Kampania prezydencka: Przepychanki na linii PO-SLD w sprawie in-vitro

Politycy SLD zarzucili w czwartek PO, że oszukuje wyborców i odwleka prace nad projektami o in vitro, odwołując posiedzenie podkomisji w tej sprawie. - Głosując na Bronisława Komorowskiego, wyborcy zagłosują za odwlekaniem przyjęcia ustawy - oświadczył Dariusz Joński.

- PO nie odwleka prac, podkomisja zajmująca się projektami o in vitro nie zebrała się z powodu choroby jej przewodniczącego - powiedziała PAP posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Reklama

Na początku kwietnia Sejm skierował do dalszych prac dwa projekty o in vitro - rządowy oraz autorstwa SLD.

Rzecznik SLD Dariusz Joński powiedział na briefingu prasowym, że od tego czasu minął już miesiąc, a "Platforma zdecydowała o tym, że odwołuje" posiedzenie podkomisji, mającej zająć się projektami (podkomisja ta została powołana pod koniec kwietnia). - Z przyczyn niewiadomych została po raz kolejny odwołana bez podania terminu i godziny kolejnej podkomisji - dodał.

"Głosujcie na Magdalenę Ogórek"

Według Jońskiego, PO "oszukuje wyborców po raz kolejny". - Platforma od prawie 8 lat mówi i mami wyborców, że wprowadzi w życie ustawę in vitro" - mówił. Jego zdaniem, PO i sztab ubiegającego się o reelekcję prezydenta Bronisława Komorowskiego "wolał przygotować spot wyborczy atakujący innego kandydata - nota bene, który chciał karać za in vitro - ale nie mieli czasu zająć się tym, by popracować w komisji sejmowej na samym projekcie".

- Głosując na Bronisława Komorowskiego, wyborcy zagłosują za odwlekaniem debaty i dyskusji, i przyjęcia ustawy in vitro. Dlatego apelujemy do wszystkich wyborców, którym leży na sumieniu przyjęcie ustawy in vitro, by poparli kandydatkę SLD Magdalenę Ogórek - oświadczył Joński.

Zaapelował też do Komorowskiego, by powiedział, czy w ogóle popiera projektowaną ustawę ws. in vitro. - Bo być może on popiera, a klub PO nie chce debatować nad tym, to niech uczciwie powie, a najlepiej jeszcze niech zrobi spot i w spocie to powie - stwierdził Joński.

Również inny poseł SLD Piotr Chmielowski pytał, "czy in vitro jest tylko zakładnikiem poszczególnych kampanii wyborczych?".

"Przewodniczący komisji jest chory"

Zasiadająca w podkomisji posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska powiedziała, że przewodniczący podkomisji Grzegorz Sztolcman (PO) jest chory, a trudno, by podkomisja zebrała się bez przewodniczącego. Stwierdziła też, że "ilekroć miała się zebrać podkomisja", to przewodniczący komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS) zwoływał posiedzenia tej komisji.

Mariusz Witczak z klubu PO mówił z kolei PAP, że od 2013 roku najpierw rząd Donalda Tuska, teraz Ewy Kopacz realizuje program refundacji zapłodnienia in vitro. - Ta ustawa niczego nie zmienia w kwestii dostępności in vitro, daje tylko ramy dla in vitro, sankcjonuje pewien standard posługiwania się tą procedurą - zaznaczył polityk.

Według niego, świadczy to więc o intencjach PO w tej sprawie. - Jeżeli robimy program rządowy, finansowany z budżetu, jeżeli dzięki niemu rodzą się dzieci, to znaczy, że nasze intencje są uczciwe, szczere. Po pierwsze jesteśmy zwolennikami in vitro, a po drugie - nie gadamy, a robimy in vitro. Tego nie robił żaden rząd lewicowy, żaden Leszek Miller - podkreślił poseł PO.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje