Kaczyński: Potrzebna nowa polityka wobec Śląska

Śląskiem trzeba się poważnie zająć, potrzebna jest zmiana polityki wobec tego regionu - podkreślił we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zarzucił rządowi, że do tej pory nie robił nic, aby zmienić sytuację w górnictwie.

Kaczyński mówił na wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie o obawach górników o pracę, przestojach w pracy kopalń, obniżeniu płac, kryzysie w spółkach węglowych. - Ta sytuacja jest znana od dłuższego czasu, a Donald Tusk nie robił w tej sprawie kompletnie nic - ocenił. - Dopiero groźba protestów, społecznego starcia doprowadziła do tego, że Donald Tusk jest na Śląsku, próbuje interweniować - dodał polityk.

Reklama

Według Kaczyńskiego Donald Tusk, a także lider listy PO w eurowyborach na Śląsku Jerzy Buzek prowadzili wobec górnictwa "jednolitą politykę". - To jest łącznie około 100 tysięcy utraconych miejsc pracy, zamknięte kopalnie, zapowiedzi zamknięcia kolejnych. To jest sytuacja, w której polska kupuje więcej węgla niż sprzedaje - wyliczał.

W ocenie lidera PiS wszystko w polityce wobec górnictwa "zostaje po staremu". - Stanowiska obsadza się kolegami, zapewnia się im bardzo wysokie wynagrodzenia. To jest droga donikąd - ocenił. - Są nowe słowa, jakieś nowe propozycje mające medialny charakter. Jeżeli chodzi o istotę rzeczy: wszystko po staremu, ku upadkowi polskiego górnictwa, utrwaleniu niesamodzielności energetyczne - podkreślił.

- Śląskiem trzeba się poważnie zająć. Trzeba podjąć sprawę polskiego węgla. Trzeba tam inwestować. Polska powinna przeżyć proces reindustrializacji. Takim miejscem gdzie jest ona szczególnie łatwa jest Śląsk. Tam trzeba się skoncentrować: trzeba inwestycji, planu, perspektywy - powiedział Kaczyński.

Według szefa PiS nic nie zmienią "gry medialne" i kolejne konferencje. - Trzeba faktów, zmiany polityki - podkreślił.

W ubiegłym roku Kompania Węglowa straciła na sprzedaży węgla ponad 1 mld zł. Tydzień temu w części kopalń Kompanii wstrzymano na kilka dni wydobycie, by nie powiększać ilości niesprzedanego surowca zalegającego na zwałach - jest go tam 5 mln ton. Przestojowi byli przeciwni związkowcy, zdaniem których nie poprawi to kondycji KW.

Pod koniec kwietnia ok. 10 tys. górników manifestowało na ulicach Katowic, domagając się od rządu planu ratunkowego dla branży.

We wtorek w Katowicach rozpoczął się "szczyt węglowy" z udziałem premiera Donalda Tuska, wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego, przedstawicieli górniczych związków zawodowych, ekspertów i menedżerów. Zebrani będą dyskutować o sytuacji branży górniczej.

Premier przyjechał do Katowic już w poniedziałek; wieczorem spotkał się z przedstawicielami górniczych związków. We wtorek w Katowicach przed spotkaniem z górnikami Tusk podkreślił, że w sprawie węgla pomiędzy rządem i związkami zawodowymi jest "pełna symbioza interesów".

Z kolei w Warszawie w resorcie gospodarki Piechociński spotkał się w poniedziałek z wyłonionym pod koniec kwietnia nowym zarządem Kompanii Węglowej. Podczas spotkania z Piechocińskim ustalono, że zarząd KW przedstawi program restrukturyzacji i propozycje zmian funkcjonowania firmy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje