Kaczyński: Na wolność Rzeczypospolitej podnoszona jest ręka

- Musimy iść drogą, na której końcu będzie można już z całą pewnością powiedzieć, że w Europie jest silna, suwerenna Polska, która jest wbrew wszystkiemu ostoją i redutą wolności - powiedział w czwartek wieczorem w Warszawie prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Przemawiając w przededniu Święta Niepodległości przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego przy placu jego imienia, lider PiS powiedział m.in., że powinniśmy się zwracać ku przeszłości, by wyciągać wnioski, także te potrzebne teraz. "Pamiętajmy, za dwa lata będziemy obchodzić stulecie 11 listopada 1918 r., stulecie polskiej niepodległości, ale musimy też pamiętać, że spośród tych stu lat pięćdziesiąt przeżyliśmy w sytuacji, której nie można uznać za wolność" - zwrócił uwagę Kaczyński.

Reklama

Jak mówił, lata 1939-45 były czasem "potwornej ludobójczej okupacji niemieckiej, sowieckiej, rosyjskiej", a po 1945 r. niemalże do 1956 r. mieliśmy stalinowski terror i tłumienie polskiego ruchu niepodległościowego, a później - powiedział Kaczyński - "było łagodniej, ale w żadnym wypadku nie była to wolność". Jak dodał, wolność narodową odzyskaliśmy dopiero w 1989 r.

"Patrząc na naszą historię, musimy pamiętać o naszych zwycięstwach, o sukcesach, ale musimy mieć także świadomość, że potrzebny jest rachunek naszych porażek, naszych błędów, naszych klęsk, tych z okresu I Rzeczypospolitej - pomimo jej wielkich sukcesów także i wtedy nie brakowało złych czynów, błędnych decyzji - ale przede wszystkim tych, które popełniono po roku 89" - podkreślił Kaczyński.

"Ta Rzeczypospolita, którą dziś mamy, jest wolna, ale to jest Rzeczypospolita, której wolność jest ciągle słaba, na której wolność podnoszona jest ręka i to zarówno tu wewnątrz, jak i na zewnątrz naszego kraju" - podkreślił Kaczyński, na co zebrani odpowiedzieli brawami. "Jest potrzebna naprawa Rzeczypospolitej i chciałbym powiedzieć tutaj w imieniu Prawa i Sprawiedliwości, w imieniu naszych sojuszników, w imieniu całego obozu niepodległościowego, że my tę naprawę Rzeczypospolitej traktujemy jako swoje zadanie, jako swój obowiązek, jako imperatyw" - zadeklarował Kaczyński.

Przyznał, że jesteśmy dopiero na początku tej drogi, "ale początek już bardzo znaczący". "Uczyniliśmy już bardzo wiele po to, żeby w Polsce przywrócić choćby zręby społecznej sprawiedliwości, ale to, co przed nami, jest trudniejsze. Bardzo bym chciał i sądzę, że wszyscy bardzo byśmy chcieli, by za dwa lata, kiedy będziemy obchodzili stulecie niepodległości, nasze poczucie siły, nasze poczucie pewności było większe, mocniejsze niż dziś, byśmy byli bardziej wolni i bardziej suwerenni" - dodał.

"Przyszło nam realizować nasz program w czasach trudnych, w czasach, w których przeciwstawia nam się wielu, i musimy potrafić dać sobie z tym radę. To hasło, które tak często pada, +damy radę+, musi być rzeczywiście naszym hasłem" - powiedział Kaczyński, przemawiając przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego.

"Musimy być głęboko przekonani, że przykłady naszych przodków, przykład, jaki dał ten człowiek, którego pomnik tutaj stoi, musi być czymś, co przemawia do nas, co buduje nasze poczucie obowiązku i poczucie tego, że to co niemożliwe, może być możliwe, że możemy zwyciężyć, wbrew wszystkiemu, wbrew wszystkim naciskom, wbrew wszystkim atakom, z którymi mamy do czynienia w naszym kraju. Bo to, co dzisiaj się dzieje, to nic innego jak walka o wolność i suwerenność naszego narodu, o wolność Polaków we własnym kraju i o wolność Polski w Europie" - podkreślił.

"Musimy iść drogą, na której końcu będzie można już z całą pewnością powiedzieć: tak, jesteśmy w Europie, ale w Europie jest silna, suwerenna Polska. Polska, która jest wbrew wszystkiemu ostoją i redutą wolności. I dojdziemy do tego celu. Idziemy i dojdziemy. Trudna droga, do góry, obrzucają nas kamieniami, być może będą spadać lawiny, ale dojdziemy" - zakończył prezes PiS. Zebrani nagrodzili te słowa oklaskami i okrzykami "Jarosław, Jarosław".

Wcześniej Kaczyński mówił, że odzyskanie niepodległości to jedna z najważniejszych dat w historii Polski, obok chrztu i utraty państwowości. Przypomniał, że odzyskiwanie niepodległości trwało długo, ponad trzydzieści lat, jak zaznaczył - "jeśli nie liczyć tego wszystkiego, co działo się od momentu, gdy polska niepodległość zaczęła być zagrożona, od konfederacji barskiej, przez powstanie kościuszkowskie, kolejne powstania, konspiracje, przez to wszystko, co było walką o naszą niepodległość".

"Można powiedzieć, że nasza niepodległość nie wzięła się znikąd, nie wzięła się, jak to później w okresie międzywojennym żartowano: ni z tego, ni z owego przyszła Polska na pierwszego. Nie. Polska wzięła się z determinacji i odwagi bojowników i żołnierzy, tych, którzy byli gotowi dla Polski poświęcić życie i bardzo często je poświęcali. Wzięła się z pracy tych wszystkich, którzy budowali koncepcje polityczne, polityczne doktryny, analizowali rzeczywistość, potrafili przewidzieć bieg wydarzeń" - powiedział Kaczyński.

Lider PiS przypomniał, że proces tworzenia II Rzeczpospolitej trwał do 1923 r., gdy ostatecznie uznano suwerenność Polski na całym przedwojennym terytorium. Zwrócił uwagę, że ówczesne działania pozwoliły na budowę państwa dużego, "które może nie było na miarę tych najbardziej ambitnych marzeń", ale ostatecznie cztery razy większego niż to, co nam pierwotnie proponowano. "To był naprawdę ogromny sukces. To był sukces, który nie przyszedł sam. To był sukces, który przyszedł dlatego, że choć spierały się różne koncepcje, to zwyciężyła ta, która mówiła, że nie możemy zdawać się na nikogo innego, że musimy działać sami, że musimy odwoływać się do własnych sił" - powiedział Kaczyński.

Podkreślił, że głównym przedstawicielem tej koncepcji był Józef Piłsudski, przed którego pomnikiem przemawiał w czwartek prezes PiS. "To jest nauka także dla nas, bo przypominamy rocznice, z niektórych, z najważniejszych z nich czynimy święta narodowe po to, by pamiętać, po to, by podtrzymywać wspólnotę, bo nie ma wspólnoty bez pamięci" - powiedział prezes PiS.

Przed przemówieniem delegacja polityków PiS, w której prócz Kaczyńskiego była m.in. premier Beata Szydło oraz marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, złożyła wieniec przed pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego, a po przemówieniu - przed Grobem Nieznanego Żołnierza. W obu miejscach towarzyszyła im asysta wojskowa. Po uroczystości na placu Piłsudskiego rozpoczął się uroczysty koncert "Ojczyzna to historia nasza...". W repertuarze znalazły się pieśni patriotyczne i wojskowe.

W piątek politycy PiS, w tym premier Szydło i prezes Kaczyński, wezmą udział w obchodach Święta Niepodległości w Krakowie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje