Jóźwiak: To próba zdyskredytowania mnie jako posła

Doniesienia "Faktu" to próba zdyskredytowania mnie i próba podważenia mojej wiarygodności jako posła - napisał we wtorkowym oświadczeniu Bartosz Jóźwiak (Kukiz'15) odnosząc się do doniesień dziennika. Według niego, mają one związek ze sprawami, którymi zajmuje się w Sejmie.

We wtorek "Fakt" napisał, że Bartosz Jóźwiak (Kukiz'15) wynajmuje na koszt Kancelarii Sejmu mieszkanie od Sylwii D., która - według dziennika - jest jego kochanką.

Reklama

"To jest oczywista próba zdyskredytowania mnie i próba podważenia mojej wiarygodności jako posła. Spodziewałem się ataków, ze względu na trudne tematy, jakimi zajmuję się w Sejmie, a które godzą w interesy możnych" - napisał Jóźwiak w przesłanym PAP oświadczeniu. Według niego, "Fakt" powinien przeprosić za swoje "insynuacje", jednak - jak dodał - "wie, że nie może na to liczyć".

Według niego, takim tematem jest jego "walka" z ustawą hazardową. "To są potężne interesy, które wpłynęły także na partię władzy" - napisał poseł. "Chodzi między innymi o moje interpelacje w sprawie Totalizatora Sportowego, interpelację dotyczącą automatów (...) oraz o wniosek do Totalizatora Sportowego o wgląd w umowy dotyczące hazardu, itd. (...)" - czytamy w oświadczeniu.

Poseł przypomniał też śmierć Rafała Wójcikowskiego (Kukiz'15), który zginął w wypadku samochodowym w styczniu ubiegłego roku. "On też zajmował się tzw. ustawą hazardową" - napisał Jóźwiak.

"Fakt" obok artykułu zamieścił też skan umowy najmu, jaką Jóźwiak miał zawrzeć z Sylwią D. "Została zawarta 19 listopada (2015 r.), pięć dni po objęciu mandatu poselskiego przez Jóźwiaka. Wpisana kwota najmu, czyli 2200 zł to tyle, ile Kancelaria Sejmu zwraca każdemu posłowi spoza Warszawy za wynajęcie mieszkania w stolicy" - czytamy.

"Nie zamierzam polemizować z insynuacjami czy czyimiś fobiami, które jako sensacje przedstawiają umowy (które są normalnymi, prawidłowymi umowami złożonymi w Sejmie), okraszając to tajemniczo brzmiącymi pomówieniami, które mają stworzyć aurę jakichś nieprawidłowości oraz uderzyć w moją rodzinę" - napisał Jóźwiak.

Dodał, że spodziewa się "kolejnych ataków", w tym "kroków natury fizycznej". Zapewnił ponadto, że nadal będzie "dążył do prawdy".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje