Gowin: Brak kary dla Milewskiego byłby gorszący

"Postępowanie wobec Milewskiego jest gorszące, ponieważ koniecznym atrybutem autorytetu sędziowskiego jest niezawisłość" - mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" były minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

Gazeta przypomina, że dziś mija termin podjęcia decyzji w sprawie dalszego losu sędziego Ryszarda Milewskiego. Po pół roku urlopów lekarskich i wypoczynkowym (na zmianę) 19 kwietnia Milewski wrócił do pracy. Został zdymisjonowany ze stanowiska prezesa sądu okręgowego, jednak nadal jest sędzią, może prowadzić sprawy i wydawać wyroki.

Reklama

"Sposób rozmowy prezesa Milewskiego z rzekomym pracownikiem premiera (podczas rozmowy ustalano skład sędziowski i termin posiedzenia, na którym miała zapaść decyzja o areszcie dla prezesa Amber Gold - przyp. red.) zmusza do postawienia pytania, czy sędzia Milewski atrybut niezawisłości posiada" - zastanawia się Gowin i dodaje: "Dopóki byłem ministrem, uznawałem za niewłaściwe komentowanie tej sprawy, bo mogłoby to być odebrane jako nacisk na sędziego dyscyplinarnego. Teraz mogę powiedzieć otwarcie jako obywatel: ta sprawa jest papierkiem lakmusowym wiarygodności środowiska sędziowskiego".

"Czy środowisko sędziowskie będzie w stanie wyciągnąć adekwatne konsekwencje wobec sędziego Milewskiego, czy też schowa głowę w piasek?" - pyta były szef resortu sprawiedliwości. Jego zdaniem konsekwencje wyciągnięte wobec Milewskiego powinny być surowe.

Dowiedz się więcej na temat: Ryszard Milewski | Jarosław Gowin | Amber Gold

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje