Jarosław Kaczyński spotkał się z premierem Słowacji

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wraz z politykami z kierownictwa partii spotkali się w niedzielę z premierem Słowacji Robertem Fico. O nieoficjalnym spotkaniu poinformowali politycy PiS.

Według informacji PAP, spotkanie prezesa PiS z premierem Fico, zaplanowane po godz. 13, odbyło się w Starym Smokovcu (Słowacja) i miało nieoficjalny charakter.

Reklama

"Słowacja jest dla nas bardzo ważnym partnerem. Mamy wspólne interesy. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej powinny mówić jednym głosem m.in. w kwestiach reformy UE czy energetyki. Nieprzypadkowo rozmowa poprzedza spotkanie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel" - powiedział polityk PiS z kierownictwa partii.

We wtorek wizytę w Polsce złoży kanclerz Niemiec Angela Merkel. Zaplanowana jest jej rozmowa m.in. z prezesem PiS. Według informatorów PAP spotkanie odbędzie się prawdopodobnie w warszawskim hotelu Bristol.

W ostatnich miesiącach Kaczyński kilkukrotnie spotykał się także z premierem Węgier Viktorem Orbanem. 

Prezes Kaczyński w wywiadzie dla węgierskiego tygodnika "Heti Valasz" ocenił, że istnieją poważne oznaki powstawania przeciwwagi dla Brukseli w Europie Środkowo-Wschodniej. "W Europie Środkowo-Wschodniej powstały rozmaite kompleksowe projekty. Na przykład stworzenia wspólnego bezpieczeństwa energetycznego, które rozciągałoby się na region ograniczony Bałtykiem, Morzem Czarnym i Adriatykiem. Mogę też wspomnieć o już urzeczywistnionej chińskiej inicjatywie nazywanej 16+1, czyli porozumieniu o współpracy między Pekinem i państwami Europy Środkowo-Wschodniej" - oświadczył Kaczyński.

Jak ocenił, wszystko to już stwarza pewną przeciwwagę dla "dążeń w Europie ukierunkowanych na pełną hegemonię".

Pytany, czy wysuwana przez prezydenta Andrzeja Dudę inicjatywa współpracy Międzymorza nie spowoduje "rozwodnienia" ścisłej współpracy Grupy Wyszehradzkiej, Kaczyński odparł: "Gdybyśmy zmierzali do tak szerokiej współpracy jak wyszehradzka, naturalnie pojawiłyby się problemy. Ale tu chodziłoby tylko o jedną wspólną sprawę: bezpiecznego zaopatrzenia w energię, w tym o import gazu i ropy, który poszerzyłby krąg państw eksportujących".

"Chodzi tu również o wzajemne powiązanie już istniejących systemów gazociągów i ropociągów" - powiedział.

Pytany o perspektywy instytucjonalizacji Grupy Wyszehradzkiej, odparł: "Bardzo chętnie zinstytucjonalizowalibyśmy V4, takie rozwiązanie byłoby dla Polski korzystne, ale do tego jest potrzeba zgodna wola wszystkich państw członkowskich. Wydaje mi się, że również Węgry skłaniają się ku instytucjonalizacji, ale nie jestem przekonany, czy tego samego chcieliby partnerzy słowaccy i czescy". 

Tomasz Grodecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje