"Homoseksualizm to zwykłe uzależnienie"

Zakaz propagandy homoseksualnej w szkołach i w telewizji publicznej - z taką propozycją wystąpiła w środę przewodnicząca Sejmowej Komisji Rodziny i Praw Kobiet Anna Sobecka (RLN).

Tego dnia komisja miała dyskutować o projekcie ministerstwa edukacji zakazującym propagandy homoseksualnej w szkołach. Sobecka zaproponowała, żeby komisja wydała opinię, "iż oczekuje, że propaganda homoseksualna byłaby zabroniona zarówno w telewizji, jak i w systemie oświaty". Głosowanie nad tą propozycją odbędzie się następnym posiedzeniu.

Reklama

Projekt przygotowany przez ministerstwo edukacji przedstawiła Hanna Wujkowska, doradca ministra Romana Giertycha. Zakłada on m.in. wprowadzenie do ustawy o systemie oświaty poprawek, zobowiązujących placówki wychowawcze do "ochrony dzieci przed treściami zagrażającymi ich rozwojowi psychicznemu i moralnemu, w szczególności propagującymi przemoc, brutalność, nienawiść i dyskryminację, pornograficznymi (...) oraz godzącymi w zasady ochrony małżeństwa i rodziny, w tym poprzez propagowanie homoseksualizmu".

Wujkowska powiedziała, że na świecie panuje moda na homoseksualizm. Jej zdaniem, "homoskesualizm to podobne uzależnienie jak uzależnienie od pornografii, internetu, zakupów czy antykoncepcji". Według niej homoseksualiści są szczególnie narażeni na narkomanię i alkoholizm oraz zarażenie wirusem HIV. "Ochrona przed propagandą homoseksualną może uchronić dzieci przed wieloma chorobami" - mówiła Wujkowska.

Posłanka Sobecka podkreśliła, że "szkoła i telewizja publiczna powinny być instytucjami wychowującymi z dalekowzroczną roztropnością, bowiem odgrywają bardzo ważną rolę (...) w procesie kształtowania określonej mentalności i obyczaju". Według Sobeckiej, "pokazywanie związków homoseksualnych zagraża instytucji małżeństwa, a czyny homoseksualne, ponieważ wykluczają z aktu płciowego dar życia, mogą być zagrożeniem dla społeczeństwa". Podkreśliła przy tym, że nie chodzi o dyskryminację, tylko zakaz propagowania określonych postaw.

Zaproszona na posiedzenie komisji rzecznik praw dziecka, Ewa Sowińska, podkreślała, że dzieci, które dopiero wchodzą w życie i kształtują swoje postawy, nie mogą być poddawane indoktrynacji. Dodała, że "erotyzacja codziennego życia, z jaką obecnie mamy do czynienia skutkuje tym, że dzieci częściej sięgają po pisma pornograficzne, wcześniej rozpoczynają życie płciowe, a także prowadzi do homoseksualizmu".

Według posłanki Izabeli Jarugi-Nowackiej (SLD) problem propagandy homoseksualnej w szkołach jest kwestią marginalną. "To nie jest największe zagrożenie dla współczesnej rodziny" - mówiła. Posłanka domagała się sprecyzowania terminu "propaganda homoseksualna" i wyjaśnienia, czy za łamanie zakazu będą jakieś sankcje. Jej zdaniem, należy racjonalnie zastanowić się nad skalą zagrożenia, a nie dyskryminować. "Zaprośmy ekspertów, dyskutujmy nad konkretami, zamiast dzielić się własnymi stereotypami" - apelowała.

Według posła Henryka Gołębiewskiego (SLD) zapis zakazujący propagandy homoseksualnej w szkołach jest niepotrzebny. Jego zdaniem wystarczy na ten problem uwrażliwić dyrektorów szkół oraz pracowników kuratoriów.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: telewizja publiczna | zakazy | homoseksualizm | uzależnienie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje