Joanna Mucha o propozycjach PiS: Niezwykłe rzeczy

Rzeczniczka sztabu wyborczego PO Joanna Mucha przekonuje, że biorąc pod uwagę tylko deklaracje polityków PiS, partia ta może mieć na realizację swoich obietnic wyborczych mniej pieniędzy z uszczelnienia systemu podatkowego, niż zapowiada.

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło na konwencji partii przekonywała m.in., że straty państwa z tytułu nieszczelnego systemu podatkowego wynoszą 52 miliardy złotych. Przedstawiła też priorytety swego programu; są wśród nich m.in. program rodzinny 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko, podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł oraz obniżenie wieku emerytalnego. Priorytetowe projekty PiS mają - jak mówiła - kosztować 39 miliardów zł. Według Szydło przy dodatkowych wpływach z VAT, uszczelnieniu systemu podatkowego, opodatkowaniu hipermarketów oraz banków, co także zakłada program PiS, można uzyskać 73 miliardy zł.

Reklama

Mucha na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie odniosła się do wypowiedzi posła PiS Henryka Kowalczyka w radiu TOK FM ws. realizacji obietnic wyborczych tej partii. Dodała, że prowadząca audycję dziennikarka zaproponowała Kowalczykowi "zakład o dużą kwotę, że PiS nie zrealizuje obietnicy uszczelnienia systemu podatkowego na poziomie 52 mld zł, z którego mają być finansowane obietnice PiS".

"Dzięki temu zakładowi dowiedzieliśmy się kilku niezwykłych rzeczy" - zaznaczyła Mucha. Według niej Kowalczyk poinformował, że rokiem bazowym, od którego liczona jest kwota 52 mld zł ma być rok 2013. Posłanka PO zauważyła, że "był to rok wyjątkowy". Jak dodała, wpływy zarówno podatkowe jak i z podatku VAT "są najniższe w całym szeregu czasowym".

Kowalczyk mówił w TOK FM, że jest gotów się założyć, iż "będą 52 mld zł w porównaniu do roku 2013". "Bo właśnie rok 2013 był punktem wyjścia, ze wszystkich przychodów podatkowych; ale 90 proc. tego to jest VAT" - podkreślił poseł.

Według Muchy przychody z podatku VAT w roku 2013 wyniosły 113,5 mld zł, podczas gdy w roku 2015 te wpływy wyniosą 134,5 mld zł.

"Można powiedzieć, że do 2015 r., do dzisiaj, PiS rękami rządu PO i PSL osiągnęło już ze swoich obietnic 21 mld zł. Tyle, że do osiągnięcia między rokiem 2015 a 2018 - bo to ma być według pana Kowalczyka czas docelowy - zostaje 31 mld zł. Czyli na spełnienie obietnic PiS de facto ma być 31 mld zł, a nie 52 mld zł" - przekonywała Mucha.

Według niej pozostaje pytanie: z czego PiS ma zamiar sfinansować swoje obietnice. "Jeśli już na podstawie waszych założeń można pokazać, że kwota 52 mld zł jako kwota przeznaczona na realizację waszych własnych obietnic już dziś stopniała do 31 mld zł" - podkreśliła Mucha.

Posłanka PO dopominała się także o wyliczenia dotyczące kosztów i sposobu sfinansowania obietnic dotyczących opieki zdrowotnej, obrony narodowej, programu mieszkań na wynajem, kopalni, stoczni, programu inwestycji, podwojenia nakładów na naukę, darmowych przedszkoli oraz obniżenia CIT-u dla najmniejszych firm. 

Przypomniała, że PiS zapowiedziało, że każdego dnia będzie rozliczało się z każdej obietnicy i pokazywało koszty jej realizacji. "Wczoraj takiej konferencji nie było i na dzisiaj nie jest taka konferencja zapowiedziana" - wskazywała Mucha.

Rzeczniczka PiS Elżbieta Witek zapowiadała we wtorek, że politycy PiS podczas cyklu konferencji będą pokazywali źródła finansowania propozycji programowych Beaty Szydło.

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Mucha | Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy