Łapiński: Dojdzie do wizyty prezydenta USA w Polsce

Dojdzie do wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce, to jest kwestia związana z kalendarzem prezydenta Stanów Zjednoczonych - powiedział w niedzielę rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy, Krzysztof Łapiński.

Łapiński był pytany w niedzielę w Radiu ZET, na ile jest pewne, że prezydent Trump przyjedzie do Polski. "To nie jest tak, że o takiej wizycie możemy mówić w jakichś procentach. Zaproszenie zostało złożone, ono zostało przyjęte. To jest też, wiadomo, kwestia wynikająca z kalendarza prezydenta Trumpa. Do tej wizyty dojdzie" - mówił rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy.

Reklama

Krzysztof Łapiński powiedział, że prezydent Duda podczas szczytu NATO w Brukseli spotkał się z Trumpem i było to "dłuższe spotkanie". "Odbyło się spotkanie szefów i rządów państw natowskich. Tam prezydent Trump chwalił te państwa, w tym Polskę, które wydają 2 proc. PKB na swoją obronność. Wytknął pozostałym 23, że tego nie spełniają" - zaznaczył rzecznik prezydenta.

Jego zdaniem polscy przedstawiciele w Brukseli mogli chodzić z podniesioną głową. "A złośliwcom powiem, że także z podniesionymi kciukami" - mówił Łapiński.

Łapiński zwrócił uwagę, że prezydent Duda odbył także spotkania bilateralne m.in. z prezydentem Francji z premier Wielkiej Brytanii. "Oraz wiele spotkań takich, jakie przy tego rodzaju szczytach, jak ktoś był to wie, się odbywają w tzw. kuluarach" - podkreślił.

"Powiedział wyraźnie, że chce przyjechać do Polski"

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski w sobotnim wywiadzie dla portalu wPolityce pytany, czy w czasie rozmowy z amerykańskim prezydentem, udało się uściślić datę wizyty prezydenta Dudy w USA lub prezydenta Trumpa w Polsce, oświadczył, że Donald Trump "powiedział wyraźnie, że chce przyjechać do Polski". "To jest dla nas ważne, bo teraz możemy pracować nad kwestią kalendarzową. Rozumiemy oczywiście ograniczenia. Ale mamy jasną deklarację i możemy powoływać się na jego wolę" - podkreślił.

"Zresztą w tej rozmowie było widać, że obaj prezydenci w wielu kwestiach jeśli chodzi o politykę międzynarodową, mają podobne zdanie. Prezydent Trump jest bardzo świadomy swoich celów politycznych. W czasie wystąpień prezydentów widać było, że to co mówił nasz prezydent jest bardzo zbieżne z tym, co mówiła delegacja amerykańska. O tym, że Polska dokłada się do Sojuszu. I w kwestii pieniędzy i aktywności. Bo jesteśmy i w Iraku, i w Kuwejcie, i w Rumunii, i na Łotwie, i w Afganistanie" - powiedział Szczerski.

W czwartek w Brukseli po raz pierwszy na spotkaniu przywódców państw członkowskich NATO wziął udział prezydent USA Donald Trump. Amerykański przywódca przed objęciem stanowiska krytykował państwa, które nie przeznaczają na obronność 2 proc. PKB podając nawet w wątpliwość ich obronę przez USA.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy