Ekspert: Polskie barwy narodowe nie tylko od święta

Polacy zaczęli identyfikować się ze swoimi barwami narodowymi. Biało-czerwona flaga jest już nie tylko ważnym elementem ceremoniału państwowego, coraz częściej towarzyszy obywatelom w święta, a nawet na co dzień - mówi badacz ceremoniału państwowego dr Janusz Sibora.

- Posiadanie przez każdego z nas flagi w domu sprawia, że ojczyzna jest blisko nas. To trochę tak jak czynią to Brytyjczycy z Union Jack czy Amerykanie śpiewając "Gwiaździsty sztandar", który opiewa flagę - podkreśla ekspert. Dzięki zmianom w ustawie o godle, hymnie i barwach RP - mówi dr Sibora - każdy może wywieszać flagę obok swojego domu. - I coraz więcej Polaków z tego prawa korzysta. Obywatele coraz częściej identyfikują się z flagą państwową kojarzoną do niedawna przede wszystkim z ceremoniałem państwowym - wizytami międzynarodowymi, dyplomacją, oficjalnymi uroczystościami. Jeszcze do niedawna symbole narodowe były postrzegane jako elementy identyfikujące państwo, a nie społeczeństwo. Dziś można mówić, że społeczeństwo odzyskało swoje symbole narodowe - uznał badacz.

Reklama

Sibora zwraca uwagę, że o "Signa Polonica" - znakach wyróżniających Polaków na placu boju - pisał już Gall Anonim.

Biel i czerwień stały się symbolami państwowymi jednak dużo później, po raz pierwszy określił je w akcie prawnym Sejm Królestwa Polskiego 7 lutego 1831 roku podczas powstania listopadowego. Barwy narodowe wpisane są też - jak mówi badacz - "w dzieło Konstytucji Trzeciego Maja". Opisy uroczystości pierwszej rocznicy uchwalenia konstytucji wspominają o damach w biało-czerwonych szarfach zdobiących suknie, które przypinają mężczyznom kokardy w tych barwach - mówił. W czasie zaborów flaga pojawiała się w różnych kształtach i odcieniach. Dlatego po odzyskaniu niepodległości początkowo urzędy państwowe, dyplomacja i wojsko posługiwały się flagą w sposób zupełnie nieuporządkowany.

Obecnie obowiązują dwa warianty flagi państwowej: biało-czerwona oraz biało-czerwona z orłem w koronie umieszczonym pośrodku na białym pasie. To właśnie wersja z godłem - zwraca uwagę badacz - przypadła Polakom najbardziej do gustu, mimo że formalnie nie mają prawa jej używać. - Ta z godłem przysługuje przedstawicielstwom dyplomatycznym, urzędom konsularnym, misjom polskim zagranicą, powiewa też nad rezydencjami ambasadorów, cywilnymi lotniskami, znaleźć ją można także na samolotach cywilnych oraz statkach handlowych - powiedział.

Wariant flagi z orłem pojawiał się najczęściej w czasie mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku. Nim także posługuje się w Dniu Flagi Polonia w Chicago. Sibora podkreśla, że skoro Polakom te właśnie warianty flagi przypadły do gustu, to ustawodawca powinien to uwzględnić w ustawie.

Barwy narodowe nawiązują do kolorystyki godła państwowego: biel odzwierciedla orła białego, czerwień - pole tarczy herbowej. Według Sibory w historii mieliśmy problemy z czerwienią, konkurowały ze sobą różne jej odcienie: amarant, karmazyn, cynober, spotykany był też odcień pąsowy, a nawet minia - ognistoczerwony. Obecny odcień czerwieni zbliżony jest do karmazynu.

Choć znawca opowiada się za dopasowaniem prawa do gustów Polaków, to uważa, że państwo powinno bacznie czuwać nad komercyjnym użyciem flagi. W jego ocenie niedopuszczalne było, gdy przy okazji rozgrywek Euro do jednej z gazet dołączono flagę w barwach białej i różowej. Zwraca również uwagę, że powadze państwa nie uchodzi umieszczanie flagi na kieliszkach do wódki czy popielniczkach, a takie można dziś kupić w sklepach z pamiątkami.

Niezgodna ze standardami jest też flaga, na której godło "wchodzi" na czerwony pas. Sprzedawane flagi z "orzełkiem" opatrzone podpisem "Polska" również nie odpowiadają przepisom.

Ustawa o godle, barwach i hymnie nie daje jednak możliwości do walki z - jak to określił dr Sibora - "patriotycznym kiczem", bo zapis mówi, że "artystyczne przetworzenie sprawia, że barwy narodowe nie są chronione". - Co ciekawe, mimo prawnej ochrony symboli narodowych, nikt się tym nie interesuje przez cały rok - podkreślił.

Dodatkowo - jak zwraca uwagę badacz - w ustawie znalazł się też zapis mówiący o tym, że flaga państwowa jest wtedy, gdy jest wciągnięta na maszt. - A więc po zdjęciu z masztu flaga przestaje być flagą. Czy sportowiec owijając się we flagę okazuje brak szacunku? - zastanawiał się specjalista.

Ekspert dodaje, że na fladze w ogóle nie powinno się pisać haseł czy wezwań. Flaga nie może dotykać ziemi, dlatego należy na to uważać podczas jej zdejmowania. Flaga powinna być eksponowana od rana do wieczora; jeśli chcemy eksponować ją w nocy, powinniśmy ją podświetlić. Flaga nie powinna być też eksponowana w czasie złej pogody, by nie uległa zniszczeniu. Flagi nie można też wyrzucać do kosza na śmieci, zniszczoną zaleca się spalić.

Dr Sibora zwraca uwagę, że także urzędy państwowe i samorządowe mają problemy z poprawnym eksponowaniem flagi. Według niego takim przykładem są władze miasta w Gdyni, które wywieszają na ratuszu flagę miasta na wyższym maszcie i w większym rozmiarze niż flaga państwowa, a przecież zgodnie z etykietą flagową to ta ostatnia ma prymat nad innymi.

W gabinetach urzędów centralnych flagi również nie zawsze są eksponowane zgodnie z porządkiem. - Sytuacja się komplikuje jeszcze bardziej, gdy do polskiej i europejskiej flagi dołączyć trzeba flagę państwa, którego przedstawiciele składają właśnie wizytę - mówił.

Zresztą i państwa, w których polscy oficjele są przyjmowani, nie zawsze radzą sobie z polską flagą. Podczas wizyty pary prezydenckiej w Japonii polska flaga była biało-czerwona tylko po jednej stronie, po drugiej była biała. Z kolei podczas wizyty polskich władz w krajach arabskich zgodnie z tamtejszym zwyczajem do naszej flagi doszywane są frędzle, mimo że polskie standardy nie przewidują takich elementów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje