Gdańsk: "Solidarność" świętuje

W hali Olivia NSZZ "Solidarność" odbędzie się dziś zjazd dla blisko 4 tys. gości. Są wśród nich Zbigniew Brzeziński i Ryszard Kaczorowski. Zaproszenia na zjazd otrzymali sygnatariusze Porozumień Sierpniowych i liderzy strajku z 1980 roku.

Zazwyczaj na takich spotkaniach było ok. 400 osób, ale zjazd z okazji 25-lecia Porozumień Sierpniowych będzie wielki i wyjątkowy - zapowiadał od dawna Wojciech Kwidziński, szef biura organizacyjnego XVIII Krajowego Zjazdu Delegatów "Solidarności". Koszty imprezy wyniosą ok. miliona złotych. Do Gdańska przyjadą także dawni działacze i opozycjoniści oraz osoby zaproszone przez regionalne struktury "S" z całego kraju.

Reklama

Noclegi dla wszystkich rezerwowano na Wybrzeżu już w styczniu. Zaproszenia na uroczysty zjazd otrzymali sygnatariusze Porozumień Sierpniowych oraz liderzy strajku z 1980 roku - m.in. Andrzej Gwiazda, który razem z Anną Walentynowicz bojkotował dotąd oficjalne rocznicowe uroczystości.

Po przemówieniach znanych działaczy związku odbędzie się koncert, którego gospodarzem został Andrzej Seweryn - wystąpią m.in. Krystyna Prońko, Anna Maria Jopek, Wojciech Młynarski i Jan Pietrzak. W "Olivii" zabrzmią: "Więzienne tango", "Ostatnia szychta na KWK Piast", "Mury", "Nie zabierajcie chłopców", "Zielona wrona", a na koniec - słynna "Żeby Polska była Polską".

Świąteczny Gdańsk

Całe miasto żyje już "srebrnymi godami" związku. 31 sierpnia główne ulice Gdańska zostaną zablokowane. W mieście zaroi się od VIP-ów. Znalezienie miejsca w hotelu w samym Gdańsku jest bardzo trudne. Na 25. rocznicę strajków zjechały bowiem na Wybrzeże dziesiątki tysięcy ludzi i prawie 30 delegacji zagranicznych z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso na czele.

Jutro już o godz. 9 rozpocznie się składanie kwiatów przy bramie Stoczni Gdańskiej, a o godz. 12.30 - msza święta z udziałem nowego metropolity krakowskiego arcybiskupa Stanisława Dziwisza i niemal 40 innych biskupów. Obchody zakończy widowisko słowno-muzyczne (o godz. 20.30 pod pomnikiem Poległych Stoczniowców).

Władze Gdańska spodziewają się, że na uroczystości przyjedzie do miasta 6 prezydentów i 11 premierów, m.in. z Niemiec, Ukrainy i Gruzji. Być może pojawi się także sekretarz stanu USA -Condoleezza Rice.

Pod okiem BOR-u

Zwykli gdańszczanie zaczynają już nawet skarżyć się na "nadmiar urodzaju polityków". W mieście obowiązują bowiem nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Ulica Wały Jagiellońskie będzie zupełnie wyłączona z ruchu, podobnie jak zjazd Armii Krajowej biegnący do centrum.

Biuro Ochrony Rządu strzeże m.in. Wyspy Ołowianki w sercu miasta, gdzie odbędzie się międzynarodowa konferencja historyków (z udziałem prezydenta Vaclava Havla). Specjaliści nadzorują też wyjątkowo pilnie rejon pomnika Poległych Stoczniowców. Dla dziennikarzy powołano specjalne biuro prasowe.

Nie wszyscy cieszą się jednak z takiej fety. Stoczniowcy dostaną 31 sierpnia wolne, ale dyrekcja zakładu zapowiedziała im, że będą musieli ten dzień odpracować. Nie uda im się też złożyć kwiatów przed słynną bramą nr 2. Trudno się cieszyć z takich obchodów - mówią rozczarowani, że to nie oni są w centrum wydarzeń.

- Za przemiany najbardziej zapłacili właśnie ludzie pracy. Ci, którzy byli solą Sierpnia. Wielu pracuje za grosze, część jest bezrobotna. Warto byłoby uczcić ich chociaż w czasie tych wielkich obchodów - powiedział INTERIA.PL Mieczysław Gil, legenda hutniczej "S".

Niektórzy z ludzi Sierpnia krytykują też oświadczenie Lecha Wałęsy, który wprawdzie zadeklarował, że przyjdzie 30 sierpnia na uroczysty zjazd "Solidarnośći", ale dodał, iż do sprawy swej rezygnacji z członkostwa w związku wróci po obchodach jubileuszu. - Teraz jest czas uroczystości, piękna rzecz. To musimy przedyskutować, to nie może być złośliwie. Ja kocham ten związek, ale widzę też szersze działanie niż związku zawodowego - mówił dziennikarzom.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje