Lech Wałęsa o bałaganie w kraju i przyszłych wyborach

Zdaniem byłego prezydenta Lecha Wałęsy dzisiejszego gościa Krakowskiego Przedmieścia 27, ułaskawienie Mariana Zagórnego działacza "Solidarności" przez Aleksandra Kwaśniewskiego, prezydenta wywodzącego się z SLD to oznaka panującego w kraju bałaganu.

Konrad Piasecki, Tomasz Skory (RMF FM): Skręcała pana zazdrość kiedy pan obserwował zaprzysiężenie Aleksandra Kwaśniewskiego?

Reklama

Lech Wałęsa: Nie, ubolewałem nad dolą ojczyzny.

RMF FM: Ale oglądał pan to wszystko?

Lech Wałęsa: Nie oglądałem.

RMF FM: Czyli bojkot?

Lech Wałęsa: Nie bojkot. Ja nie zmieniam zdania. Uważam, że to zabranie Polsce pięć minut, zabranie polskiej szansy; pięciu minut Polski na arenie międzynarodowej. Polska zadziwiła świat.

RMF FM: Ale to Polacy wybierają tego prezydenta...

Lech Wałęsa: Tak tylko, że widzi pan: kiedyś komuna używała siły, siły fizycznej. Teraz kiedy przystąpiliśmy do tych wielkich reform i poprawić to, co komuna zniszczyła, oni przesiedli się na inne używanie siły. Manipulacja, doświadczenie, pieniądze.

RMF FM: Ale przecież tak wygląda demokracja.

Lech Wałęsa: No tak, ale czy z tym się można zgadzać? Nie wolno. Pan mnie namawia do takiej rzeczy, że jeśli większość coś przyjęła, to większość powinna się wycofać i to wszystko popierać. Gdyby tak zrobiono gdy Barabasza wypuszczono a Jezusa ukrzyżowano, to nie byłoby chrześcijaństwa.

RMF FM: Pan jest tym Jezusem?

Lech Wałęsa: Nie, ja panu tylko tak powiedziałem.

RMF FM: Zżera pana zazdrość.

Lech Wałęsa: Nie. Należę do idealistów. Chcę tylko powiedzieć, że komuniści - jak się kierować tym co pan mówi - tylko właściwie raz mocno oszukali wybory: "3 razy TAK". Potem je wygrywali, większość była po ich stronie. Więc dlaczego ja wystąpiłem przeciwko większości? Dlatego, że mi się komunizm nie podobał i dziś występuję w kolejnych wyborach. Znów występuję przeciwko większości, nie zgadzam się z tym. Powiedziałem to wcześniej, powiedziałem, że historia musi to ocenić. Polacy przez podziały nie wykorzystali swojej wielkiej szansy. A bardziej przygotowani, z Kwaśniewskim na czele, którzy zrujnowali ojczyznę, przerzucili koszty na tych którzy nie rujnowali i znów w ohydny sposób wykorzystują czas.

RMF FM: Panie prezydencie, pan nazywa Kwaśniewskiego "wypadkiem na drodze do demokracji", ale czy tak wypadek może się zdarzyć z winy kilku milionów wyborców i to dwa razy z rzędu?

Lech Wałęsa: Demokracja była fajna i ja popieram ją, ale w tych założeniach, że najmądrzejsi i najlepsi zwyciężają. A to nie jest zupełnie tak. Po drugie, demokracja na początku XXI wieku musi zauważyć, że są takie momenty, który tu nam się zdarzył, że w uprzywilejowanej sytuacji są ci, którzy są lepiej przygotowani przez 50 lat, którzy mają pieniądze i było ich trzy miliony. Oni w tym momencie mają przewagę, przerzucili się na inną broń: na populizm, na demagogię, na manipulację. Z tego korzystają a naród zmęczony, wykorzystany, który ma gorzej, płaci rachunki za ich złą koncepcję. Naród idzie za propagandą.

RMF FM: Czy będzie zgoda miedzy polskimi prezydentami czy też nadal będzie pan podawał prezydentowi Kwaśniewskiemu tylko nogę?

Lech Wałęsa: Nawet nogi dziś bym mu nie podał. Dlatego, że ta gra jest ohydna, kładzie kłam demokracji, jest przeciwko narodowi i Polsce. Naród zmęczony, naród styrany, który płaci koszty za komunę, jemu paru ludzi wmawia - ci, którzy mają środki masowego przekazu i pieniądze - że to wolna Polska jest zła, że to demokracja jest zła.

RMF FM: A czy przez pana nie przemawia czasami gorycz noblisty, który dostaje jeden procent w wyborach prezydenckich?

Lech Wałęsa: Wystąpiłem w wyborach po to, że chciałem przyśpieszyć procesy na prawej stronie.

RMF FM: I przegrał pan.

Lech Wałęsa: Nie. Stałem się więźniem. Kiedy się nie zrealizowała pewna koncepcja, stałem się więźniem tej koncepcji. Oczywiście, po trzecim wiecu - a miałem ich ponad 120 - wiedziałem, że nie mam szans, ale chciałem przyśpieszyć efekty demokratyczne.

RMF FM: Jakie?

Lech Wałęsa: Po pierwsze - wymusić by nie pchał się Marian Krzaklewski, bo nie miał szans a miałem już doświadczenie, byłem w lepszej sytuacji. Chciałem wymusić porozumienia na prawicy, chciałem by Marian Krzaklewski nie startował, bo nie miał szans. Chciałem by były prawybory.

RMF FM: I wszędzie przegrana.

Lech Wałęsa: Stałem się więźniem tej koncepcji. Wycofać się nie mogłem, bo dziś pan by mi powiedział: to przez ciebie nie ma drugiej tury, to ty miałeś szanse wygrać z Kwaśniewskim.

RMF FM: Dziś też możemy tak powiedzieć.

Lech Wałęsa: Nie może, bo dostałem jeden procent. Ale pan musiał to sprawdzić. Pan musi się oparzyć by uwierzyć.

RMF FM: Panie prezydencie, dziś jest pan na ławce rezerwowych czy na emeryturze?

Lech Wałęsa: Szukam innego miejsca bo tu okazałem się nieskuteczny. Tu byłem może za szybki w działaniu, ale ktoś musiał to zrobić. Wykonałem pewną robotę, która dopiero zaowocuje za pięć lat.

RMF FM: Za pięć lat pan wystartuje?

Lech Wałęsa: Tak i prawdopodobnie za pięć lat, na 99 procent, osiągnę to co założyłem, ale nie udało się osiągnąć.

RMF FM: Wygra pan?

Lech Wałęsa: Będą prawybory na prawicy, będzie jeden kandydat. Będzie tak pięć lat później, ale żeby tak było trzeba było tę próbę podjąć i ktoś rachunek musiał zapłacić.

RMF FM: Ale pan przegra z Jolantą Kwaśniewską...

Lech Wałęsa: Nie, pan nic z tego nie zrozumiał. Otóż będzie jeden kandydat i ten kandydat wygra. Czy tym kandydatem będę ja? 99 procent, że nie ja. Teraz, gdyby wyszła koncepcja tym kandydatem byłby Maciej Płażyński.

RMF FM: Za pięć lat też?

Lech Wałęsa: Nie. Prawdopodobnie będzie nowy, który wykaże się w tym okresie zrozumieniem.

RMF FM: Może Jerzy Buzek?

Lech Wałęsa: Na pewno też nie.

RMF FM: To kto? Pięć lat to nie tak dużo czasu. Tak wyglądają władze federacji AWS, która dopiero co powstała, zresztą wbrew pańskim radom.

Lech Wałęsa: Nie zgadzam się z tym co teraz proponują w tym porozumieniu. To jest dążenie do następnej klęski. Polska potrzebuje porządku politycznego. Macie przykład co zrobił dziś Kwaśniewski; ułaskawia działacza solidarnościowego.

RMF FM: Takie ma możliwości konstytucyjne.

Lech Wałęsa: Tylko dlatego, że mamy bałagan, że związek zawodowy jest przy władzy wykonawczej, musi bronić władzy, jej decyzji więc musiał zamknąć człowieka bo złamał prawo. Ten (Kwaśniewski) zaś wykorzystuje moment w cynicznej grze by dołożyć Solidarności. Tak nie może być.

RMF FM: Prawica uporządkowana to prawica podzielona?

Lech Wałęsa: Musielibyśmy się zastanowić co pan uważa za prawicę. Ja uważam za prawicę: jak najwięcej własności i wiara w Boga. Lewica nie wierzy w nic i jak najwięcej państwa. Teraz w zależności od tego, jak daleko tej własności albo braku własności, tu można się podzielić na trzy lub cztery partie.

RMF FM: Nadal pan twierdzi, ze AWS powinien się rozlecieć?

Lech Wałęsa: Określmy jedno: jedność wyborcza, parlamentarna w wyborach. Natomiast nie we wszystkim jedność, dlatego, że pan nie odda do jedności żony i ja też nie.

RMF FM: Przyłączy się pan do tej zjednoczonej prawicy czy też będzie pan ją zawsze dzielił?

Lech Wałęsa: Jestem prawicowcem, będę ale przyłączę się tylko do tego elementu, do którego należy się przyłączyć.

RMF FM: Jaki to jest element?

Lech Wałęsa: Na przykład wybory. Będę po prawicy. Pomogę tylko zaznaczając swoją różnicę i że jestem po prawicy.

RMF FM: To żadna pomoc - zaznaczanie różnicy.

Lech Wałęsa: Świadoma pomoc - właśnie by przeciwstawić się lewicy - więc muszę być po prawicy, czy chcę czy nie chcę muszę być po prawicy, ale nie utożsamiam się z bałaganem, który mi proponują dziś w porozumieniu, że Kwaśniewski zwalnia solidarnościowca i się z tego cieszy. Zarobiła parę punktów. Ale to poczciwy człowiek. Rozkłada demokrację, wykorzystuje cynicznie momenty, które się zdarzają. Tak nie można grać. I to pierwszy obywatel w państwie. Dajcie spokój.

Dowiedz się więcej na temat: kandydat | Kwaśniewski | procent | demokracja | Lech Wałęsa | "Wałęsa" | 'Wałęsa' | RMF FM | RMF

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy