Kaczyński: Odwołajmy Gronkiewicz-Waltz, dajmy sygnał jej protektorom

Na dziś program PiS jest krótki: odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński, nawołując do udziału w referendum w stolicy. Przekonywał, że na referendum należy patrzeć nie tylko przez pryzmat Gronkiewicz-Waltz, ale też jej "patronów i protektorów".

- Na dziś program jest krótki: odwołać Gronkiewicz-Waltz. W tych dniach polska historia toczy się przede wszystkim w Warszawie. Patrzą na nas nie tylko przez pryzmat Gronkiewicz-Waltz, ale jej szefów, obrońców, patronów i protektorów - mówił Kaczyński podczas czwartkowego spotkania z mieszkańcami stolicy.

Reklama

Apelował do uczestników spotkania, aby przekonywali swoje rodziny i znajomych do udziału w referendum. - Nie ma ani jednego merytorycznego argumentu, aby nie uczestniczyć w referendum - podkreślił Kaczyński. Jak mówił, odwołanie Gronkiewicz-Waltz da Warszawie szansę na zmiany, a rządzącym wyśle jasny sygnał, że "czas ich fatalnych rządów się kończy".

Kaczyński skrytykował prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska za - jak mówił - wzywanie warszawiaków, aby nie brali udziału w referendum. - Polakom zaczęto odmawiać praw obywatelskich, mówić im, że z tych praw nie powinni korzystać. Ci, którzy wzywają, aby Hannę Gronkiewicz obronić przy pomocy absencji, chcą obywateli Warszawy uczynić w jakiejś mierze gorszymi od tych z Elbląga czy innych miast. Ale warszawiacy nie poddają się szantażom - stwierdził Kaczyński.

Prezes PiS zauważył też, że jego ugrupowanie - w kontekście kampanii referendalnej - zostało zaatakowane za odwoływanie się do symboli. - PiS jest twarde, zaprawione w bojach, my się nie cofniemy - zapewnił. Jak mówił, PiS odwołuje się do tradycji "wielkiej Warszawy, która jest kuźnią polskich wartości". - Takiej Warszawy chcemy. Do takiej wizji nie dorasta obecna prezydent, ale też nie dorasta do wizji nieporównanie skromniejszej - ocenił Kaczyński.

Prezes PiS zarzucił rządzącym w stolicy "geszefciarskie spojrzenie na życie publiczne". Skrytykował stan stołecznej służby zdrowia, zwrot nieruchomości "wraz z lokatorami", a także pogarszający się, jego zdaniem, poziom bezpieczeństwa w mieście. - Oddaje się różnym dziwnym osobom kamienice wraz z lokatorami. Służba zdrowia została wyprowadzona ze Śródmieścia - to element szerszego procesu, który miałby doprowadzić do tego, że cała służba zdrowia będzie prywatna i płatna - wyliczał Kaczyński.

Skrytykował też prezydenta Komorowskiego za proponowane zmiany w ustawie samorządowej podwyższające progi frekwencyjne dla referendów dotyczących odwołania lokalnych władz. Jak stwierdził, choć Komorowski "nakłada różne maski, to maska obywatelska nawet dla ślepego została zerwana".

Prezes PiS był pytany, co sądzi o zapowiedzi premiera dotyczącej powołania Gronkiewicz-Waltz na komisarza w stolicy (gdyby została odwołana w referendum). - Marzę o tym. To byłoby zerwanie ze skórą maski szczególnie z twarzy pana, który ma takie intensywne oczy - powiedział Kaczyński.

Po czwartkowym spotkaniu z mieszkańcami warszawskiego Śródmieścia w kolejnych dniach prezes PiS odwiedzi także inne dzielnice stolicy, m.in. Wolę, Ursynów i Pragę.

Referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października.  Będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborach prezydenta w Warszawie w 2010 roku, czyli co najmniej 389 430 osób. Inicjatywę zapoczątkowaną przez szefa Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, burmistrza Ursynowa Piotra Guziała poparły m.in.: PiS, Ruch Palikota i Solidarna Polska, których działacze włączyli się w zbiórkę podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydent Warszawy. SLD nie podjęło jeszcze decyzji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje