K. Piekarska: Korwin-Mikke podszedł i dał mi klapsa

Spoliczkowanie Michała Boniego to nie jedyny przypadek, gdy Janusz Korwin-Mikke sięgał po "fizyczny" sposób wyrażania emocji. - Musiało mu się nie spodobać to, co powiedziałam. Podszedł do mnie i dał mi klapsa - wyznała wiceprzewodnicząca SLD Katarzyna Piekarska. - Dzisiaj żałuję, że wtedy tego nie nagłośniłam - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje