Giertychowi krzyżyk na drogę

"Giertychowi krzyżyk na drogę" - taki transparent nieśli uczestnicy Marszu Przeciwko Rządowi, który przeszedł spod Uniwersytetu Warszawskiego pod Sejm. Protest zorganizowali studenci. Szli w nim też członkowie lewicowych młodzieżówek partyjnych.

Kilkuset studentów, choć uczelnie wyższe nie podlegają bezpośrednio ministerstwu Giertycha (powstał bowiem oddzielny resort szkolnictwa wyższego), wyrażało swój protest przeciwko nominacji dla lidera LPR oraz podziałowi resortu edukacji.

Reklama

A robili to - jak tłumaczyli - w imieniu młodszych kolegów i koleżanek. Studentów niepokoją bowiem zarówno polityczni przyjaciele Giertycha z Młodzieży Wszechpolskiej, jak i same poglądy nowego wicepremiera. Jak podkreślali, szkoła powinna być wolna od wszelkiej ideologii - tym bardziej od takiej, która opiera się na braku tolerancji i radykalizmie.

Demonstranci wznosili okrzyki, m.in.: "Roman Giertych musi odejść!", "Edukacja, nie indoktrynacja!", "Lepper do więzienia, Roman do widzenia!", "Romku, do domku!". Manifestacja przebiegała spokojnie. Na trasie przemarszu demonstrantów eskortowała policja.

Pod Sejmem do demonstrantów próbował przemówić poseł LPR, Krzysztof Bosak. Zwrócił się do studentów, nazywając ich "lewakami, anarchistami i antyklerykałami". Na te słowa manifestanci zareagowali gwizdami, a wielu z nich ich zdjęło buty i trzymając je nad głową skandowało: "Wszyscy na bosaka".

INTERIA.PL/RMF/PAP
Dowiedz się więcej na temat: akcja protestacyjna | krzyż

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje