Ekspert: Trzeba sensownie wykorzystać obecność Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ

"Dwa lata w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, które mamy przed sobą musimy wykorzystać sensownie i kreatywnie. Będziemy blisko centrum decyzji dotyczących sytuacji globalnej" - uważa socjolog dr Ryszard Żółtaniecki, dyplomata, były ambasador RP w Grecji i na Cyprze.

"Będąc niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, jesteśmy blisko centrum decyzji dotyczących sytuacji globalnej, bezpieczeństwa, pokoju, wojny czy systemu bezpieczeństwa ekologicznego. Jesteśmy w centrum decyzyjnym świata i współuczestniczymy w tych decyzjach" - powiedział PAP Ryszard Żółtaniecki. 

Reklama

Były ambasador zauważył, że rola Polski jako niestałego członka Rady jest jednak ograniczona, bo jesteśmy jednym z dziesięciu członków niestałych tego gremium, którzy nie mają prawa weta, w przeciwieństwie do pięciu stałych członków.

Brak prawa weta

"Oczywiście najważniejsze decyzje są w ręku piątki stałych członków. Każdy z nich ma prawo weta i to oni podejmują kluczowe decyzje" - wyjaśnił Żółtaniecki.

Polski dyplomata jednak uważa, że najistotniejsze jest to, że jesteśmy blisko decyzji. "Jeśli coś istotnego dzieje się na świecie, my przy tym jesteśmy przez najbliższe dwa lata. Jesteśmy tam nie tylko naszym głosem decyzyjnym, ale wiedzą. My o tym wszystkim wiemy na bieżąco. Nasz przedstawiciel otrzymuje komplet informacji na temat sytuacji globalnej. Z tej wiedzy możemy osiągnąć określone, konkretne wnioski dla naszej polityki zagranicznej" - uważa Żółtaniecki.

Zdaniem byłego ambasadora, dwa lata, które mamy przed sobą możemy bardzo sensownie i kreatywnie wykorzystać. "Musimy mieć bardzo jasno określone cele polityki zagranicznej i strategię osiągania tych celów, odpowiedni personel i narzędzia przy pomocy których będziemy mogli i chcieli to wykorzystać" - dodał Żółtaniecki.

Polska po raz szósty w Radzie Bezpieczeństwa

Polska będzie niestałym członkiem RB ONZ po raz szósty. Ostatni raz byliśmy niej w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku.

Żółtaniecki powiedział, że Polska jest w momencie przełomowym i próbuje dość skutecznie emancypować się z głębokiego zaplecza do pozycji kraju współdecydującego o losach przynajmniej regionu. "I to jest unikalna okazja, właśnie teraz, żeby ten czas wykorzystać. Nie możemy tego zmarnować" - dodał.

Ryszard Żółtaniecki zwrócił uwagę, że aby osiągnąć te cele, dyplomaci muszą opracować zupełnie nowy język komunikacji ze światem i do tego języka dopasować personel, który będzie odpowiednio przyjmowany i rozumiany przez świat i naszych partnerów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy