Ewakuowani z Donbasu wyjadą do Europy zachodniej?

Wszyscy ewakuowani z Donbasu złożyli wnioski o pobyt stały w Polsce i rozpoczęli naukę języka polskiego. Po zalegalizowaniu ich pobytu w Polsce będą mogli także swobodnie podróżować po Unii Europejskiej.

"Pierwsze decyzje w sprawie wniosków mogą być podjęte jeszcze w tym tygodniu" - poinformował rzecznik wojewody warmińsko-mazurskiego. Ewakuowani rozpoczęli też naukę języka polskiego.

Reklama

Decyzje zezwalające na pobyt w Polsce na czas nieokreślony, potocznie zwane zgodami na pobyt stały, będzie wydawał wydział spraw obywatelskich i cudzoziemców w olsztyńskim Urzędzie Wojewódzkim.

"Każda z osób ewakuowanych złożyła już komplet dokumentów do tego wydziału spraw obywatelskich i cudzoziemców. Decyzje o pobycie tych ludzi na czas nieokreślony w Polsce będą wydawane tak szybko jak się da, być może pierwsze zostaną wydane w czwartek lub w piątek" - poinformowała PAP Edyta Wrotek. Dodała, że ostatnie wnioski wpłynęły do urzędu w środę rano; od tej pory urzędnicy rozpoczęli procedurę ich rozpoznawania.

W kompletowaniu dokumentów niezbędnych do wydania zgód pomagało kilku urzędników wojewody, którzy od tygodnia przyjeżdżali do ośrodków, gdzie przebywają ewakuowani, tj. w Rybakach i Łańsku. Na miejscu wykonywano fotografie, pobierano odciski palców i wypełniano formularze.

Wrotek poinformowała, że zezwolenie na pobyt stały zrównuje cudzoziemca z obywatelem Polski we wszelkich uprawnieniach, z wyłączeniem praw politycznych. Oznacza to, że osoby, które przyjechały z Donbasu, będą mogły legalnie mieszkać i pracować w Polsce, a także korzystać np. z pomocy społecznej. Zasiłki pomocowe mogą być szczególnie ważne dla osób starszych, które na Ukrainie pobierały emerytury, bo w Polsce ich przelicznik jest dla nich niekorzystny i otrzymają oni świadczenia, za które nie będą w stanie się utrzymać.

Osobom dorosłym pozwolenie to da możliwość podjęcia legalnej pracy. Dotychczas do banku ofert pracy przy MSW wpłynęło ok. 40 tego rodzaju propozycji.

Ewakuowani z Ukrainy po zalegalizowaniu ich pobytu w Polsce będą mogli także swobodnie podróżować po Unii Europejskiej. Niektórzy z nich skrycie przyznawali z rozmowach z mediami, że "być może będą próbować na Zachodzie".

"Uzyskanie zezwolenia na pobyt stały jest też dla tych osób bardzo istotnym krokiem na drodze do uzyskania polskiego obywatelstwa" - powiedziała Wrotek.

178 osób polskiego pochodzenia przyleciało do Polski w ubiegły wtorek. Zostały ulokowane w dwóch ośrodkach w woj. warmińsko-mazurskim - w Rybakach i Łańsku.

W środę w ośrodkach tych rozpoczęły się kursy języka polskiego zarówno dla dzieci jak i osób dorosłych. Kursy są niezbędne, ponieważ tylko garstka z ewakuowanych dobrze mówi po polsku, reszta porozumiewa się w jęz. ukraińskim i rosyjskim.

W środę z ewakuowanymi spotka się warmińsko-mazurska kurator oświaty Grażyna Przasnyska. "Wyjaśnię im, na czym polega polski system oświaty i będę zachęcała rodziców, by posłali dzieci do polskich szkół" - powiedziała PAP Przasnyska. Dodała, że po spotkaniu z rodzicami odbędzie też spotkania z wójt gminy Stawiguda Ireną Derdoń i nauczycielami z placówek oświatowych w tej gminie (to tam miałyby trafić dzieci z Ukrainy).

Wśród ewakuowanych jest 49 dzieci, w tym ośmioro w wieku przedszkolnym, 21 dzieci, które mogą pójść do podstawówki, pozostali to młodzież gimnazjalna.

"Będziemy też rozmawiać o nostryfikacji dyplomów osób z wyższym wykształceniem" - powiedziała Przasnyska. Nostryfikacja jest szczególnie ważna dla lekarzy i pielęgniarek, którzy już mają oferty pracy, ale bez uznania ukraińskich dyplomów nie mogą wykonywać w Polsce wyuczonego zawodu.

Powodem ubiegłotygodniowej ewakuacji osób polskiego pochodzenia z wschodu Ukrainy jest trwający tam konflikt z prorosyjskimi separatystami.

Dowiedz się więcej na temat: Polacy na Ukrainie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje