Fiasko "ustawy o bestiach". Pedofil-morderca w lutym na wolności?

Środa, 8 stycznia (08:11)

Pedofil-morderca Mariusz Trynkiewicz może wyjść na wolność mimo uchwalonej tzw. "ustawy o bestiach". Powodem może być opóźnienie jej wejścia w życie. Rząd wprowadził ją, by izolować najgroźniejszych przestępców skazanych na karę śmierci za czasów PRL. W 1989 roku wyroki te - na mocy amnestii - zostały im zamienione na 25 lat więzienia.

Zdjęcie

Grób dzieci zamordowanych przez Mariusza Trynkiewicza /Adam Staśkiewicz /East News
Grób dzieci zamordowanych przez Mariusza Trynkiewicza
/Adam Staśkiewicz /East News

Zgodnie z przyjętą przez Sejm w październiku ubiegłego roku ustawą, sąd będzie mógł umieścić byłego więźnia w specjalnie utworzonym Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym. Tam mieliby trafiać mordercy po odbyciu kary.

Reklama

Mimo to Mariusz Trynkiewicz - morderca, który zabił 4 chłopców i twierdzi, że nadal będzie zabijał - może już w lutym być wolnym człowiekiem. Powodem jest opóźnione wejście w życie ustawy.

Prezydent podpisał ją 13 grudnia, lecz odesłał dokument do kancelarii premiera trzy dni później. Sama ustawa została opublikowana dopiero wczoraj. W życie wejdzie dopiero za dwa tygodnie.

Dopiero gdy to się stanie, będzie można rozpocząć procedurę w sprawie umieszczenia więźnia w ośrodku izolacyjnym. Polega ona na tym, że dyrektor więzienia wnioskuje do sądu o skierowanie mordercy do tej placówki. Problem w tym, że sąd musi powołać swoich biegłych i zbadać Trynkiewicza. Na to - według wyliczeń osób z resortu sprawiedliwości, z którymi rozmawiał reporter RMF FM - nie wystarczy czasu.

Zgodnie z uchwaloną przez Sejm w październiku ustawą, przepisy dotyczą "osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób". Jak podkreślał resort sprawiedliwości, przepisy mają dać możliwość wysłania na terapię osób, które odbyły karę, lecz zachodzi obawa, że znów popełnią przestępstwo.

Aby uniknąć zarzutu niekonstytucyjności (podwójnego karania za ten sam czyn), decyzję o skierowaniu do ośrodka zamkniętego powiązano nie z kończącym się wyrokiem, ale z aktualnymi cechami osobowości sprawcy.

Według rządowej propozycji takie osoby sąd mógłby umieścić w specjalnie utworzonym Krajowym Ośrodku Terapii Zaburzeń Psychicznych lub zastosować dozór policyjny. Przyjęta przez Sejm poprawka zmieniła tę nazwę na Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym.

52-letni obecnie Mariusz Trynkiewicz został w 1989 roku czterokrotnie skazany na karę śmierci za zabójstwo czterech chłopców. W wyniku amnestii 1989 r. wyrok ten został zmieniony na karę 25 lat więzienia. Kara kończy się 11 lutego. Wcześniej Trynkiewicz był karany za wykorzystywanie seksualne dzieci. Morderstw dokonał podczas przerwy w odbywaniu kary udzielonej mu w związku z chorobą matki.

Roman Osica

Magdalena Partyła

INTERIA360: Szatan z Bytowa nie jest jedyny. To się skończy tragicznie


Artykuł pochodzi z kategorii: Polska