Jak na narty to... nie do Austrii

W całej Polsce odwilż. Dotarła ona także w góry, gdzie tysiące spragnionych emocji narciarzy przyjechało szaleć na deskach. Wprawdzie w Tatrach, w Sudetach czy Bieszczadach białego puchu ubywa, ale właściciele wyciągów zadbali o sztuczne dośnieżanie. Gorzej jest w Austrii.

Mimo ocieplenia i deszczu - jak zapewnia reporter RMF - w Tatrach śniegu pod dostatkiem. Może więcej tego sztucznego niż naturalnego, ale to przecież narciarzom i snowbaordzistom zbytnio nie przeszkadza. Właściciele wyciągów - jak na przykład tych pod Wielką Krokwią - narobili spore zapasy śniegu.

Reklama

Zawiedzeni mogą się czuć jedynie amatorzy szusowania na Kasprowym Wierchu. Tam śniegu za mało, a dodatkowo zaczął wiać silny wiatr i trzeba było unieruchomić kolejkę linową.

Z powodu padającego deszczu z godziny na godzinę pogarszają się warunki narciarskie w Sudetach. Pojeździć można głównie na sztucznie dośnieżanych stokach. W Karpaczu działa dolna część wyciągu krzesełkowego na Kopę, wyciąg krzesełkowy "Liczykrupa" i orczykowy "Euro".

W Szklarskiej Porębie GOPR-owcy ocenę "dostateczną" wystawili "Puchatkowi". Nie lepiej jest w okolicach Kotliny Kłodzkiej. Tam można jeszcze pojeździć na nartostradach w Zieleńcu, Bielicach i Czarnej Górze. Pokrywa śnieżna ma tam od 15 do 40 centymetrów.

Mimo niezbyt sprzyjającej pogody można jeszcze poszusować na dwóch deskach w Bieszczadach. 30 centymetrów białego puchu leży na Gromadzyniu w Ustrzykach Dolnych oraz w Bystrem koło Baligrodu - to sztuczna pokrywa - więc mimo plus 2 stopni- powinna wytrzymać jeszcze kilka dni. Jeśli więc chcecie pojeździć, zostańcie w Polsce. Do Austrii narciarze nie mają po co jechać.

O nartach w Austrii na sylwestra i w Nowy Rok trzeba raczej zapomnieć, chyba że wysoko w Alpach na lodowcach. W górach, poczynając od 1200-1500 metrów, śnieg jeszcze wprawdzie leży, ale już zaczyna się topić.

W Alpach Austriackich nawet na wysokości 2 tys. metrów jest ciepło: 3, 5, 7 stopni w plusie, a w dolinach nawet 10-12. Jak na wiosnę.

Z kolei w Alpach Włoskich grożą lawiny. Dziś o świcie wznowiono poszukiwania trzech narciarzy, których wczoraj po południu zgarnęła lawina w Val Brembana na wysokości ponad 2 tys. metrów.

Dowiedz się więcej na temat: narty | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje