Gdańsk: Łapówki za prawo jazdy. Zarzuty dla pięciu osób

Gdańska Prokuratura Okręgowa postawiła pięciu mężczyznom zarzuty związane z ułatwianiem - w zamian za łapówki - zdawania teoretycznych egzaminów na prawo jazdy. 14 osób zamiast osobiście przystąpić do egzaminu, decydowało się zapłacić łapówkę od kilku do kilkunastu tys. zł i powierzyć to podstawionej osobie.

Jak poinformowała we wtorek rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Tatiana Paszkiewicz, śledztwo w tej sprawie prowadzone jest wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Gdańsku.

Proceder dotyczył 14 osób

Reklama

Rzecznik dodała, że proceder miał mieć miejsce od marca do kwietnia br. i dotyczył 14 osób, które - zamiast osobiście przystąpić do egzaminu, decydowały się zapłacić łapówkę i powierzyć to podstawionej osobie.

Rolę taką odgrywał 55-letni mężczyzna, który - jak wyjaśniła Paszkiewicz - posiada prawo jazdy uprawniające do prowadzenie pojazdów wszystkich kategorii. Za łapówkę mężczyzna przystępował do egzaminów teoretycznych na prawo jazdy organizowanych przez Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego (PORD) zarówno w gdańskim, jak i gdyńskim oddziale Ośrodka.

Paszkiewicz zaznaczyła, że 55-latek miał "stuprocentową zdawalność". Przystępował on do testów za osoby w wieku od 30 do 57 lat, przy czym próbował się do nich upodobnić, używając m.in. peruki. Za każdy egzamin, który zaliczył "w imieniu" innej osoby, otrzymywał 500 zł.

Współpraca z egzaminatorem

W procederze tym pomagał mężczyźnie jego znajomy - 39-letni egzaminator PORD, który przymykał oczy na udział w egzaminie niewłaściwej osoby. Śledczy postawili egzaminatorowi - jako funkcjonariuszowi publicznemu - zarzuty przekroczenia uprawnień, poprzez "dopuszczenie osoby nieuprawnionej do egzaminów teoretycznych na prawo jazdy" oraz przyjęcia korzyści majątkowych. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat więzienia.

Jak wyjaśniła Paszkiewicz, podejrzany egzaminator przyznał się jedynie do wpuszczania na egzaminy osoby innej niż uprawniona. "Trwa weryfikacja wskazanych okoliczności" - zaznaczyła rzecznik, dodając, że - po postawieniu mężczyźnie zarzutów, śledczy wystąpili do sądu o jego tymczasowe aresztowanie, sąd zastosował jednak środek zapobiegawczy w postaci kaucji w wysokości 20 tys. zł.

55-latek, który zdawał egzaminy za inne osoby, usłyszał zarzuty "pomocnictwa do popełnienia przestępstw przez egzaminatora". Ponieważ w użytkowanym przez mężczyznę lokalu znaleziono 96 sztuk roślin konopi, mężczyźnie postawiono też zarzuty związane z "wytwarzaniem znacznej ilości środków odurzających" oraz "wprowadzania do obrotu prawie 2 kg konopi".

Trzy miesiące aresztu

Na wniosek prokuratury gdański sąd zastosował wobec podejrzanego 55-latka trzymiesięczny areszt. Za pomocnictwo do przestępstwa może mu grozić kara do 10 lat więzienia, a za przestępstwa związane ze środkami odurzającymi - nawet do lat 15 pozbawienia wolności. Jak wyjaśniła Paszkiewicz, podejrzany przyznał się do zarzutów.

Zarzuty dla trzech innych osób

W sprawie zarzuty usłyszały także trzy inne osoby, które pełniły funkcję pośredników między 55-latkiem i 39-letnim egzaminatorem, a kandydatami chcącymi za łapówkę załatwić pozytywny wynik teoretycznych egzaminów na prawo jazdy. Wszystkim trzem pośrednikom prokuratura przedstawiła zarzuty "dokonania przestępstw płatnej protekcji". Mężczyźni przyznali się do większości czynów. Zastosowano wobec nich kaucje. Grożą im kary do ośmiu lat więzienia.

Prokuratura nie podjęła jeszcze decyzji, co do ewentualnej odpowiedzialności karnej osób, które chciały uzyskać zdanie egzaminu za łapówki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje