Jest wniosek o areszt dla b. senatora PO Józefa Piniora

W czwartek spodziewane jest posiedzenie sądu ws. ewentualnego aresztu dla podejrzanego o korupcję b. senatora Józefa Piniora - poinformował obrońca b. senatora Jacek Dubois. Zaznaczył, że jego klient nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Prokuratura potwierdziła wniosek o aresztowanie Józefa Piniora, jego asystenta i jeszcze jednej osoby.

Prok. Baczyński w czwartek rano wyszedł do dziennikarzy i oświadczył jedynie, że prokuratura wnosi o aresztowanie Piniora, jego asystenta Krzysztofa W. i jeszcze jednej osoby zatrzymanej w tej sprawie przez CBA - po czym przeprosił i oddalił się z miejsca konferencji. 

Wrócił po kilku minutach, przeprosił za swe zachowanie i dodał, że uważa Józefa Piniora za "jednego z bohaterów naszej ojczyzny". Następnie powiedział, że zapadła decyzja o wniosku do sądu ws. aresztowania Piniora wobec uznania, że w sprawie zachodzi obawa matactwa.

Zatrzymanie byłego senatora

Reklama

Funkcjonariusze wrocławskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali we wtorek Piniora - b. senatora VIII kadencji, jego asystenta Jarosława W. oraz dziewięć innych osób. Piniorowi postawiono dwa zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym. Dubois poinformował w środę PAP, że jego klient zgadza się na podawanie w mediach swego nazwiska.

W czwartek w radiu TOK FM Dubois powiedział, że zapoznał się z częścią akt sprawy. Dopytywany o dowody zebrane przez prokuraturę przyznał, że "są nagrania (...), w których pojawiają się różne osoby i są fragmenty rozmów w różnych konfiguracjach", a w niektórych nagraniach pojawia się głos jego klienta.

Wniosek o areszt

Dubois przypomniał, że prokuratura zdecydowała o wystąpieniu z wnioskiem o areszt. Wskazał, że jeszcze w czwartek po południu spodziewane jest posiedzenie sądu w tej sprawie. "Nie ma żadnego powodu, żeby do czasu, kiedy zapadnie prawomocne orzeczenie sądu, mój klient był izolowany, bo nie zachodzi jakkolwiek obawa matactwa" - przekonywał adwokat.

Dubois powiedział, że wiele osób zdecydowało się poręczyć za jego klienta. "Myślę, że wagą tych poręczeń, brzmieniem tych nazwisk, przekonamy sąd, żeby w tej sprawie nie stosował środka (aresztu - PAP) i żebyśmy mogli w warunkach wolnościowych dowodzić niewinności mojego klienta" - powiedział. Podkreślił, że były senator nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Podejrzenia o korupcji

Pinior jest podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie 40 tys. zł w zamian za załatwienie w instytucjach państwowych i samorządowych korzystnego rozstrzygnięcia spraw biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku. Usłyszał też zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w kwocie 6 tys. zł za podjęcie się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin oraz powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych. Byłemu senatorowi grozi do 8 lat więzienia.

CBA, które zatrzymało podejrzanych, działało na polecenie Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Naczelnik wydziału zamiejscowego PK w Poznaniu Piotr Baczyński podał w środę, że Józef P. został przesłuchany we wtorek, nie przyznał się do stawianych zarzutów i skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień. Jak dodał, do tej pory zostały przesłuchane wszystkie podejrzane osoby, część z nich została już zwolniona.

Jarosławowi W. śledczy przedstawili siedem zarzutów dotyczących przestępstw o charakterze korupcyjnym. Obrońca Jarosława W. adw. Mariusz Paplaczyk w środę powiedział dziennikarzom, że nie ma informacji, by jego klient przyznał się do zarzutów i że nie został on zwolniony. Jak dodał, spodziewa się wniosku o areszt dla swojego klienta.

Zarzuty przedstawiono także dziewięciu osobom wręczającym bądź obiecującym wręczenie korzyści majątkowych. Prokuratura podała, że zarzuty dotyczą kwot "od kilku do kilkudziesięciu tys. zł".

Pinior to jeden z historycznych liderów dolnośląskiej "Solidarności" w latach 80. Po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi; w latach 1998-99 był wiceszefem Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego.

W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat został senatorem z listy PO. Zarówno w PE, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał w wyborach do Senatu z kandydatem popieranym przez PiS Jarosławem Obremskim. Po informacji o zatrzymaniu Piniora, Obremski napisał na twitterze: "Wierzę w uczciwość i szlachetność J. Piniora choć wiem, że bywa zbyt ufny. Jeżeli to pomoże, to przy szacunku do prawa, jestem gotowy udzielić poręczenia. Na pewno na wolności będzie równie pomocny śledczym".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje