Kurski: Dość kłamstw. Byliśmy frajerami. Kulawy kompromis kosztował zbyt wiele

- Nasza niemała partia, nadzieja polskiej prawicy postanowiła, że trzeba w dwóch akapitach wyrazić hołd dla Okrągłego Stołu, ale w jednym trzeba oddać prawdę prawdzie historii. - Byliśmy frajerami, bo poszliśmy na umowę z komunistami. Naród odrzucił ustalenia Okrągłego Stołu. Wałęsa zdradził swoich wyborców. Polska ciągle spała. Nie kłammy. Okrągły Stół to nie jest coś, czemu trzeba klaskać. To nie Korea Północna!- mówi Jacek Kurski, jeden z liderów Solidarnej Polski. Gość Kontrwywiadu RMF FM tłumaczy, że kiedy Sejm pięć lat temu przyjmował przez aklamację uchwałę w sprawie Okrągłego Stołu, nie protestował, bo "nie interesował się, miał kontuzję, złamany palec i w PiS nie miał nic do gadania".

Konrad Piasecki: Czy pana malutka partyjka postanowiła nie dać o sobie zapomnieć za żadną cenę?

Jacek Kurski: Nasza niemała partia, mająca swoją reprezentację i w parlamencie, i w Senacie, i w Sejmie, i w Parlamencie Europejskim...

Reklama

... i minimalne poparcie społeczne...

- ... i poparcie wyznaczone pięcioma... z sukcesem przebytym wyborami uzupełniającymi w ostatnim roku, w których średnia układa się na 10 procent. Nasza średnia partia i nadzieja polskiej prawicy Solidarna Polska postanowiła, że w imię prawdy trzeba w dwóch akapitach oddać hołd Okrągłemu Stołowi, poprzez szacunek dla jego bezkrwawego trybu zmian w Polsce. Ale w jednym akapicie oddać prawdę prawdzie i prawdę historii...

... ale to, co zrobiliście z tą uchwałą - gdyby nie było niedorzeczne, byłoby śmieszne...

 - ... to nie było niedorzeczne.

Jedna średnia, aczkolwiek najmniejsza partyjka sejmowa, staje okoniem wobec projektu uchwały na temat Okrągłego Stołu. Partia, która ma w nazwie słowo "Solidarna".

 - A czy pan jest Ciąg Ping-Pong i pan jest w Korei Północnej? Przepraszam?

A co to ma wspólnego? A co ma wspólnego Korea Północna?

 - To, że w Korei Północnej stoi się i się klaszcze, i przez aklamację się przyjmuje wszystkie uchwały. Proszę nas przegłosować. Jeżeli naprawdę większość sejmowa...

... ale uchwały sejmowe przyjmuje się przez aklamację - taki jest zwyczaj sejmowy.

 - Albo większością w Sejmie.

Pan pamięta jeszcze, jak pan był w Sejmie?

 - Oczywiście.

Pamięta pan jak pięć lat temu była przez aklamację przyjmowana uchwała na temat Okrągłego Stołu?

 - Aklamacją, jeżeli jest zgoda, a większością głosów jeśli zgody nie ma. Panie redaktorze, naród odrzucił umowy Okrągłego Stołu. To były pańskie pierwsze wybory. Czwarty czerwca, pan miał niecałe 19 lat. Ja miałem 23, ale to były moje pierwsze wybory... poprzednie bojkotowałem.

... i poszedł pan do tych wyborów tak jak ja.  

 - Oczywiście, że poszedłem.

Skoro pan poszedł, to znaczy, że pan służył Okrągłemu Stołowi, który dzisiaj pan chce potępiać.

 - Oczywiście, że poszedłem, podobnie jak 62 i pół procenta wszystkich Polaków, największa frekwencja w wyborach parlamentarnych...

... słowo procent jest nieodmienialne...

 - Dobrze, zaraz się panu zrewanżuję. Naród w tych wyborach, i pan, i ja, skreśliliśmy listę krajową. Naród odrzucił listę krajową. Czyli naród odrzucił kontrakt Okrągłego Stołu. Niech pan nie przerywa, niech pan nie sadzi się do tego skoku.

Ale to było pięć miesięcy po Okrągłym Stole.

 - Świetnie.

Wobec czego mówimy o Okrągłym Stole, czy o tym, co działo się po 4 czerwca 1989 roku?

 - A kiedy to mówimy? W marcu '89 czy w lutym 2014? 25 lat po Okrągłym Stole. Niech pan nie przerywa...

... ale ja nie przerywam...

 - ... bo ja będę nakręcał się szybciej i będzie zaraz za szybko. Naród w czerwcu '89 odrzucił porozumienia Okrągłego Stołu, skreślając całą listę krajową i wywracając kompromis 65-35. W związku z czym naród od elit solidarnościowych oczekiwał, że pójdziemy szybciej, lepiej, radykalniej, że zniesiemy komunizm od razu.

A poseł Jacek Kurski pięć lat temu w uchwale sądowej w uchwale sejmowej wyrażał uznanie dla mądrości i dalekowzroczności autorów przemian okrągłostołowych. Dlaczego pan wtedy nie protestował?

 - Poseł Jacek Kurski pięć lat temu nie miał nic do gadania w PiS-ie. Nie interesował się. Odniósł kontuzję. Miałem złamany palec i się w ogóle nie interesowałem.

To jest argument. Ze złamanym palcem nie można protestować przeciwko uchwale o Okrągłym Stole.

 - Oczywiście, że można, ale nie ma się nic do gadania w PiS-ie. A w Solidarnej Polsce mamy coś do gadania. I Solidarna Polska uznała, że Okrągły Stół, oprócz tego, że otworzył pokojowe przemiany, to jednak był kulawym kompromisem z komunistami i był odpowiedzialny za bardzo wyczerpującą transformację ustrojową robioną pod dyktando byłych marksistów takich jak Balcerowicz. Był odpowiedzialny za otwarcie drogi do mnóstwa afer, do FOZZ-u, był otwarciem drogi do nierozliczenia zbrodniarzy komunistycznych. Był otwarciem drogi do tego, że zabito wtedy trzech księży: Niedzielaka, Zycha, Suchowolca w czasie Okrągłego Stołu i po Okrągłym Stole, i nigdy sprawców tych zbrodni nie osądzono.

To Okrągły Stół jest odpowiedzialny za to, że zabito Suchowolca? Panie pośle, gdyby nie to, że wymienia pan nazwiska zamordowanych księży, to bym powiedział jeszcze, że Okrągły Stół jest odpowiedzialny za spadek polskiej demografii i próchnicę u dzieci, bo między innymi to wczoraj mówił Joachim Brudziński.

 - Ja panu mówię, że elity Okrągłego Stołu, które odrzuciły sprzeciw społeczeństwa wobec porozumienia z komunistami są odpowiedzialne za współtworzenie atmosfery, w której bezkarne, możliwe były zbrodnie nie tylko komunistyczne ze stanu wojennego, ale również te popełniane w czasie Okrągłego Stołu i po Okrągłym Stole.

Ale trzeba było przez następnych 25 lat to nadrabiać. Pan był politykiem, żadna z pańskich partii nie miała na to dobrego pomysłu.

 - Oczywiście, że miała.

Nie miała. Jaki Solidarna Polska ma dzisiaj pomysł na rozliczenie zbrodniarzy komunistycznych? Żaden. Podobnie jak nie miało Porozumienie Centrum czy Prawo i Sprawiedliwość. Bo to są hasła. Natomiast sądy są sądami i nikt nie jest w stanie sądów przekonać, że by skazywały ich na solidne kary.

 - I teraz sam pan się świetnie złapał. Dziękuję panu za ten tekst. Właśnie Okrągły Stół i ta dwuwładza z komunistami była odpowiedzialna za to, że wymiar sprawiedliwości - tak jak wysługiwał się PZPR-owi, proszę pana, w latach stanu wojennego, a wiem coś o tym, bo moją mamę wyrzucono trzy dni po stanie wojennym na 10 lat z sądownictwa - został implementowany, kanonizowany, przeniesiony w całości do wolnej Polski i jest dzisiaj chorym człowiekiem polskiej demokracji.

A 23-letni wtedy Jacek Kurski miał lepszy pomysł niż Okrągły Stół?

 - Miał w tym sensie lepszy pomysł, że poparł te środowiska, które oznaczały dekomunizację, przyspieszenie, pójście do przodu...

Ale Okrągły Stół pan popierał?

 - ... czyli Wałęsę i Kaczyńskiego. 

Ale Wałęsa siedział przy Okrągły Stole.

 - Problem w tym, że Wałęsa po tym, kiedy obiecywał przyspieszenie, dekomunizację, pójście do przodu, przewietrzenie Warszawy z kolei zdradził swoich wyborców obalając rząd Jana Olszewskiego.

Problemem być może nie jest Okrągły Stół, ale to co się stało po Okrągłym Stole? Być może to poparcie dla Lecha Wałęsy w wyborach prezydenckich było błędem Jacka Kurskiego, który dzisiaj próbuje zmyć próbując zatamować - skutecznie zresztą - uchwałę nad datą Okrągłego Stołu.

 - No, pan już zrobił taką pętelkę, że się pan sam na niej powiesił. Oczywiście, że były propozycje przełamania kryzysu Okrągłego Stołu i tego jego kulawego kompromisu. Tym był Wałęsa. Wałęsa zdradził, ale zdradził również tych samych ludzi, którzy odrzucili kompromis 4 czerwca.

Panie pośle, wie pan, że z zewnątrz to wygląda, jakbyście tonęli i próbowali się za wszelką cenę uratować. 

 - Jest pan śmieszny panie Konradzie, bo powtarzam, myśmy pięć razy byli w wyborach w zeszłym roku i dostaliśmy średnią 10 proc. w Elblągu, na Podkarpaciu, w Kazimierzy Wielkiej, w wielu innych miejscowościach. Dzisiaj jesteśmy wyrzutem sumienia.

Jesteście na fali wznoszącej, tylko naród tego nie widzi.

 - Nie, jesteśmy wyrzutem sumienia, zblokowania się PIS-u i PO  w imię nieprawdy historycznej, w imię uchwały, która jest przez elity dla elit, cep cepa cepem pogania, a my jesteśmy z ludźmi, którzy odrzucili kompromis Okrągłego Stołu. Rozumie pan? Odrzucili, nie chcieli kompromisu.

Gdyby nie Okrągły Stół, ci ludzie nie mieliby prawa głosu.

 - Mieliby.

I na tym polega problem, dzisiaj.

 - Dobrze, ale jak już mieli, to trzeba było pójść do przodu. Wie pan, że Jaruzelskie przeszedł 1 głosem?

Oczywiście, że wiem.

 - A Geremek, Mazowiecki, Kuroń, Michnik podarowali komunistą 33 miejsca przy liście krajowej. A Jaruzelski przeszedł 1 głosem, czyli nie byłoby Jaruzelskiego, nie byłoby iluś afer, nie byłoby iluś fatalnych przemian, nie byłoby obalenia rządu Olszewskiego, nie czekalibyśmy najdłużej w całej Europie na wolne wybory, które byłby dopiero po 2,5 roku. Już Czechy, Bułgaria, Rumunia, Niemcy - wszyscy mieli. Tylko my byliśmy frajerami, bo poszliśmy pierwsi na umowę z komunistami, której przestrzegaliśmy.

A wariant rumuński tak bardzo się panu podoba?

 - Byłem wtedy w Rumuni, w odróżnieniu od pana i widziałem tę rewolucję. Byłem w Czechosłowacji w listopadzie, widziałem jak cała Europa Wschodnia podnosi się, a Polska ciągle śpi. A Mazowiecki powołuje Kiszczaka, Siwickiego do rządu. Nie kłammy dzisiaj, że Okrągły Stół to była sakralizacja, kanonizacja i trzeba klaskać. Trzeba oddać hołd pokojowym przemianom, ale oddać w jednym akapicie prawdy historii, że ludzie też na tym stracili, było mnóstwo krzywdy, bezrobocia, niesprawiedliwości, rozkradania majątku, prywatyzacji i nie rozliczania zbrodni komunistycznych - w imię prawdy, tylko tyle i aż tyle.

To prawda, że bierzecie na listę Gabriela Janowskiego i Jerzego Roberta Nowaka?

  - Nie, nie prawda są różne przymiarki, nie ma żadnych decyzji, wiele...

Ale myśli pan w ogóle o Jerzym Robercie Nowaku? Jako kandydacie Solidarnym Polski?

 - Ja niczego nie wykluczam, natomiast...

Nie wyklucza go pan?

 - Dlaczego mam go wykluczać?

Czyta go pan? Słucha go pan, czasami?

 - Oczywiście, że niczego nie wykluczam, natomiast...

Jak pisze o Janie Karskim, że to renegat, który służył antypolonizmowi?

 - Proszę pana, no...

O Janie Karskim? Niemalże świętej pamięci.


 - Czy mam panu, przytoczyć cytaty wielu luminarzy drugiej strony? Co pisali o biskupie Kaczmarku, czy o innych ważnych...

Ale to nie jest tak, że on to pisał w latach 50. - on to pisze dzisiaj.

 - Proszę pana, jest jakąś ważną postacią, ale czemu pan mnie pyta? Nie ma żadnej decyzji w sprawie Janowskiego, nie ma żadnej decyzji w sprawie Jerzego Roberta Nowaka.

Tylko próbuję pana przestrzec, zaapelować do pana zdrowego rozsądku.

- Różne postaci publiczne mają takie czy inne publikacje, dla pewnego odłamu opinii publicznej jest to postać ważna i rozpoznawalna. Nie ma żadnej decyzji, do Solidarnej Polski zgłasza się bardzo wielu, wiele osobistości. Wielu również ministrów dawnych rządów prawicowych, podejmiemy decyzje w ciągu pewnie 2, 3 tygodni.

Jacek Kurski człowiek, który niewiele znaczył w PiS-ie bo miał złamany palec. Dziękuję bardzo.

 - Dziękuje panu bardzo za przypomnienie tej kontuzji, natomiast w Solidarnej Polsce znaczę więcej i mogę bronić honoru, prawdy i naszego społeczeństwa, które odrzuciło Okrągły Stół.

Bo ma pan zdrowe palce. Dziękuję bardzo.

 - Koniec, kropka.pl, jak mawia mój 6-letni synek.





Dowiedz się więcej na temat: Jacek Kurski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje