"Gosiewski odejdzie, bo chciał być księciem"

Deklaracja Przemysława Gosiewskiego o rezygnacji z szefowania klubowi PiS była ruchem wyprzedzającym, twierdzi "Dziennik", według którego dni polityka w tym fotelu i tak są policzone.

Zmiana może nastąpić już we wtorek. Gosiewski ma stracić stanowisko za tworzenie z klubu swojego księstwa, niezależnego od partii.

Reklama

Zapowiadane na wtorek wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego PiS jest tak tajne, że żaden z posłów ani pracowników klubu nie wie, gdzie się odbędzie. "Przyjadą po nas autokary i tylko ich kierowcy mają wiedzieć, gdzie nas zawiozą", powiedział gazecie jeden z posłów.

"To posiedzenie będzie bardzo gorące i może dojść na nim do dużych zmian" - twierdzi ważny polityk PiS, na którego powołuje się gazeta. Do zmiany szefa klubu też? - zapytał "Dziennik". - "Taki był plan, ale teraz to już nic nie wiadomo" - odpowiedział rozmówca.

Według "Dziennika" polityk PiS ma utracić fotel za tworzenie z klubu parlamentarnego "księstwa Gosiewskiego", niezależnego od partii. Szczyt rywalizacji tzw. Nowogrodzkiej (od ulicy, na której mieści się siedziba partii) i Wiejskiej (od ulicy, gdzie mieści się Sejm) przypadł na obchody 100 dni rządu Donalda Tuska. Potem spór ucichł na wyraźne polecenie prezesa, ale nie wygasł. "Gosiewskiemu dalej zdarzało się traktować wiceprezesów partii jak szeregowych posłów", mówi polityk PiS.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: dziennik | Prawo i Sprawiedliwość | Przemysław Gosiewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje