Konflikt interesów w PiS?

Unia na Rzecz Europy Narodów (UEN), czyli frakcja w Parlamencie Europejskim, która skupia m.in. europosłów PiS, zleciła w 2007 roku ekspertyzę prawną dla kancelarii Grynhoff Woźny Maliński. Problem w tym, że jednym z najważniejszych polityków frakcji jest Adam Bielan, a w kancelarii pracuje jego żona Wiktoria - wynika z ustaleń serwisu internetowego tvp.info.

Zlecenie dla kancelarii Grynhoff Woźny Maliński dotyczyło opracowania raportów na temat regulacji rynków telekomunikacyjnych w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Z ustaleń serwisu interetowego tvp.info wynika, że UEN zleciła kancelarii opracowanie raportu z wolnej ręki. Jego łączna wartość wynosiła 13 tysięcy euro, czyli około 50 tysięcy złotych.

Reklama

UEN jest utrzymywana z budżetu kancelarii Parlamentu Europejskiego, więc de facto z kieszeni europejskiego podatnika. W skład frakcji wchodzi 44 europosłów z sześciu krajów. Szczególnie mocną pozycję mają jednak deputowani PiS. Szef polskiej delegacji w UEN Adam Bielan to jednocześnie wiceprzewodniczący Europarlamentu, a jednym z dwóch skarbników grupy jest Ryszard Czarnecki.

Jak Adam Bielan tłumaczy fakt, że opracowanie raportu UEN zleciła kancelarii, w której pracuje żona europosła? - Nie miałem na tę decyzję żadnego wpływu. Podjął ją, tak jak zwykle, sekretariat UEN, którego szefem jest Irlandczyk - mówi w rozmowie z serwisem internetowym tvp.info. - Moja żona jest tylko jednym z ponad stu pracowników kancelarii i osobiście nie zajmowała się opracowaniem tego raportu - dodaje.

Z ustaleń serwisu internetowego tvp.info wynika, że kancelaria, w której pracuje żona europosła, współpracuje też z Prawem i Sprawiedliwością. W 2007 roku reprezentowała partię przed Sądem Najwyższym, który rozpatrywał skargę PiS na decyzję PKW kwestionującą sprawozdania finansowe ugrupowania.

- To fakt, że współpracujemy z kilkoma kancelariami, także z tą. Na wybór kancelarii nie miałem jednak żadnego wpływu. Współpraca zaczęła się ponad siedem lat temu, czyli zanim zatrudniła się w niej moja żona - tłumaczy Adam Bielan.

Te tłumaczenia nie przekonują jednak wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego (PO). - Jest tu oczywisty konflikt interesów. Polityk nie powinien wykorzystywać swojej funkcji do bogacenia siebie i swojej rodziny - komentuje. - Ta afera przypomina mi sprawę Tomasza Misiaka. Tego ostatniego Donald Tusk wyrzucił z partii. Mam nadzieję, że to samo zrobi z Bielanem Jarosław Kaczyński - dodaje wicemarszałek.

- Nie będzie żadnych konsekwencji wobec Adama Bielana - zapowiada jednak prezes PiS. - To szukanie dziury w całym. Pani Bielanowa jest w kancelarii tylko aplikantem. To nie jest stanowisko ani ważne, ani znaczące - dodaje.

- Fakt, że prezes PiS nie chce wyjaśnić tej sprawy, mnie nie dziwi - komentuje posłanka SLD Joanna Senyszyn. - Za tą partią ciągnie się mnóstwo ciemnych spraw, a niektóre mają swój rodowód jeszcze w czasach Porozumienia Centrum. Widocznie jedna sprawa więcej nie stanowi dla Kaczyńskiego problemu - dodaje.

Nic do zarzucenie nie ma sobie Kancelaria Grynhoff Woźny Maliński. W wyjaśnieniach nadesłanych do redakcji tvp.info wyjaśniła, że cieszy się międzynarodową renomą. "Kancelaria Grynhoff Woźny Maliński jest rekomendowana w prestiżowych europejskich i światowych zestawieniach firm prawniczych. Pragniemy podkreślić, że zlecenie na rzecz Parlamentu Europejskiego wykonane zostało po obniżonych stawkach, a jego łączna wartość stanowi zaledwie promil naszych rocznych przychodów" - napisała Agata Kurek-Stec, która w kancelarii odpowiada za kontakty z mediami.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje