Gehenna pacjentów chorych na raka

​Pacjenci chorzy na czerniaka sami próbują zdobyć lek, który może przedłużyć im życie. W internecie apelują, by rodziny chorych, którzy zmarli na tę chorobę, przekazali preparat tym, którzy jeszcze mają szansę. To odpowiedź na decyzję Ministerstwa Zdrowia, które od 1 marca nie refunduje terapii wszystkim chorym.

Lek o nazwie Wemurafenib ma być dostępny tylko w tak zwanej pierwszej linii leczenia. To oznacza, że pozbawieni terapii tym lekiem będą chorzy, u których stosowano już inne formy leczenia. A dla wielu pacjentów podanie tego leku jest ostatnią szansą na przedłużenie życia.

Chodzi o ponad 100 osób, u których rocznie diagnozowany jest zaawansowany czerniak przerzutowy wraz z mutacją genową. Taka odmiana czerniaka jest bardziej agresywna i dotyka częściej ludzi młodych. Tym bardziej dla pacjentów niezrozumiała jest decyzja, by z programu lekowego wykreślić podawanie leku dla części pacjentów. 

Reklama

Dlatego Fundacja Onkologiczna zbiera sygnały, kto nieodpłatnie może przekazać lek chorym, którzy jeszcze na niego liczą.

- Chcemy dać szansę tym, którym ta inna lista refundacyjna zabiera tę szansę - mówi Magdalena Kręczkowska z fundacji. To w przypadku osoby młodej, gdzie jest małe dziecko jest niezmiernie ważne. Tam się modlą o każdy dzień, naprawdę - mówi Kręczkowska i opowiada historię mdłego mężczyzny, któremu lek przedłużył życie o 7 miesięcy.

Ministerstwo Zdrowia przekonuje natomiast, że po dwóch latach od pierwszej oceny leku - nie ma potwierdzenia, że pomaga on wszystkim.

(abs)

Mariusz Piekarski





Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL