Granica polsko-niemiecka: Przestępcy będą ścigani do upadłego

Niemieccy politycy mówią tak transgranicznym, polsko-niemieckim obławom. Umowa, która ma ułatwić zwalczanie przestępczości w rejonie przygranicznym, ma szansę wkrótce wejść w życie.

W czwartek Bundestag zatwierdził polsko-niemiecką umowę, dzięki której możliwe będzie zintensyfikowanie współpracy między aparatami policyjnymi Polski i Niemiec. Wstępne porozumienie w tej sprawie podpisano już osiem miesięcy temu. Sygnatariuszem ze strony polskiej był ówczesny szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.

Reklama

Podpisany właśnie dokument zwiększa uprawnienia do podejmowania szerszego zakresu czynności w celu zwalczania przestępczości w rejonie przygranicznym. Krótko mówiąc, ściganie przestępców nie musi się kończyć na granicy, a np. pościg policyjnym radiowozem czy helikopterem może być kontynuowany również na terenie sąsiedniego państwa. Pozytywnym aspektem mają być ponadgraniczne, wspólne patrole policji po obu stronach granicy oraz wspólne grupy dochodzeniowe kryminologów i prokuratorów z Niemiec i Polski.

Land Brandenburgia opowiedział się za nadzwyczajnym procedowaniem w tej sprawie, aby uchwałę można było jak najszybciej wprowadzić w życie. Ustawa zaskakująco szybko została wprowadzona do porządku obrad Bundestagu i uchwalona bez większej zwłoki.

Premier Brandenburgii Dietmar Woidke (SPD) powiedział na konferencji w Poczdamie, iż jest to kolejny krok w kierunku skuteczniejszego egzekwowania prawa. - Jestem pewien, że beneficjentami będą obywatele po obu stronach Odry i Nysy. Z drugiej strony jest to jednoznacznie zły dzień dla przestępców - powiedział premier.

Woidke, który jest również koordynatorem konferencji Współpracy Polsko-Niemieckiej, zapowiedział, że izba wyższa - Bundesrat - może zająć się ustawą już 6 lutego. - Otrzymałem sygnał od moich parlamentarnych kolegów, że są zainteresowani jak najszybszym wejściem w życie nowej umowy - powiedział polityk. Woidke zakłada, że po przyjęciu przez Bundesrat umowa mogłaby wejść w życie w pierwszej połowie 2015 roku.

W 2013 niemiecka policja zarejestrowała w 24 przygranicznych gminach ponad 22 tys. przestępstw, co oznacza ich wzrost o 9,5 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Od lat przygraniczne gminy skarżą się, że przestępczość jest na ich terenie o 20 do 30 proc. wyższa, niż w innych regionach Niemiec. 44 proc. wszystkich zgłoszonych przestępstw to kradzieże.

dpa/afp/N24/ Agnieszka Rycicka

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy