Jarosław Kaczyński spotkał się z Rudolphem Giulianim

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński spotkał się dziś z Rudolphem Giulianim, byłym burmistrzem Nowego Jorku, stronnikiem i nieoficjalnym doradcą Donalda Trumpa.

Jak informuje Adam Bielan, spotkanie Kaczyńskiego z republikaninem trwało ponad dwie godziny. 

Reklama

"Dwie godziny bardzo dobrej rozmowy o stosunkach polsko-amerykańskich" - napisał Bielan na Twitterze.

Giuliani odwiedził dziś Warszawę z okazji rocznicy powstania działającej m.in. w Polsce kancelarii prawnej Greenberg Traurig. Jak zauważa 300polityka, to pierwsza po listopadowych wyborach prezydenckich w USA wizyta tak wpływowego polityka Partii Republikańskiej w naszym kraju.

"Ciekawa propozycja"

Prezes PiS, relacjonując przebieg rozmowy w "Wiadomościach" TVP, powiedział, że dotyczyła ona m.in. gospodarki. "Wyszła oferta wyraźnego zwiększenia tej współpracy w różnych sferach, ze szczególnym uwzględnieniem sfery energetycznej. To dla Polski, która chce być krajem niezależnym od tych, którzy mogą wykorzystywać zależność energetyczną dla celów politycznych wrogich Polsce, to jest bardzo ciekawe" - wskazał Kaczyński.

"Być może od tego zaczniemy relacje-polsko-amerykańskie. Oczywiście niczego w tej chwili nie rozstrzygam" - zaznaczył prezes PiS.

"To wszystko, co tutaj niepokoiło, jest tak naprawdę ujmowane, przede wszystkim chodzi o stosunki z Rosją, w ramach racjonalnej polityki, w której nasze interesy mogą się z łatwością zmieścić" - powiedział Kaczyński. (Giuliani) "jest (...) głęboko przekonany, że ta polityka wzmocnienia pozycji Stanów Zjednoczonych, ta wielka Ameryka - Donalda Trumpa, to będzie sytuacja, w której ten świat demokratyczny, do którego należy Polska, a w szczególności ta jego część, która jest - można powiedzieć - najbardziej wystawiona na różnego rodzaju niebezpieczeństwa, będzie bezpieczniejsza niż przedtem" - zaznaczył prezes PiS.

Giuliani, były prokurator i do 2001 r. burmistrz Nowego Jorku, był kandydatem na stanowisko sekretarza stanu USA w administracji prezydenta elekta Donalda Trumpa. Ostatecznie wycofał się z ubiegania się o to stanowisko, a Trump desygnował na sekretarza stanu USA Rexa Tillersona, szefa koncernu naftowego ExxonMobil.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje