Gowin: Przyspieszenie wyborów w PO - mało czasu na debatę programową

Jarosław Gowin uważa, że decyzja o przyspieszeniu wyborów wewnętrznych w Platformie, oprócz pozytywnych stron, jak wyciszenie emocji wewnątrz partii, ma też stronę negatywną - mało czasu na debatę programową.

Gowin zapowiedział też w piątek w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, że pod koniec czerwca poinformuje, czy będzie kandydował na stanowisko szefa Platformy.

Reklama

Zarząd Krajowy PO zdecydował w czwartek, że 29 czerwca odbędzie się Konwencja Krajowa PO, która ma zmienić statut partii, umożliwiając bezpośrednie wybory szefa partii. Po zmianie statutu odbyłoby się głosowanie, w którym wziąć udział mogliby wszyscy członkowie partii, a nowy szef partii mógłby być znany już w sierpniu.

Ewentualna druga tura wyborów, gdyby w pierwszym głosowaniu żaden kandydat nie uzyskał wymaganego poparcia, odbyłaby się na przełomie sierpnia i września. Pierwotnie Konwencja Krajowa Platformy - czyli zgromadzenie przedstawicieli partii ze wszystkich regionów mające m.in. uprawnienia do zmiany statutu - planowana była na wrzesień.

Pytany, czy wystartuje na stanowisko szefa Platformy, Gowin powiedział, że tak jak zapowiadał, ogłosi tę "decyzję po zmianie statutu". - Moje decyzje są niezmienne - dodał.

- Chodzi o to, żeby wypracować program, który poprowadzi Platformę do zwycięstwa w roku 2015 - podkreślił polityk PO.

Pytany, jak ocenia decyzję zarządu PO o przyspieszeniu wyborów wewnętrznych w partii, Gowin powiedział, że "na pewno są pozytywne strony tej decyzji, ale są też strony negatywne - jak czas na debatę programową". "Wolałbym, żeby było więcej czasu - bo taka debata programowa jest nam potrzebna, niezależnie od tego, kto wystartuje w wyborach" - powiedział.

Przypomniał, że premier Donald Tusk tłumaczył swoją decyzję - o przyspieszeniu wyborów w PO - potrzebą wyciszenia emocji wewnątrz partii. "To jest na pewno dobry cel, ważniejszym celem jest rozwiązywanie problemów nie partii, ale milionów Polaków" - podkreślił.

Pytany, co by zrobił, gdyby został szefem Platformy, Gowin powiedział, że "wróciłby do korzeni - czyli więcej wolnego rynku, więcej zdrowego rozsądku w sprawach światopoglądowych, więcej ducha obywatelskiego". - Powinniśmy się otworzyć na współpracę z wieloma organizacjami, środowiskami, które wysuwają postulaty zwiększania udziału obywateli w zarządzaniu państwem - dodał.

Jego zdaniem Platformie i rządowi potrzebne jest "nowe otwarcie programowe", a - jak ocenił - do tego otwarcia potrzebni będą też nowi ludzie.

Do tej pory jedynie premier Donald Tusk zadeklarował, że zamierza kandydować. Startu w wyborach szefa PO nie wyklucza Gowin i wiceszef PO Grzegorz Schetyna.

Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Gowin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy