Graś: Nie byłem ideałem. Zmiana rzecznika była potrzebna

- Nie byłem rzecznikiem idealnym. Dużo lepszym rzecznikiem będzie minister Kidawa-Błońska. Jest wiele do poprawy i wiele do zrobienia. Zmiana na stanowisku rzecznika była potrzebna - przekonuje Paweł Graś w Kontrwywiadzie RMF FM. - Kidawa jest piękną kobietą. Wszyscy to widzą - tłumaczy gość RMF FM. Paweł Graś zdradza, iż mimo zmian, pozostanie w Kancelarii Premiera.

Konrad Piasecki: Dlaczego tak długo trwało publikowanie tej "ustawy o bestiach"?

Paweł Graś:To jest dla mnie nowa sprawa - dowiedziałem się o niej dzisiejszego poranka...

Reklama

Ale przyzna pan, że ktoś zawalił.

- Będziemy to sprawdzać. Nie wiem, nie mogę tego w tej chwili powiedzieć.

Trzy tygodnie leżała w kancelarii premiera niewydrukowana.

- Ale będziemy to dzisiaj z ministrem Cichockim sprawdzać i na pewno w ciągu dnia odpowiedź precyzyjna na to pytanie będzie.

"Wina kancelarii premiera, zwykle partactwo" - tak mówi Jarosław Gowin.

- Sprawdzimy, zobaczymy, nie przesądzajmy. Najpierw trzeba zgromadzić fakty, wiedzę o faktach i wtedy na pewno w jakiejś formie reakcja kancelarii premiera czy odpowiedź na to pytanie, czy odniesienie się do tego problemu na pewno będzie - ustami nowego rzecznika.

Rozumiem, że Graś z Cichockim i Biernackim dorwą się dzisiaj i złapią za gardło tych, którzy jej nie wydrukowali.

- Sprawdzimy. Najważniejsze w tej sprawie jest to, że ta ustawa w ogóle się pojawiała, że ta ustawa jest.

Ale ta ustawa powinna działać.

- Będzie działać.

Trynkiewicz wyjdzie na wolność.

- Ta ustawa będzie działać. Spokojnie. To nie dotyczy tylko Trynkiewicza, na pewno panem Trynkiewiczem państwo polskie się zajmie i będzie uważanie obserwować jego poczynania i liczmy, że również ta ustawa zostanie wykorzystana, ale najważniejsze w tej sprawie jest, że ta ustawa jest, funkcjonuje...

Ale na razie nie funkcjonuje..

- Pamiętamy, jakie towarzyszyły wątpliwości i różnego rodzaju opinie pomysłowi i samemu faktowi tej ustawy. Natomiast poczekajmy, spokojnie. Tą konkretną sprawę wyjaśnimy.

Tylko chciałbym, że jak już ustawa jest, to żeby została na tyle szybko wydrukowana, żeby mogła przeciwdziałać wyjściu tego, przeciwko któremu w dużej mierze była skierowana.

- Najważniejsze jest to, że ustawa wchodzi w życie, jest i przeszła całą ścieżkę legislacyjną i będzie działać i będzie zabezpieczać nas przed zwyrodniałymi pedofilami i mordercami.

Jak będzie, to będzie, na razie nie zabezpiecza i można to było zrobić lepiej.

- Zabezpiecza. Jest.

Pięć lat dzień w dzień przy Donaldzie Tusku - można to wytrzymać?

- Pięć? Więcej.

Pięć lat był pan rzecznikiem.

- Rzecznikiem tak, rzeczywiście.

Wasze uczucie trwa dłużej, to wiadomo...

- To jest bardzo trudna, ale bardzo fascynująca i pasjonująca praca, bo ona...

Można zachować równowagę psychiczną po takich pięciu latach?

- ...ona daje wgląd w mechanizm funkcjonowania państwa, w mechanizm podejmowania różnego rodzaju decyzji. To jest zajęcie fascynujące, a jak każde zajęcie w polityce jest zajęciem sezonowym. Raz jest sezon na koalicję, raz jest sezon na opozycję. Dzięki wyborcom ten sezon na koalicję Platformy i PSL-u ciągle trwa i mam nadzieję, że będzie tak po kolejnych wyborach.

- Raz jest sezon na Grasiów, raz na Kidawy.

W polityce potrzebne są zmiany, zwłaszcza...

- A pan odszedł, bo był tak słaby czy tak dobry?

- ...zwłaszcza w polityce komunikacyjnej. Tu na pewno jest wiele do poprawy, wiele do zrobienia. Sami państwo czasami narzekacie, że rząd nie potrafi chwalić się swoimi sukcesami, że nie potrafi przekonywać do swoich racji.

Narzekamy też, że rzecznik nie odbiera telefonów, że nie odpowiada na SMS-y, że nie informuje z odpowiednim wyprzedzeniem o niektórych rzeczach.

- Myślę, że pani minister Małgorzata Kidawa-Błońska sprawdzi się na tym miejscu znakomicie, ma duże doświadczenie w pracy z mediami, jest przez dziennikarzy lubiana. I mam nadzieję, że to poprawi wizerunek rządu i sposób komunikacji z państwem i za państwa pośrednictwem ze społeczeństwem.

I jak pan słyszy, że ona będzie teraz nową, piękniejszą twarzą rządu - nie boli?

- Bez wątpienia pani minister Kidawa-Błońska jest bardzo piękną kobietą, wszyscy o tym wiedzą i to widzą.

Piękniejszą nawet od Pawła Grasia?

- Ależ to oczywiste!

A ma pan poczucie dobrze wykonanego zadania i dobrze wykonanej roboty?

Zawsze wszystko można zrobić lepiej.

Pytam o pańskie poczucie.

- Gdyby wszystko było świetnie i wspaniale i cudownie to pewnie zmiana nie byłaby konieczna.

A, czyli nie było.

- Ale ta zmiana - moim zdaniem - była potrzebna, jest dobra zmianą i będzie służyć rządowi.

Kiedy pan wchodził do rządu zwolennicy i przeciwnicy rządu to było 38 do 28. Teraz jest 22 do 43. Pięć lat Grasia w rządzie sporo kosztowało.

- Ale pamiętajmy, że mamy przed sobą jeszcze dwa lata do wyborów - niecałe dwa lata - i to jest ten czas, w którym zamierzamy bardzo intensywnie pracować i odbudowywać zaufanie społeczne, zarówno do rządu, jak i do Platformy Obywatelskiej.

A co pan zawalił najbardziej?

- To są trudne pytania, panie redaktorze.

Uwielbiam takie.

- Każdemu zdarzają się wpadki i każdemu zdarzają się potknięcia, każdemu zdarzają się błędy - to jest normalne.

To poproszę o taką poranną autorefleksję Pawła Grasia.

- Tyle razy państwo te błędy czy te wpadki zauważali, że nie chciałbym tu pana redaktora wyręczać w wyliczaniu tego, co rzeczywiście gdzieś tam po drodze się wydarzyło.

Ale powie pan: "Wiem, że nie byłem rzecznikiem idealnym"?

- Ależ oczywiście, wiem, że nie byłem rzecznikiem idealnym - mogę to z czystym sumieniem za panem redaktorem powtórzyć. Na pewno dużo lepszym rzecznikiem - rzeczniczką będzie pani minister Kidawa-Błońska. 

A o swoim eksszefie, tzn. eks - jako rzecznika - szefie powie pan, że to idealny premier?

- Absolutnie bardzo, bardzo dobry, bardzo odpowiedzialny.

"Dotknięty palcem geniuszu" - jak mawia Sławomir Nowak?

- Bardzo dobry, bardzo odpowiedzialny premier. Właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Często się panu od niego dostawało?

- Przy tym trybie pracy - wiadomo, że są różne emocje, różne dyskusje, różne rozmowy - jak w życiu, jak między ludźmi. To jest zupełnie normalne.

Są ludzie spokojni, którzy się nie wściekają i są tacy, którzy są cholerykami i walą podwładnych po głowach.

- Pan premier nie jest cholerykiem, nie wścieka się i nie robi żadnej krzywdy podwładnym - o tym mogę zapewnić.

Nie rozstawia ich po kątach, nie mówi" "Grasiu zawaliłeś", "ale zepsułeś to" - nigdy się nie zdarzyło?

- Nie, jest tak, jak powiedziałem. Jest przede wszystkim bardzo odpowiedzialnym szefem i bardzo dobrze się z nim współpracuje, a nie oznacza to, że jest szefem łagodnym - o powiem tak.

Czyli jednak czasami się zdarzyło dostać po głowie?

- Już powiedziałem, że pan premier po głowie nikogo nie bije i jest jeśli chodzi o relacje ze współpracownikami, to naprawdę są one bardzo dobre. Jest odpowiedzialnym i bardzo wymagającym szefem.

A co pan właściwie teraz będzie robił? Bo pan pozostaje Ministrem Kancelarii Premiera?

Tak, przygotowujemy nowy zakres obowiązków, który...

- A nie może pan po prostu pobyć posłem teraz?

- ... którym będę się zajmował, na pewno.

Ale w jakiej sferze? Kultura, sztuka, edukacja?

- Na pewno wśród nich będą relacje z Parlamentem, czyli taka lepsza komunikacja rządu, Kancelarii Premiera i Parlamentu. Myślę, że to będzie na pewno jeden z tych obowiązków, które teraz jako sekretarz będę przejmował.

Skąd wziąć dwadzieścia jeden milionów alkomatów?

- To jest pomysł kontrowersyjny. My sobie zdawaliśmy z tego sprawę, analizowaliśmy przez wiele tygodni różnego rodzaju rozwiązania związane z tym problemem w innych krajach.

Przez wiele tygodni to chyba nie, bo pomysł jest z wczoraj.

- No tak, ale problem nie jest nowy.

Ale jakoś do tej pory nikt się nad tymi alkomatami chyba nie zastanawiał.

- Dlatego przyjrzeliśmy się również przykładowi francuskiemu, gdzie tam takie rozwiązanie zostało wprowadzone. Eksperci są zgodni co do jednego: tylko różnorodność rozwiązań instrumentów służących do rozwiązania tego problemu gwarantuje jakąś poprawę sytuacji. Takimi instrumentami są: podwyższenie kar, bardzo dolegliwe kary finansowe i być może takim instrumetnem staną się alkomaty, ale zobaczymy. Ten pomysł zgłoszony jest zgłoszony po to, żeby toczyła się nad nim dyskusja i jeśli chociaż jedno życie dzięki pomysłowi wprowadzeniu tego rozwiązania zostanie uratowane, to warto to zrobić.

A nasi słuchacze pytają - pan Krzysztof na przykład: Kiedy Paweł Graś był ostatnio badany alkomatem?

- A zdarzało mi się na drodze.

A sam się pan zbadał kiedyś? Pomyślał pan sobie: "No nie wiadomo, czy wczoraj nie za dużo wypiłem to sprawdzę"

- Tak, również się tak zdarzało, ale mogłem jechać.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje