Krowa uciekła przed rzeźnikiem. Jej losem przejął się… Paweł Kukiz

Dwa dni temu pojawiła się informacja o krowie, która po brawurowej ucieczce z transportu do rzeźni, przez trzy tygodnie ukrywała się na wyspach Jeziora Nyskiego. Sprawa zyskała jeszcze większego rozgłosu, gdy losem krowy zachwycił się… Paweł Kukiz.

Jak opisywał w rozmowie z "Nową Trybuną Opolską" pan Łukasz, właściciel krowy - 23 stycznia zwierzę miało zostać przewiezione do rzeźni. Podczas wyprowadzania z obory krowa zerwała liny i uciekła w pole przewracając metalowe ogrodzenie.

Reklama

"Poszliśmy za nią aż do jeziora. Na brzegu pracownik próbował złapać za linkę, a wtedy ona go zaatakowała. Wzięła na rogi, przewróciła, a potem docisnęła do ziemi. Ma złamaną rękę i potłuczone żebra. A krowa weszła do wody i przepłynęła na sąsiednią wyspę. Widziałem jak nurkowała pod wodą" - opisywał pan Łukasz Nowej Trybunie Opolskiej.

Całą sytuacją zainteresował się Paweł Kukiz. "Nie wiem jak, ale powinniśmy pomóc tej dzielnej krowie! " - napisał na Facebooku Kukiz, deklarując chęć pomocy dzielnej "uciekinierce".

Jak wynika z relacji właściciela, wszelkie dotychczasowe próby złapania krowy zakończyły się porażką, a on sam zaczął dostarczać jej żywność na wyspę.

Lider Kukiz’15 zadeklarował więc w kolejnym wpisie, że zrobi wszystko, aby dzielnemu zwierzęciu pomóc dożyć "spokojnej emerytury".

"Nie jestem wegetarianinem ale hart ducha i wola walki o życie tej krowy jest nie do przecenienia! :-). W związku z tym postanowiłem zrobić wszystko, by (po pierwsze) spowodować, aby krowa została dostarczona w bezpieczne miejsce i w drugim etapie, w nagrodę za jej postawę, dać jej gwarancję dożycia emerytury i naturalnej śmierci. Nie od obucha- jak mawiał Kargul :-) a w jakiejś gospodarce agroturystycznej, gdzie w glorii i chwale, żyjąc długo i szczęśliwie dokona żywota" - czytamy we wpisie (pisownia oryginalna).

Kilka godzin później Paweł Kukiz opublikował informację, że udało się znaleźć rozwiązanie. Starosta Nyski zobowiązał się do zapewnienia "uciekinierce" bezpieczeństwa. W komentarzach pod kolejnymi postami pojawiły się także pierwsze propozycje imienia dla "walecznej" krowy - np. Joasia, od "walecznej Joanny d'Arc".

Na koniec Paweł Kukiz, z nutką nostalgii, podsumował:

"Ech... Gdyby wszyscy Obywatele wykazali taką determinację jak ta Krowa w walce o niskie podatki i odurzędniczenie Państwa, to bylibyśmy krajem mlekiem płynącym".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy