Kary dla lekarzy POZ? Jest stanowisko rzecznika

Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska poinformowała w piątek, że nie ma podstaw do nałożenia na lekarzy POZ kar za utrudnienia w dostępie do dokumentacji medycznej, ponieważ otworzyli oni gabinety, a tym samym zaniechali działań naruszających prawa pacjentów.

Na początku stycznia, w związku z brakiem porozumienia miedzy resortem zdrowia a lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego ws. finasowania podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) w 2015 r. i zamknięciem części placówek, pacjenci mieli utrudniony dostęp do swojej dokumentacji medycznej. Kozłowska wskazywała, że praktyka ta narusza zbiorowe prawa pacjenta i zapowiadała postępowania w tej sprawie.

Reklama

Rzecznik przekonywała, że drzwi przychodni, bez względu na to, czy podpisała ona umowę z NFZ, powinny być otwarte, a dyżurująca w niej osoba powinna wydać dokumentację medyczną każdemu pacjentowi, który tego zażąda.

Kozłowska poinformowała w piątek na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia, że wszczęła postępowania ws. naruszania zbiorowych praw pacjenta. Wskazała jednak, że w związku z zaniechaniem kwestionowanych przez nią działań lekarzy, nie ma podstawy do ich ukarania.

"Rzecznik nie ma podstawy do nałożenia kar, bo świadczeniodawcy odstąpili od utrudniania pacjentowi dostępu do dokumentacji" - powiedziała Kozłowska.

Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przez praktykę naruszającą zbiorowe prawa pacjentów rozumie się bezprawne, zorganizowane działania lub zaniechania podmiotów udzielających świadczeń zdrowotnych, mające na celu pozbawienie pacjentów praw lub ograniczenie tych praw, w szczególności podejmowane celem osiągnięcia korzyści majątkowej. Stosowanie takich praktyk jest zakazane.

W przypadku wydania przez Rzecznika decyzji o uznaniu praktyki za naruszającą zbiorowe prawa pacjentów nakazuje on jej zaniechanie lub wskazuje działania niezbędne do usunięcia jej skutków, wyznaczając terminy podjęcia tych działań. Decyzji nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności.

Świadczeniodawca, który nie odstąpi od praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjenta, może zapłacić karę finansową do 500 tys. zł.

W czasie negocjacji w resortem PZ twierdziło, że żaden przepis prawa nie nakłada na podmioty lecznicze, niemające zawartej umowy z NFZ, obowiązku codziennego otwarcia praktyk. PZ przekonywało ponadto, że żaden przepis nie nakłada obowiązku wydawania pacjentowi dokumentacji medycznej natychmiast, "od ręki". Porozumienie podkreślało również, że w razie naruszenia praw pacjenta, rzecznik może wydać decyzję wzywającą do zaniechania określonego działania (uznając je za bezprawne), i dopiero niewykonanie tej decyzji może skutkować kolejną, w której możliwe jest nałożenie kary pieniężnej.

Do Biura RzPP wpłynęło między 2 a 7 stycznia 607 sygnałów o ograniczonym dostępie do świadczeń zdrowotnych w związku z zamknięciem przychodni POZ (były one nieczynne przez dwa dni robocze). Problemy sygnalizowane przez pacjentów dotyczyły m.in. braku informacji o miejscu, gdzie mogą uzyskać świadczenia w sytuacji, gdy ich przychodnia jest nieczynna, niemożliwości zaszczepienia dziecka oraz kłopotów z uzyskaniem dostępu do dokumentacji medycznej lub zaświadczenia o leczeniu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje