Kaczyński: Nie jest moim obowiązkiem uczestniczenie w propagandzie prezydenta Komorowskiego

Jarosław Kaczyński uważa, że nieudana próba odwołania rządu Mykoły Azarowa nie jest dobrą wiadomością, bo zmiana mogłaby obniżyć napięcie. Prezes PiS powiedział, że jeżeli polska polityka wschodnia ma być "poddana weryfikacji ze wszystkimi tego konsekwencjami", to PiS jest gotów rozmawiać, ale merytorycznie i o czymś bardzo istotnym.

Według Jarosława Kaczyńskiego obecnie sytuacja jest otwarta i na Ukrainie różne rzeczy mogą się wydarzyć. Wyraził nadzieję, że scenariusz okaże się optymistyczny.

Reklama

W ocenie prezesa PiS "siłą całego przedsięwzięcia" jest to, że obrońcami prozachodniej opcji na Ukrainie są nie tylko grupy inteligencji, tak jak na Białorusi, ale całe społeczeństwo.

Jarosław Kaczyński zaapelował do rządu, aby rozpoczął zdecydowaną akcję w celu uruchomienia w Unii Europejskiej nowego planu dla Ukrainy. Podkreślił, że ktoś musi to wziąć na siebie, a Polska jest wystarczająco dużym krajem, by być adwokatem ukraińskiej sprawy. Prezes PiS dodał, że jest także Partnerstwo Wschodnie i trzeba by też "wciągnąć w to" Szwecję.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego obecnie także Unia Europejska znalazła się w bardzo trudnej sytuacji w związku z Ukrainą, bo jeżeli kraj, który chce się tylko stowarzyszyć z Unią, jest terroryzowany przez inne państwo, a Unia się na to zgadza, to znaczy, że Unia Europejska w polityce międzynarodowej nie istnieje.

- Jest w interesie przyszłości Unii, żeby sprawę postawić bardzo zdecydowanie i zacząć też zdecydowanie rozmawiać z Rosją - podkreślił prezes PiS.

Wyraził też nadzieję, że w sprawie Ukrainy dojdzie do spotkania wiceprezesa PiS Adama Lipińskiego z prezydenckim ministrem odpowiedzialnym za sprawy zagraniczne. Prezes PiS w niedzielę był w Kijowie, ale nie wziął udziału we wczorajszym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. 

Pytany o spotkanie z prezydentem wyjaśnił, że najpierw trzeba ustalić, czy chodzi o propagandę, czy też o merytoryczną zmianę polityki wschodniej.

Według Jarosława Kaczyńskiego zmiana wcześniejszej polityki wschodniej została przeprowadzona w praktyce, a także opisana przez ministra Sikorskiego w sierpniu 2009 roku w artykule, który mówił o "rezygnacji z tak zwanej polityki jagiellońskiej i stawce na Moskwę". Zdaniem prezesa PiS szef MSZ pośrednio potwierdził te tezy w swoim słynnym wpisie na Twitterze w ostatnią sobotę. Minister Sikorski napisał, że oczekuje od polityków PiS deklaracji, ile polskich miliardów chcą wpompować w skorumpowaną gospodarkę Ukrainy, aby przekupić prezydenta Janukowycza.

- Nie jest moim obowiązkiem uczestniczenie w przedsięwzięciach propagandowych prezydenta Komorowskiego czy premiera Tuska - podkreślił prezes PiS.

Jarosław Kaczyński zwołał w siedzibie PiS konferencję na temat OFE, w kwestii Ukrainy odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje