Gdzie jest 3-letni Fabian? Policja nie odwołuje alertu

Jak dotąd nie udało się ustalić miejsca pobytu 3-letniego Fabiana, który został uprowadzony wczoraj rano w Radomiu. W związku z tym - jak informuje naszą redakcję policyjne Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych - komunikat o odwołaniu alertu nie zostanie rozesłany w dotychczasowym trybie.

Z powodu założenia, że Child Alert ogłaszany jest na czas dwunastu godzin, medialna akcja zakończyła się o północy. Policja podkreśla, że założony cel udało się osiągnąć - dzięki nagłośnieniu sprawy zaangażowano społeczeństwo do poszukiwań.

Reklama

"Fabian jest ze mną"

Jak informowała wczoraj rzeczniczka mazowieckiej komendy policji kom. Alicja Śledziona, po południu na policyjny fax przesłane zostało pismo podpisane przez ojca chłopca, w którym oświadczył on, że od wtorku dziecko będzie przebywało razem z nim, w jego miejscu pobytu. - To nie zmienia faktu, że dziecko jest nadal poszukiwane. Staramy się ustalić, gdzie przebywa - podkreśliła rzeczniczka.  

Mężczyzna, podający się za ojca Fabiana, zadzwonił też wczoraj do redakcji RMF FM.

"Ja Fabiana nie mam zamiaru oddać, bo ja muszę dziecku zrobić badania, bo od pół roku nie wiem, co dzieje się z moim dzieckiem " - powiedział RMF FM Sebastian Nadolski.

"Zabrałem go dzisiaj od matki, ponieważ synka nie widziałem od pół roku. Matka doskonale wiedziała, że to ja wziąłem dziecko od niej dzisiaj rano" - tłumaczył. Więcej TUTAJ.

Kiedy Child Alert?

To drugi przypadek, kiedy uruchomiony został specjalny system Child Alert. 

W kwietniu tego roku po raz pierwszy zastosowano ten system. 10-letnią Maję spod Szczecina udało się odnaleźć w Niemczech.

Podinsp. Mirosław Kaczmarek z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Służby Kryminalnej KGP tłumaczył wówczas, w jakich przypadkach stosuje się Child Alert.

"Żeby sprawa została zakwalifikowana do systemu Child Alert musi spełniać określone kryteria. Oparte są one na katalogu dobrych praktyk opracowanych przez Komisję Europejską w 2008 roku i opisanych w Zarządzeniu Komendanta Głównego Policji nr 26 z 2013 roku tj. m.in: osoba zaginiona w chwili zaginięcia nie ukończyła 18. roku życia; istnieje uzasadnione podejrzenie, że osoba małoletnia jest ofiarą przestępstwa związanego z pozbawieniem wolności, albo jej życie i zdrowie jest bezpośrednio zagrożone, oraz gdy posiadane informacje wskazują, że rozpowszechnienie komunikatu może w realny sposób przyczynić się do odnalezienia małoletniej osoby zaginionej" - wyjaśniał. 

"Należy pamiętać, że Child Alert stanowi sytuację absolutnie wyjątkową - mając na uwadze skalę zaginięć w kraju, musielibyśmy ogłaszać alerty każdego dnia ryzykując znieczulenie społeczeństwa na powtarzające się sytuacje zaginięć dzieci, z których, o czym należy pamiętać, 90 proc. jest odnajdywanych w ciągu kilku godzin" - powiedział podinsp. Mirosław Kaczmarek.

Child Alert funkcjonuje obecnie w 13 krajach europejskich (m.in. w Niemczech, Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii i Czechach) oraz na terenie Kanady, Meksyku i Stanów Zjednoczonych. Statystyki pokazują, że w przypadkach zaginięć, w których program jest wykorzystywany, większość spraw udaje się pozytywnie rozwiązać.

INTERIA.PL/Policja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy