Kopacz odniosła się do publikacji tygodnika "Wprost"

Wystąpienia szefa MSZ powinny być mocne, merytoryczne i reprezentujące interesy Polski; w wystąpieniach Radosława Sikorskiego - jako szefa polskiej dyplomacji - nie zauważyłam niczego niepokojącego - powiedziała w środę premier Ewa Kopacz.

W ten sposób Kopacz odniosła się do publikacji tygodnika "Wprost", który napisał, że były ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce Charles Crawford za konsultowanie wystąpień Sikorskiego jako szefa MSZ, dostawał średnio 19 tys. zł. Według tygodnika za konsultowanie 14 wystąpień b. szefa polskiej dyplomacji w latach 2010-2014 dyplomata mógł otrzymać ponad 260 tys. złotych.

- Uważam, że takie wystąpienia ministra spraw zagranicznych powinny być po pierwsze - mocne, po drugie - merytoryczne i reprezentujące interesy Polski. Nie zauważyłam w tych wystąpieniach (byłego) ministra Sikorskiego niczego niepokojącego - powiedziała premier na środowej konferencji prasowej odpowiadając na pytania dziennikarzy.

Reklama

Jak oceniła, MSZ jest "specyficznym resortem". - Nigdy tam nie pracowałam, więc podejrzewam, że we wszystkich innych resortach nie ma takiego funduszu na doradców, którzy pisaliby wystąpienia, ale pewnie w ministerstwie spraw zagranicznych, jestem w stanie to sprawdzić, zrobić audyt, nawet we wszystkich innych resortach, czy jest jakiś fundusz reprezentacyjny, z którego skorzystano i wykorzystano właśnie na ten cel - zaznaczyła Kopacz.

Przyznała przy tym, że sama nie korzysta z pomocy zagranicznych doradców.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje