Kontrowersyjne słowa sędzi. CBA chce dyscyplinarki

Jak informuje "Fakt", szef CBA Paweł Wojtyniuk domaga się dyscyplinarki dla sędzi, która wyznaczyła niską w stosunku do zarzutów kaucję za wyjście na wolność marszałka woj. podkarpackiego Mirosława Karapyty. Według TVN24 w piśmie szefa CBA pojawia się zdanie, jakie sędzia miała rzucić Karapycie na koniec rozprawy: "Podejrzany powinien być zadowolony".

Prokuratura postawiła Mirosławowi Karapycie siedem zarzutów, dotyczących czynów popełnionych w latach 2011-2012. Miał on przyjąć łapówki w kwotach od półtora do 30 tysięcy złotych. Korzyści przyjmowane przez marszałka miały też polegać na opłaceniu mu pobytu na urlopie. Dwa zarzuty dotyczą korzyści osobistych w postaci zaspakajania potrzeb seksualnych. Marszałkowi Podkarpacia grozi do 10 lat więzienia.

Sędzia Katarzyna Gałus zastrzegła, że Karapyta może wyjść na wolność jeżeli wpłaci 60 tysięcy złotych kaucji. Marszałek pieniądze wpłacił i w czwartek wyszedł na wolność

Zdaniem Wojtyniuka sędzia Gałus złamała m.in. zasady sędziowskiej bezstronności. "Mamy wątpliwości co do decyzji umożliwiającej opuszczenie aresztu przez marszałka podkarpackiego po wpłaceniu nieadekwatnie niskiej kwoty w kontekście zachowania sądu podczas posiedzenia aresztowego - potwierdza rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Z decyzją sądu nie zgadza się także prowadząca śledztwo Prokuratura Apelacyjna w Lublinie.

Reklama

"Fakt" przygląda się majątkowi Mirosława Karapyty, który zgromadził w czasie pełnienia funkcji wojewody i marszałka. Karapyta zbudował dom wart 400 tys. zł, obok niego domek dla gości. Jest też właścicielem 54-metrowego mieszkania w Domu Nauczyciela w Nowej Grobli wartego ok. 80 tys. zł, w którym mieszkał z żoną przez wiele lat, zanim dwa lata temu przeprowadził się do wybudowanego domu.


Fakt/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Mirosław Karapyta | korupcja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje