Grzegorz Schetyna: W UE nie może dojść do konfliktu wschód-zachód w sprawie imigracji

Trzeba zrobić wszystko, by uniknąć w UE konfliktu wschód-zachód w sprawie rozwiązania kryzysu migracyjnego - podkreślił w piątek w Luksemburgu szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna.

Zaznaczył też, że na razie nie ma ostatecznych propozycji w sprawie rozdzielenia między państwa unijne dodatkowej liczby uchodźców. Komisja Europejska przygotowuje plan relokacji dodatkowych 120 tys. osób. Według dotychczasowego klucza podziału na Polskę mogłoby przypaść dodatkowo ok. 8 tys. uchodźców.

Reklama

Fala imigracji i dramatyczna sytuacja uchodźców przedostających się do UE będzie głównym tematem dwudniowego nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych w Luksemburgu, które rozpoczęło się w piątek po południu.

"Nie ma jeszcze ostatecznych propozycji i wizji, jak rozwiązywać problem imigrantów, ich obecności tutaj, ale też potencjalnych następnych fal nielegalnej imigracji. To są krytyczne i najważniejsze dni i tygodnie" - powiedział Schetyna dziennikarzom.

Podkreślił, że dyskusja nad rozwiązaniem problemu nie może ograniczać się tylko do kwot relokacji uchodźców. "Jeżeli teraz będziemy dodawać kolejne liczby, to znowu pojawi się kolejna fala imigrantów i znowu będziemy musieli dodawać. To niczego nie rozwiąże. Chętnych do przyjazdu - przede wszystkim imigrantów ekonomicznych, którzy chcą lepiej żyć, ale nie są uchodźcami politycznymi - są miliony" - ocenił minister.

Jego zdaniem UE powinna wypracować strategiczne rozwiązania, które pomogą zatrzymać potencjalne kolejne fale imigracji. Powinny one obejmować m.in. współpracę z krajami pochodzenia imigrantów oraz transferowymi, w tym państwami Bałkanów Zachodnich, które stały się korytarzem do UE dla tysięcy uchodźców.

"Musimy z jednej strony być solidarni i otwarci na argumenty, rozumiejąc, że trzeba wspierać tych, którzy są tak mocno dotknięci (kryzysem migracyjnym - PAP), jak i samych imigrantów oraz kraje transferowe czy docelowe. Ale musimy mieć strategiczne pomysły" - zastrzegł Schetyna. Jak dodał, Polska będzie się angażować w wypracowanie takich strategicznych i długofalowych rozwiązań.

Jak podkreślił, w UE nie może dość do konfliktu wschód-zachód w tej sprawie. "Trzeba wszystko zrobić, by tego uniknąć - powiedział. - Nie można doprowadzić do tego, by powstała Europa dwóch solidarności czy też dwóch sposobów podejścia do tej dramatycznej sytuacji. Musimy być odpowiedzialni jako całość, chociaż przecież każdy kraj ma różne doświadczenia" - ocenił minister.

Wschodnioeuropejskie kraje UE najmocniej sprzeciwiają się propozycji KE, by ustalić wiążące kwoty rozdzielenia uchodźców między kraje unijne. Deklarują jednak, że na zasadzie dobrowolności są gotowe przejąć pewną liczbę uchodźców. Polska zadeklarowała przyjęcie w sumie 2000 osób w ciągu dwóch lat. W piątek w Pradze zwołano szczyt Grupy Wyszehradzkiej w tej sprawie.

Schetyna zastrzegł, że to, iż Polska oraz inne kraje regionu nie mają doświadczenia w przyjmowaniu imigrantów oraz odpowiedniej infrastruktury nie powinno zwalniać ich z poczucia solidarności europejskiej. Zaznaczył też, że ta solidarność powinna opierać się na dobrowolności.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje