Gosiewski poucza Dorna o wartości chrześcijańskich

Szef klubu PiS Przemysław Gosiewski, odnosząc się w czwartek do sprawy Ludwika Dorna powiedział, że "wartości, także chrześcijańskich, warto przestrzegać we własnym życiu osobistym". Jak dodał, "to jest memento" dla Dorna.

Od kilku dni trwa, toczony za pośrednictwem mediów, spór między prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a Ludwikiem Dornem. Według prezesa PiS, Dorn wnioskując o zmniejszenie alimentów płaconych na dzieci z poprzedniego małżeństwa łamie pewne reguły. Z kolei Dorn uważa, że Kaczyński go pomawia i odziera z prywatności.

Reklama

Gosiewski mówił na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie, że polityk powinien przestrzegać wartości nie tylko podczas wystąpień z mównicy sejmowej. - Wartości, także chrześcijańskich, warto przestrzegać we własnym życiu osobistym - powiedział szef klubu PiS.

W ubiegły piątek Jarosław Kaczyński powiedział w "Sygnałach Dnia" m.in.: - Ludwik Dorn jest człowiekiem, który złamał pewne reguły gry w sposób drastyczny, no łamie je niestety także w innych dziedzinach życia i to być może doprowadzi do dalszych konsekwencji.

Tego samego dnia w Radiu ZET poseł PiS Jacek Kurski przyznał, że J.Kaczyński, mówiąc o "innych dziedzinach życia" L.Dorna, miał na myśli jego życie prywatne i "sprawy uregulowania zobowiązań związanych z poprzednim małżeństwem", w tym sprawę alimentów.

W reakcji na te wypowiedzi Dorn, który poczuł się "oszczerczo pomówiony", wystąpił do Komitetu Politycznego PiS o skierowanie spraw J.Kaczyńskiego i Kurskiego do partyjnej komisji etyki.

Sam prezes PiS, komentując ten wniosek, powiedział w środę, że Dorn, także poza polityką, postępuje w sposób, który jest absolutnie nie do zaakceptowania. Zastrzegł jednak, że nic nie wiem o tym, aby Dorn nie płacił alimentów, ale wie, że "chce te niewysokie jak na sytuację jego dwóch córek alimenty jeszcze obniżać".

W środę wieczorem Dorn powiedział, że oczekuje, iż prezes PiS wycofa się z zarzutów wobec niego i przeprosi za nie. W przeciwnym razie Dorn - jak powiedział - jest zdecydowany wytoczyć J.Kaczyńskiemu proces cywilny o naruszenie dóbr osobistych.

Wcześniej skierował do "Dziennika" list, w którym wyraził ubolewanie, że problemy jego życia osobistego stały się "narzędziem politycznej polemiki wewnątrzpartyjnej i to w dodatku toczonej publicznie". Ocenił, że prezes PiS odziera go z prywatności; stwierdził też, że Polacy mają prawo się bać Jarosława Kaczyńskiego.

- Jestem zmartwiony słowami posła Ludwika Dorna - powiedział Gosiewski, pytany o komentarz do listu byłego marszałka Sejmu.

Dopytywany, czy Dorn, zawieszony od listopada ubiegłego roku w prawach członka PiS, zostanie usunięty z partii, Gosiewski odparł: "jeżeli Ludwik Dorn będzie naruszał zasady statutowe partii, spotka się to z właściwą reakcją".

Szef klubu PiS podkreślił, że "z właściwą reakcją" spotka się także naruszanie zasad etyki, które obowiązują członków PiS.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje