Kaczyński: Pokazaliśmy, że można

- Odrzuciliśmy logikę niemożności, podjęliśmy się różnych zobowiązań i pokazaliśmy, że można – powiedział w niedzielę na spotkaniu z wyborcami w Trzciance (woj. wielkopolskie) Jarosław Kaczyński. Prezes PiS wyraził pogląd, że Rosja jest obecnie "w takiej fazie swojej polityki, w której z całą pewnością" nie odda Polsce wraku Tu-154M.

"Nasi poprzednicy u władzy, a dzisiaj przeciwnicy z opozycji bardzo często powtarzali, że wszystko jest niemożliwe, że wszystko, co jest dla społeczeństwa, jest niewykonalne (...) Myśmy tę logikę odrzucili i pojęliśmy się różnych zobowiązań" - mówił Kaczyński.

Reklama

"Efekt jest taki, że mamy pełen budżet i zrealizowane wielkie kontrakty społeczne, wielkie kontakty zbrojeniowe (...), krótko mówiąc pokazaliśmy, że można" - dodał prezes PiS.

Kaczyński powiedział, że nie spodziewał się tak wysokiej frekwencji na spotkaniu. "Chcemy wielkiej rozmowy z Polakami, chcemy przekazać pokrótce, co już zostało zrobione i co ma być zrobione w najbliższym czasie" - powiedział. Zaznaczył, że chodzi o 6-8 najbliższych miesięcy. Dodał, że ok. 700 spotkań przywódców PiS i rządu z mieszkańcami kraju.

"Skończy się ta uprzywilejowana kasta"

Reforma sądownictwa, której przeciwstawiano się ze wszystkich stron, jest wprowadzana w życie; sprawi ona, że sądy zaczną działać w Polsce lepiej i skończy się ta uprzywilejowana kasta - powiedział w niedzielę w Trzciance Kaczyński.

W swoim przemówieniu Kaczyński wśród najważniejszych osiągnięć obozu rządzącego od 2015 r. wymienił wzmocnienie wsparcia dla rodzin (m.in. program 500 plus), poprawę pozycji pracowników na rynku pracy (związaną m.in. z podniesieniem płacy minimalnej), zmiany korzystne dla seniorów, ustanowienie sieci szpitali oraz reformę szkolnictwa.

Zwracał również uwagę na zmiany wprowadzone w dziedzinie polityki gospodarczej, m.in. uszczelnienie wpływów z podatku VAT, zniwelowanie zadłużenia państwa, obniżki podatków i wprowadzenie ułatwień dla biznesu, a także reindustrializację Polski, która przyczyniła się - według niego - do powstania łącznie "przeszło 200 tys." miejsc pracy.

"No i mamy tego efekt: dobry wzrost gospodarczy, który powoduje, że mamy coraz większe szanse, że ta różnica między nami, a krajami od nas dużo, dużo bogatszymi się zmniejsza" - dodał lider PiS. Zwrócił w tym kontekście uwagę w szczególności na relatywny wzrost zamożności Polski względem Niemiec.

Kaczyński podkreślał również w swoim wystąpieniu znaczenie przeprowadzonych przez rządzących reform państwa. "Na czele tych reform jest niewątpliwie reforma sądownictwa - ta trudna reforma, której się przeciwstawiano ze wszystkich stron; ona wśród różnych trudności, niespodzianek, czasem nieprzyjemnych niespodzianek, jest w tej chwili wprowadzana w życie. (...) Sądy zaczną działać w Polsce lepiej, ja państwa o tym zapewniam, i skończy się ta uprzywilejowana kasta" - mówił prezes PiS.

Zwrócił też uwagę na działania Prawa i Sprawiedliwości związane z modernizacją policji i służb mundurowych oraz powołanie komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji. "To bezczelne złodziejstwo, które zresztą działo się w wielu innych polskich miastach, jest w tej chwili ukracane - i będzie ukrócone, proszę państwa, w całej Polsce" - zapewnił Kaczyński.

"Wyprawka dla wszystkich uczniów"

Prezes PiS omówił najważniejsze plany reform społeczno-gospodarczych rządu. To - według niego - program "Mama plus", obniżka podatku CIT i składki ZUS oraz modernizacja dróg lokalnych. Kaczyński przypomniał zapowiedziane w sobotę przez premiera Mateusza Morawieckiego plany reform społeczno-gospodarczych.

Zwrócił uwagę, że bardzo ważną kwestią społeczną jest wsparcie rodziców w zakupie materiałów szkolnych dla dzieci. "Wyprawka dla wszystkich uczniów. 300 zł już od końca sierpnia dla każdego ucznia, to bardzo istotna kwestia. Tak, żeby rodzice, którzy często mają kłopoty z zakupem podręczników, mogli czuć się bezpieczni" - podkreślał Kaczyński.

Prezes PiS zwrócił też uwagę, że rząd zamierza obniżyć podatek CIT - z 15 proc. do 9 proc. dla małych przedsiębiorstw. Zapowiedział też obniżkę składki na ZUS. "Obniżka składki ZUS, tego przekleństwa małych przedsiębiorców. Teraz jeśli przychody przedsiębiorcy będą małe, to suma składki ZUS będzie niewielka. Będzie można znacznie łatwiej prowadzić działalność gospodarczą" - przekonywał polityk.

Lider Prawa i Sprawiedliwości wskazał też na plany modernizacji dróg lokalnych. "Wielki program drogowy. Co najmniej 5 mld zł na drogi w gminach i powiatach, ale może się ta suma zwiększyć. Pracujemy nad tym, żeby było to 7,5 mld zł. To pozwoli wyremontować i wybudować ok. 10 tys. km dróg" - dodał.

Kaczyński mówił też o programie "Mama plus". "Oznacza to, że te panie, które urodziły czwórkę dzieci i nie pracowały będą miały emeryturę. Natomiast małżeństwa, które zdecydują się szybko na kolejne dziecko będą miały różnego rodzaju przywileje, pierwszeństwa i wsparcie" - przypomniał. Dodał, że będzie to zachęta, "aby było więcej dzieci".

Prezes PiS zapowiedział też, że w ramach programu "Mama plus", matki z dziećmi będą mogły bezpłatnie jeździć komunikacją miejską, a matki uczęszczające na studia będą miały szereg przywilejów.

"W Polsce nie ma problemu prawnej dyskryminacji kobiet"

Jestem nastawiony dość optymistycznie co do szans na wycofanie się ze wszczętej wobec Polski procedury z art. 7 - powiedział w niedzielę Kaczyński. Opowiedział się jednocześnie przeciwko wypowiedzeniu przez Polskę konwencji antyprzemocowej Rady Europy. Według szefa rządzącej partii wycofanie się Polski z ratyfikacji konwencji antyprzemocowej nie ma sensu, ponieważ nie ma praktycznych skutków jej obowiązywania, zaś wypowiedzenie jej wywołałoby "kolejny atak na Polskę". Zapewnił jednocześnie, że dopóki PiS rządzi, Polska nie wprowadzi małżeństw homoseksualnych.

Lider PiS był pytany o to, kiedy Polska wypowie tzw. konwencję antyprzemocową podczas spotkania z mieszkankami Trzcianki (woj. wielkopolskie).

W odpowiedzi Kaczyński przyznał, że z polskiego punktu widzenia konwencja ta "jest do niczego niepotrzebna, bo jeżeli chodzi o ochronę kobiet w prawie karnym (...) u nas jest wszystko, jak powinno być".

"W Polsce nie ma żadnego problemu prawnej dyskryminacji kobiet, w rankingach światowych my jesteśmy, jeśli chodzi o sposób traktowania pań, na trzecim-piątym miejscu od góry (...), różnica między zarobkami kobiet a mężczyzn jest w Polsce bardzo niewielka, oczywiście przy takich samych kwalifikacjach, kilka procent, czyli, krótko mówiąc, mamy tutaj sytuację dobrą, chociaż oczywiście w praktyce społecznej to bardzo różnie wygląda w różnych regionach kraju, są bardzo różne obyczaje - ja to wszystko wiem, ja naprawdę Polskę zjeździłem, jakbym był trzema kierowcami TIR-u na raz" - mówił szef PiS.

"Wiem, że do ideału jest bardzo daleko, tylko nie wszystko się da załatwić przy pomocy prawa - prawo jest w porządku, praktyka się poprawia, natomiast w tej chwili wojna z tym genderem (...) jest w tym wymiarze prawa międzynarodowego w istocie bez sensu" - dodał.

"Nie ma po co robić kolejnej awantury"

Kaczyński podkreślił, że w Polsce pod tym względem "nic się złego nie dzieje", zapewniając, że póki PiS rządzi, "żadnych małżeństw homoseksualnych nie będzie". Deklaracja ta spotkała się z aplauzem zgromadzonych na spotkaniu.

"Będziemy sobie spokojnie czekać aż kraje UE i inne kraje otrzeźwieją, i będzie w Polsce, proszę państwa, wyspa wolności, w Polsce będzie można mówić w różnych sprawach to, co kto uważa, bo w dużej części Europy już dzisiaj wolności nie ma, jest mowa nienawiści, można za powiedzenie kilku prawdziwych słów, nawet za powiedzenie, że ze związków homoseksualnych nie ma dzieci (...) można iść do więzienia, można za to mieć policję w domu (...); w Polsce tego nie będzie, chyba że dopuścicie do władzy tamtych" - oświadczył Kaczyński.

Prezes PiS stwierdził jednocześnie, że wycofanie się z konwencji "wywołałoby kolejny atak na Polskę, a praktycznych skutków tego (jej obowiązywania - PAP) nie ma, więc po co, w gruncie rzeczy, robić sobie kolejną awanturę".

"My w tej chwili jesteśmy w (trakcie) ciężkiej pracy - nie wiem, jak ona się skończy, ale jestem dość optymistycznie (chociaż, podkreślam, dość, a nie bardzo optymistycznie) nastawiony - nad tym, żeby się wycofano z tego art. 7, żeby nam, że tak powiem przestano tym dziurę w brzuchu wiercić" - zauważył Kaczyński.

Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja antyprzemocowa) została zaprezentowana w 2011 r. Trzy lata później weszła w życie. W Polsce od początku budziła kontrowersje; przytaczano argumenty o jej niezgodności z konstytucją oraz o tym, że stanowi zagrożenie dla polskiej tradycji rodziny (dokument zakłada, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem oraz że przemoc nie może być usprawiedliwiana tradycją ani religią). Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a ratyfikowała - w 2015 r.

"Nie mam zrozumienia dla polowań"

"Jestem przeciwny uczestniczeniu dzieci w polowaniach" - oświadczył Kaczyński. Dodał, że nie widzi przyjemności w zabijaniu dzikich zwierząt.

Lider PiS pytany podczas niedzielnego spotkania z mieszkańcami Trzcianki (woj. wielkopolskie) o udział dzieci w polowaniach, powiedział, że jest temu przeciwny. "Jestem przeciwnikiem tego żeby dzieci uczestniczyły w polowaniach" - podkreślił.

"Nie widzę przyjemności w tym, żeby zabijać sarnę, śliczne zwierzę. Nie mam dla tego żadnego zrozumienia i coraz więcej jest ludzi w Polsce, którzy nie mają do tego zrozumienia. I dzieci też należy tego uczyć" - dodał Kaczyński.

"Musimy wygrać kolejne wybory"

"Chcemy, by Polska trwała i uważamy, że warto być Polakiem" - powiedział w niedzielę prezes PiS. Podkreślił przy tym, że na przeprowadzenie w Polsce "wielkiej zmiany" potrzebne jest jeszcze wiele lat. "My chcemy by Polska trwała. My uważamy, że warto być Polakiem" - powiedział w Trzciance.

"Musimy umacniać polską kulturę, bo naród to jest zbiór ludzi, którzy żyją jedną kulturą, których kultura i język jakoś łączy. Oni mogą być różnego pochodzenia, ale muszą mieć poczucie lojalności i udziału w tej kulturze, lojalności wobec wspólnoty, lojalności wobec państwa. I to jest niezwykle wręcz ważne, my to ogromnie cenimy" - podkreślił prezes PiS.

Kaczyński mówił o planach PiS, wśród których znalazł się bon 500 zł na zajęcia kulturalne i sportowe dla młodych ludzi. "Nie jest to wielka suma, ale jednak w ciągu tych lat to jest dobrych kilka tysięcy. Często tych pieniędzy ludziom z uboższych rodzin brakuje - i my chcemy po prostu wzmacniać ten udział w szeroko rozumianym życiu kulturalnym" - powiedział.

Wśród innych planów PiS Kaczyński wymienił również m.in. program wsparcia dla zespołów ludowych, specjalne przywileje dla studentek-matek, jak również program "Dostępność Plus", w ramach którego w ciągu najbliższych kilku lat przeznaczonych zostanie 23 mld zł na poprawę warunków życia seniorów i osób niepełnosprawnych.

"To jest bardzo, bardzo ważne, prospołeczne, to jest takie - można powiedzieć - chrześcijańskie" - ocenił Kaczyński.

Równocześnie prezes PiS podkreślił jednak, że potrzebnych jest jeszcze wiele lat, aby zakończyć proces zmian w Polsce. "Musimy tę wielką zmianę w Polsce przeprowadzać po kolei, potrzebne jest nam na to jeszcze wiele lat" - mówił. "Musimy wygrać kolejne wybory parlamentarne, kolejne wybory prezydenckie, by nikt nas nie blokował" - dodał.

"Rosja nie odda wraku"

"W tej chwili Rosja jest w takiej fazie swojej polityki, w której z całą pewnością wraku Tu-154M nam nie odda, ale myśmy sobie dali radę" - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Przypomniał, że w USA, "na bardzo renomowanej uczelni" został "zeskanowany bliźniaczy samolot". "Będzie symulacja tego, co się zdarzyło 10 kwietnia 2010" - mówił szef PiS, tłumacząc jak poradzą sobie eksperci z brakiem dostępu do oryginalnego wraku Tu-154M.

"Mamy już raport techniczny, który trzeba określić jako poważny, ale są jeszcze wątpliwości i spory. Nie chcemy go traktować jako ostatecznej wersji. Nie chcemy go jakoś specjalnie forsować społecznie. Będziemy mieć na dziewiątą lub dziesiątą rocznicą pełną odpowiedź tego, co się stało" - mówił Jarosław Kaczyński.

Dodał, że "Rosjanie nie liczą się z niczym. Potrafią przecież zestrzelić samolot pasażerski i uważają, że wszystko jest ok".

Prezes Kaczyński zauważył, że żeby było inaczej Rosjanie "musieliby nas się bardzo bać". "Na razie nie mamy takich sił, ale wszystko przed nami" stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy