K. Morawiecki: Prezydent źle zrobił, że zawetował ustawę degradacyjną

Prezydent Andrzej Duda źle zrobił, że zawetował ustawę degradacyjną; to był zły sygnał dla społeczeństwa - ocenił w czwartek szef sejmowego koła Wolni i Solidarni Kornel Morawiecki. Według niego prezydent powinien ustawę "przyjąć i ewentualnie nowelizować". Do sprawy odniósł się także szef Komitetu Stałego rady Ministrów Jacek Sasin.

Prezydent Andrzej Duda zawetował w piątek tzw. ustawę degradacyjną. Jako powód podał przepisy pozbawiające stopni wojskowych członków WRON z mocy prawa, bez możliwości złożenia wyjaśnień i bez trybu odwoławczego, a także brak zapewnienia odpowiedniej reprezentacji interesów osób nieżyjących.

Reklama

"Myślę, że prezydent źle zrobił, że zawetował ustawę degradacyjną. To był zły sygnał do społeczeństwa" - ocenił Kornel Morawiecki. Jak dodał "była moralna konieczność takiego oczyszczenia". "Mija prawie 30 lat od transformacji i właściwie symbolicznie myśmy się nie rozliczyli (...). Nie rozliczyliśmy się z tą straszną spuścizną komunizmu, który nas przygniatał przez dziesięciolecia. Więc pan prezydent zrobił źle, powinien to przyjąć i ewentualnie nowelizować" - podkreślił Morawiecki w TVP1.

Jego zdaniem ważne jest zrozumienie, że istnieje coś takiego jak "odpowiedzialność zbiorowa". "Komuniści odpowiadają za komunizm; jest taka zbiorowa odpowiedzialność" - zaznaczył marszałek senior.

Jak dodał, chce jednocześnie "stanąć troszeczkę w obronie prezydenta". "Wydaje mi się, że prezydent Duda zetknął się z pewną legislacyjną niedoróbką. To jest też nasza słabość, nie tylko legislacyjna" - dodał polityk.

"Chciałbym, żeby ta lekcja poróżnienia pokazała nam, że państwo to jest coś więcej niż poszczególne stanowisko, które piastujemy; że to są instytucje i o te instytucje trzeba dbać. Chodzi o to, żeby instytucje przedstawiały pewien spójny obraz przeszłości, przyszłości, jakąś wizję. To jest zadanie nas wszystkich. Wszyscy - i rząd i opozycja i prezydent - mamy dbać o tę wspólną Polskę, o tę wielką naszą Polskę, która jest naszym domem" - podkreślił K.Morawiecki.

K. Morawiecki o Ujazdowskim: Ma dosyć bujną przeszłość polityczną

Pytany, czy jego zdaniem wyborcy prezydenta mogą się od niego odwrócić odparł: "Ja na to tak nie patrzę". Zaznaczył, że nie wie czy prezydent Duda podjął decyzję o kandydowaniu na drugą kadencję. "Jesteśmy dopiero w połowie kadencji" - stwierdził K. Morawiecki. Podkreślił również, że nie chce spekulować, czy możliwe jest, że PiS nie poprze prezydenta Andrzeja Dudy jako kandydata na drugą kadencję.

Morawiecki był również pytany, jak ocenia zapowiedź szefa PO Grzegorza Schetyny wystawienia Kazimierza Ujazdowskiego w wyborach samorządowych we Wrocławiu przez Platformę Obywatelską.

Morawiecki powiedział, że "ceni troszeczkę" Kazimierza Ujazdowskiego, bo był ministrem kultury za pierwszych rządów PiS. Jak dodał, Ujazdowski "ma dosyć bujną przeszłość polityczną". "Nie podoba mi się to, że będąc europosłem ze strony PiS teraz deklaruje wyraźne poparcie dla Platformy Obywatelskiej" - zaznaczył poseł WiS.

Odniósł się do też stwierdzenia, że "podobno poparcie dla Ujazdowskiego to wynik jego deklaracji, że poprze in vitro we Wrocławiu". "Akurat tu się z panem Ujazdowskim zgadzam" - powiedział Morawiecki. "Nie jest tak, że mamy in vitro zakazać, że ma być absolutny zakaz tego". Jednak jak podkreślił sama postawa pana kandydata na prezydenta nie bardzo mu odpowiada. "Pani Alicja Chybicka, która była wtedy zgłoszona przez PO, została jakby trochę pominięta, zlekceważona. Wydaje mi się, że proces tej kandydatury nie był właściwy" - dodał K. Morawiecki.

Sasin: Komunikacja w sprawie tzw. ustawy degradacyjnej powinna lepsza

Z kolei szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin, pytany w internetowej części wywiadu w TVN24 o tę sprawę powiedział, że decyzja prezydenta było dla niego "pewnym zaskoczeniem", a także wzbudziła "refleksję, że może warto było wcześniej zwrócić uwagę na niedociągnięcia ustawy degradacyjnej". Dodał, że prezydent znał jej założenia, a swoje zastrzeżenia zgłosił dopiero po jej uchwaleniu. "Pewnie ta komunikacja powinna być trochę lepsza" - ocenił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Dopytywany czy będzie "nowa ustawa degradacyjna", Sasin odparł, że warto zastanowić się czy - wobec weta prezydenta - dalej brnąć w ten temat. "Może warto bardziej skupić się na sprawach rozwiązywania bieżących problemów Polaków (...) Ja bym w tej chwili odłożył tę ustawę i skupił się na rozwiązaniach społecznych" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy