Kukiz'15 chce wpisania do konstytucji zakazu zadłużania państwa

Zadłużenie Polski przekroczyło bilion złotych; trzeba wpisać do konstytucji zakaz zadłużania państwa, wprowadzić cięcia niepotrzebnych wydatków oraz ograniczyć marnotrawstwo pieniędzy podatników - oświadczył we wtorek wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15).

Na konferencji prasowej Tyszka powiedział, że w Polsce mamy poważny kryzys, ponieważ zadłużenie naszego kraju przekroczyło bilion złotych. Dodał, że za bilion złotych można zbudować w Polsce 25 tysięcy autostrad lub wypłacać świadczenie 500 plus przez 45 lat.   

Reklama

"PiS robi dokładnie to, co wszystkie poprzednie ekipy - nie wiadomo jakim prawem zadłuża pokolenie naszych dzieci i naszych wnuków, PiS zadłuża Polskę w tempie zastraszającym. Budżet, który PiS chce uchwalić na 2017 rok przewiduje 60 miliardów deficytu, to jest najwyższy deficyt w historii III RP" - podkreślił Tyszka.    

Jego zdaniem, nieprawdziwe są opinie, że na takim etapie, na jakim znajduje się Polska, zadłużenie jest potrzebne. "To jest kompletna, wierutna bzdura" - powiedział poseł Kukiz'15.   

Tyszka uważa, że do konstytucji powinien być wprowadzony zapis, który zakazywałby zadłużania państwa. "Tak zrobili Niemcy i mają od jakiegoś czasu zrównoważony budżet federalny, ale też samorządowy, wprowadzili taki zapis również Brytyjczycy" - powiedział.   

Jak dodał, konieczne są również poważne oszczędności. "Kukiz'15 od roku przedstawia propozycje cięć, trzeba myśleć o cięciach niepotrzebnych wydatków, o ograniczeniu marnotrawstwa pieniędzy podatników, zaproponowaliśmy m.in. likwidację gabinetów politycznych i Polskiej Organizacji Turystycznej" - podkreślił Tyszka.   

Wielkość jawnego długu publicznego na liczniku w centrum Warszawy przekroczyła we wtorek 1 bilion złotych. Licznik zainstalowała fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju prof. Leszka Balcerowicza.   

Według FOR ten bilion to dług, który w imieniu mieszkańców Polski zaciągnęły polskie rządy i władze samorządowe. FOR wyliczył, że w przeliczeniu na jednego mieszkańca oznacza to, że każdy z nas został zadłużony na ponad 26 tysięcy złotych. Jak podkreśla fundacja, to z naszych podatków rząd będzie spłacał odsetki od tego długu. FOR wskazuje, że wartość długu publicznego do PKB wynosi prawie 54 proc.   

Dług publiczny dzieli się na jawny (odzwierciedlany przez pożyczki jakimi są np. obligacje skarbowe) oraz ukryty (wynikający z ustawowych zobowiązań ponoszenia wydatków w przyszłości, np. emerytalnych). 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje