​Konferencja w Sejmie: Konwencja antyprzemocowa nie jest w Polsce wdrażana

Po prawie dwóch latach od uchwalenia konwencja antyprzemocowa nie jest w Polsce wdrażana - alarmowali uczestnicy czwartkowej konferencji na temat przemocy wobec kobiet. Spotkanie w Sejmie zorganizowali posłowie Nowoczesnej i Kongres Kobiet.

Konferencja odbyła się w przeddzień startu kampanii "16 Dni Akcji Przeciw Przemocy ze względu na Płeć". Jej uczestnicy przyjęli "Manifest przeciwko przemocy wobec kobiet", w którym m.in. domagają się od polskiego rządu "stanowczego potępienia wszelkich form przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej".

Reklama

"Domagamy się pełnej realizacji równouprawnienia kobiet i mężczyzn w zapisach norm prawnych oraz rzeczywistości, bo to kluczowy element zapobiegania przemocy wobec kobiet" - głosi manifest.

Posłanka  Ewa Lieder (N) podkreślała, że "przemoc wobec kobiet jest dziś poważnym problemem w polskich rodzinach", a konwencja antyprzemocowa, "mimo że obowiązuje w polskim prawie, nie działa w praktyce".

Prof. Monika Płatek (Instytut Prawa Karnego UW i Kongres Kobiet) przypomniała, że Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej weszła w życie 1 sierpnia 2015 r. "To znaczy, że jest częścią polskiego prawa. Przyjmując konwencję, przyjęliśmy na siebie zobowiązania i  niezależnie od tego, kto jest przy władzy, jest zobowiązany do tego, aby to prawo wypełniać" - mówiła Płatek.

Była wicemarszałek Sejmu i członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet Wanda Nowicka pytała, co zrobiono do tej pory, by Konwencję implementować. Jak wyliczała, wciąż nie funkcjonują wymienione w dokumencie instytucje, jak: centrum koordynujące działania antyprzemocowe, ogólnopolski całodobowy telefon zaufania dla ofiar przemocy, schroniska dla ofiar czy pomoc prawna.

Urszula Nowakowska z Centrum Praw Kobiet zwracała też uwagę, że w praktyce źle funkcjonują przepisy mające natychmiast izolować sprawcę przemocy domowej od jej ofiary, co przewiduje Konwencja.

"Jednym z ważnych zapisów Konwencji, którego jako chyba jeden z nielicznych krajów w Europie nie wdrożyliśmy, jest danie uprawnień policji do wydania natychmiastowego nakazu opuszczenia (przez sprawcę - PAP) domu oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z ofiarą" - mówiła Nowakowska.

Jak dodała, w procedurze cywilnej teoretycznie sąd ma miesiąc na wydanie takiego nakazu, ale w praktyce może to trwać nawet rok.

O tym, jak ważne jest praktyczne wdrożenie postanowień Konwencji, przekonywały też działaczki Inicjatywy Feministycznej i Fundacji Ster. Przywołując "Raport o przemocy seksualnej", który powstał na przełomie 2014 i 2015 r., podkreślały, że w Polsce "przemoc seksualna ze strony mężczyzn jest powszechnym doświadczeniem kobiet".

Z badania przeprowadzonego na grupie 451 kobiet wynika, że jedynie 48 ankietowanych nie doświadczyło nigdy jakiejkolwiek formy przemocy seksualnej. "91 proc. kobiet doznało jakiejś formy przemocy seksualnej, ponad 22 proc. kobiet w Polsce doznało gwałtu, a tylko 8 proc. kobiet zgłosiło ten fakt policji" -  mówiła Elżbieta Jachlewska z Inicjatywy Feministycznej. Jak dodała, badania wykazały też, że sprawcą zwykle był ktoś bliski kobiecie: były partner lub partner.

"W związku z tym chciałybyśmy zwrócić się do posłów, posłanek o wzmocnienie Konwencji, wypracowanie takich mechanizmów, które by temu zjawisku zapobiegły" - apelowała Jachlewska.

Joanna Scheuring-Wielgus (N) zwróciła też uwagę na "mowę nienawiści", jaka stosowana jest wobec kobiet m.in. w internecie. Posłanka przedstawiła "Księgę hańby" - zbiór dziesiątek wulgarnych, napastliwych wypowiedzi, jakie w ciągu ostatniego roku pojawiły się w internecie pod adresem jej i innych posłanek Nowoczesnej.

"Jak weszłyśmy do Sejmu okazało się, że nienawiść skierowana do nas, kobiet posłanek, jest przerażająca, nie do opisania" - mówiła posłanka, prezentując internetowe wpisy często opatrzone prawdziwymi personaliami.

Po raz pierwszy Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (zwana także Konwencją Stambulską) została zaprezentowana w 2011 r. Trzy lata później weszła w życie. W Polsce od samego początku budziła spore kontrowersje. Przytaczano argumenty o jej niezgodności z polską konstytucją oraz o tym, że stanowi zagrożenie dla polskiej tradycji rodziny (dokument zakłada, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem oraz że przemoc nie może być usprawiedliwiana tradycją ani religią).

A jednak Polska podpisała ją w grudniu 2012 r. W kwietniu rząd podjął uchwałę o przedłożeniu jej do ratyfikacji i przyjął projekt ustawy. Prace Sejmu trwały do sierpnia 2014 r., ustawa została uchwalona na początku 2015 r. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją w marcu, a konwencję ratyfikował 13 kwietnia. Traktat zaczął w Polsce obowiązywać 1 sierpnia 2015 r.

Kampania "16 Dni..." została zainicjowana w 1991 r. W tym roku realizowana jest po raz 25. W Polsce ogólnokrajową kampanię koordynuje fundacja Autonomia. Do 10 grudnia ma zostać zrealizowanych kilkadziesiąt wydarzeń - spektakli i happeningów, wystaw, dyskusji itp. Informacje o nich można znaleźć na stronie http://kampania16dni.pl/kalendarz.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje