Koniec Rywinlandu

Salon Państwa Rywinów przestanie być miejscem, gdzie bywają ludzie wpływowi - obiecał Lech Kaczyński krakowskim intelektualistom.

Goszczący pod Wawelem kandydat na prezydenta zapewnił, że koalicja PO-PiS powstanie. Dodał, że w trwającym sporze obu partii to nie Prawo i Sprawiedliwość "jest stroną agresywną". - Jacek Kurski jest załamany. Świat mu się zawalił - mówił.

Reklama

Kaczyński przedstawił się jako zwolennik mecenatu państwowego w dziedzinie kultury, co nie oznacza, oczywiście, rezygnacji z mecenatu prywatnego. - Trzeba dążyć do gospodarki opartej o wiedzę - dodał.

Europy za ojczyznę nie uznaję - oświadczył. - Choć czuję się z nią solidarny i jestem Europejczykiem. Nie ma jednak żadnych przesłanek dla tworzenia quasi-państwa europejskiego. Kandydat do najwyższego urzędu w państwie powiedział też, że "bardzo polubił Francuzów, odkąd odrzucili Konstytucję Europejską". Jest jednak zwolennikiem przygotowania nowego dokumentu - "realnego i międzyrządowego" traktatu. Na razie należy, według niego, wykorzystać niezwykle silną pozycję, jaką daje Polsce Traktat Nicejski.

W mediach, które - zdaniem - Kaczyńskiego - faworyzują Tuska i liberałów chciałby więcej przezroczystości. - Wśród przedstawicieli IV władzy konieczna jest pewna równowaga - podkreślał. Dodał jednak, że absolutnie nie ma na myśli "równych wpływów poszczególnych partii: w tej dziedzinie.

Kaczyński na forum młodych

Wcześniej kandydat na prezydenta był gościem Forum Młodych PiS w Klubie Pod Jaszczurami. Zaprezentował się jako zwolennik bezpłatnych studiów w szkołach państwowych i patriotycznego wychowania młodzieży w szkołach średnich.

Młodym z małych miasteczek i wsi obiecał wyrównanie szans dostępu do edukacji poprzez rozwój systemu stypendialnego.

Zadbamy o kontrolę jakości szkół, tzn. poziomu ich nauczania - zapewniał. - Szkoła nie powinna nikomu narzucać światopoglądu, ale ludzie muszą być związani ze swym krajem - mówił. Ta polskość ma jednak "nie być plemienna" - podkreślił.

1000 zł ulgi za miejsce pracy

Lech Kaczyński zachwalał gospodarczy program PiS, którego realizacji on - jeśli zostanie prezydentem - ma być gwarantem. Obiecał, iż przedsiębiorcy dostaną 1000 zł ulgi w podatku CIT za każde nowe miejsce pracy, jakie utworzą. Stwierdził także, że system tanich kredytów mieszkaniowych dla młodych ludzi (państwo miałoby spłacać odsetki od nich) również przyczyni się do zwalczania bezrobocia, bo Dzięki niemu powstaną nowe miejsca pracy.

Mój konkurent ostatnio bardzo się zsocjalizował i zsolidaryzował - mówił o wystąpieniach Donalda Tuska na temat gospodarki. - Szkoda, że następuje to dopiero w kampanii wyborczej. Jeszcze niedawno Tusk był nawet zwolennikiem stopniowej likwidacji systemu ubezpieczeń społecznych - mówił Kaczyński.

Bez kamienia u nogi

Niemniej kandydat na prezydenta podkreślał, że i PiS, i PO są zdecydowane "odciąć kamień u nogi przedsiębiorcom". Chodzi mu o przepisy, które krępują ich działalność i m.in. pracę nieżyczliwych biznesowi urzędów.

Zapewniam, że PiS dostrzega, iż Polska w ostatnich 15 latach odniosła sukces - mówił. Za jego przejawy uznał m.in. fakt, że studiuje aż 2 mln młodych ludzi (jeszcze niedawno było ich tylko ok. 500 tys.) oraz właśnie rozwój przedsiębiorczości Polaków.

Lojalny wobec UE

Pytany przez młodych ludzi o politykę zagraniczną, zapewnił, że "będzie jako prezydent lojalny w UE", nawet jeśli bardzo ważne jest dla nas strategiczne partnerstwo z USA. To ostanie wynika m.in. z potrzeby pewnego zrównoważenia naszych nie najlepszych stosunków z Rosją?

Pytany o szczegóły współpracy z unią i USA, stwierdził: - Podam przykład, jak powinny się te relacje kształtować. To, że pojechaliśmy do Iraku, jest słuszne. Ale to, że Leszek Miller przed rozpoczęciem udziału w tej operacji nie zadzwonił do kanclerza Niemiec ani prezydenta Francji - nie.

Kaczyński podkreślił, że w aparacie państwowym III i IV RP nie ma miejsca dla byłych esbeków, co nie oznacza, że każdy z nich powinien stanąć przed sądem. - Funkcjonariusze PRL mogą, o ile mają wysokie kwalifikacje, pracować jedynie w Agencji Wywiadu. Na pewno nie w policji - stwierdził.

Kandydat na prezydenta obiecał, iż jeśli wygra wybory na pewno często będzie jeździł po Polsce i rozmawiał z ludźmi. Pytany o upodobania, stwierdził , że bardzo lubi historię, kocha książki, chętnie słucha Okudżawy i Wysockiego, a nawet Chóru Aleksandrowa.

Kurski nie wróci

Kaczyński powiedział też, że według niego sprawa dziadka Donalda Tuska jest w tej chwili sprawą między samym Donaldem Tuskiem a Jackiem Kurskim. Jak stwierdził, nie będzie zmiany decyzji PiS w sprawie Kurskiego.

Jak stwierdził, nowe okoliczności, ujawnione w tej sprawie nie spowodują przywrócenia Jacka Kurskiego do partii. - Jacek Kurski został usunięty z Prawa i Sprawiedliwości i w tej sprawie nie ma zmiany orzeczenia - powiedział Kaczyński.

Na zarzuty dziennikarzy, że sprawa dziadka Donalda Tuska zdominowała ostatnio kampanię, Kaczyńsk stwierdził: - Absolutnie nie myśmy to sprowokowali. Niefortunna wypowiedź, za którą Jacek Kurski tak drogo zapłacił, była w całkowicie marginesowym piśmie i obieg społeczny byłby żaden. To dopiero konferencja prasowa pana Protasiewicza uczyniła z tego problem ogólnopolski - powiedział Kaczyński.

Lech Kaczyński spotyka się w sobotę w Krakowie z młodzieżą i przedstawicielami inteligencji.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Lech Kaczyński | Kurski | Prawo i Sprawiedliwość | kandydat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje