​Lewa dłoń na konstytucji, bez żony u boku. Zaprzysiężenie Dudy inne niż poprzednie

Zaprzysiężenie Andrzeja Dudy będzie wyglądało inaczej niż Bronisława Komorowskiego i jego poprzedników. "Wracamy do tego, by wyeksponować prezydenta" - mówił RMF FM specjalista od protokołu dyplomatycznego dr Janusz Sibora.

Dziś oficjalnie Andrzej Duda przejmuje fotel prezydenta. Dlaczego jego zaprzysiężenie będzie inne niż poprzednie? Doktor Janusz Sibora zdradza, że w tym momencie przy prawym boku prezydenta nie będzie jego małżonki. Nawet kiedy prezydent jechał wozem na zaprzysiężenie w latach 20. czy 30. to przepisy wyraźnie mówiły, że po jego lewej stronie siada premier, natomiast prawa była pusta, bo on jest pierwszą osobą w państwie - mówi ekspert od protokołu dyplomatycznego. Dodaje, że tutaj wcale nie chodzi o to, żeby prezydentowi lepiej się wychodziło. Wracamy do tego, żeby wyeksponować prezydenta - zaznacza Sibora. Co ciekawe, kreacja małżonki prezydenta od razu po uroczystościach trafi do muzeum.

Reklama

Sam moment składania przysięgi również nie będzie wyglądał tak samo, jak wyglądało to w przypadku Bronisława Komorowskiego i jego poprzedników, którzy tylko powtarzali rotę przysięgi. Zaprzysiężony prezydent położy lewą dłoń na Konstytucji RP, a prawą podniesie do góry. To jest bardzo duża zmiana, bo wymowa takiej przysięgi jest jeszcze większa. To wyeksponowanie majestatu Rzeczpospolitej - ocenia ekspert. Dodaje, że Andrzej Duda powiedział już między wierszami, jak odbierał zaświadczenie w Łazienkach, że będzie dbał, żeby majestat prezydenta był podkreślony. Zdaniem Sibory, "będzie to na pewno nowoczesny prezydent".

Co może przeszkodzić? Przede wszystkim upał. Obama ma taki trik i kiedy jest upał i przemawia, to mówi "a, to między przyjaciółmi możemy poczuć się lepiej" i zdejmuje marynarkę i proponuje to otoczeniu. Tutaj na tak dużą swobodę nie możemy sobie pozwolić, bo uroczystość jest zbyt dostojna - ocenia specjalista. To nie jest jednak jedyny problem, który może wystąpić podczas uroczystości. Dr Janusz Sibora uważa, że wszystko przesunie się w czasie. Zaznacza, że kluczową rolę będzie pełnił dyrektor protokołu. Musi bardzo zdyscyplinować prezydenta i delikatnie, ale mówić mu "panie prezydencie już przechodzimy tutaj". Szczególnie, że słyszałem, że jest sporo gości. Prezydent Duda zaprosił sporo członków rodziny i przyjaciół - zdradza.

Okazuje się także, że pozornie niewielki problem może stać się ogromnym. Chodzi o usadzenie gości. Sibora zaznacza, że u nas nie ma zapisu kto z zaproszonych gości w jakim miejscu ma usiąść. Dodaje, że należy napisać nowe przepisy polskiego ceremoniału. Są kłopoty z posadzeniem gości, kto przed kim, a kto za kim - wyznaje ekspert.

Myślę, że będą elementy spontaniczne, nawet w czasie przejazdu - mówi Janusz Sibora. Mówiono nawet o tym, że być może prezydent przyjedzie na zaprzysiężenie Hammerem. Zdaniem specjalisty zrobi to na wojskową część uroczystości, bo tam pokaże siłę naszego państwa. Zdaje mi się, że wydarzy się coś takiego niezwykłego, o czym jeszcze nie wiemy - ocenia.

Magdalena Jednacz

Informacja własna

RMF24.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy