Likwidacja szkół w Polsce. Apel Kluzik-Rostkowskiej

​Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska apeluje do samorządów, by rozważyły ponownie wszystkie argumenty, które brały pod uwagę podczas podejmowania decyzji dot. ewentualnej likwidacji szkół.

"Luty to jest taki miesiąc, kiedy samorządy podejmują intencyjne deklaracje dotyczące ewentualnej likwidacji szkół, które mają na swoim terenie" - przypomniała Kluzik-Rostkowska na konferencji prasowej informując o liście do samorządowców. "Szanując autonomię decyzji samorządów o tym czy szkoła powinna zostać przekształcona, czy zlikwidowana () chciałabym jednak poprosić samorządy o rozwagę w podejmowaniu takich decyzji" - powiedziała.

"Nie mam żadnych wątpliwości, że mała szkoła podstawowa, a szczególnie mała wiejska szkoła podstawowa to miejsce bardzo cenne z punktu widzenia dzieci, które do tych szkół uczęszczają - to jest kwestia odległości dziecka do szkoły, to jest również kwestia odległości rodzica do szkoły" - mówiła minister. Zaznaczyła, że szkoły w małych społecznościach pełnią rolę szczególną, są jej centrum. "Mogą one pełnić znacznie więcej ról niż bycie tylko szkołą dla najmniejszych dzieci" - dodała.

Reklama

Kluzik-Rostkowska przyznała, że zdaje sobie sprawę, iż utrzymanie małych szkół (w których uczy się do 70 dzieci) jest kosztowniejsze niż utrzymanie szkoły dużej. Dlatego - jak mówiła - przy podziale subwencji oświatowej szkoły takie otrzymają przeciętnie na każde dziecko o 1100 zł więcej. Dodała, że na wsparcie małych szkół, jako miejsc różnych aktywności edukacyjnych, w tym kierowanych do osób dorosłych, MEN chce przeznaczyć środki z nowej perspektywy finansowej UE.

Według szefowej MEN w szkołach mogą być prowadzone także zajęcia wychowania przedszkolnego. Od 1 września tego roku prawo do wychowania przedszkolnego otrzymają wszystkie dzieci 4-letnie. Oznacza to, że jeśli rodzice będą chcieli by ich dziecko zostało objęte takim wychowaniem, samorząd będzie musiał mu je zapewnić. Od 1 września 2017 r. takie prawo będą miały też wszystkie trzylatki.

Kluzik-Rostkowska przypomniała również, że od 2009 r. przepisy pozwalają na przekazanie przez samorząd innym podmiotom prowadzenia małej szkoły bez uprzedniej jej likwidacji. Szkoła taka nadal pozostaje dla rodziców bezpłatna.

Minister edukacji zwróciła też uwagę na to, że likwidacja małej szkoły niekoniecznie oznacza dla samorządów oczekiwane zmniejszenie kosztów. Przypomniała, że na samorządzie ciąży obowiązek dowozu uczniów ze zlikwidowanej szkoły do szkoły zbiorczej oraz, w przypadku najmłodszych uczniów, do kosztu związanego z dowozem dochodzą koszty związane z obowiązkiem zapewnienia im w tym czasie opiekuna. Zwiększenie zaś liczby dzieci przebywających w świetlicach i dłuższy ich czas przebywania powoduje konieczność zwiększenia zatrudnienia w szkołach zbiorczych.

Mówiła także, że budynki po zlikwidowanych lub skonsolidowanych szkołach często pozostają nadal na utrzymaniu gmin, bo trudno znaleźć na nie nabywców. Zauważyła, że ewentualne odtworzenie szkoły, w miejsce obecnie likwidowanej, jest zawsze kosztowne.

Z danych MEN wynika, że w roku szkolnym 2014/2015 na około 39 tys. szkół w całym kraju, 6934 to właśnie szkoły małe. Ponad 56 proc. z nich (3888) to ogólnodostępne szkoły podstawowe, prawie 24 proc. (1650) - to gimnazja.

Jednocześnie szkoły podstawowe liczące do 70 uczniów to 30,5 proc. wszystkich szkół podstawowych w Polsce. Prawie 92 proc. małych szkół podstawowych to szkoły wiejskie.

Zgodnie z przepisami, samorządy mają czas na przyjęcie uchwał o zamiarze likwidacji szkół do 28 lutego, czyli mogą to zrobić najpóźniej na pół roku przed początkiem nowego roku szkolnego. O przyjęciu takiej uchwały mają obowiązek poinformować kuratora oświaty, który wydaje opinię w tej sprawie, nie jest ona jednak dla samorządu wiążąca. Samorządy swe decyzje najczęściej uzasadniają niżem demograficznym i tym, że nie mają wystarczających środków na prowadzenie placówek.

Przyjęcie uchwały intencyjnej nie zawsze kończy się likwidacją placówki. Czasami samorządy odstępują od pierwotnego zamiaru.

Kluzik-Rostkowska pytana, czy ministerstwo ma dane dotyczące liczby placówek zagrożonych likwidacją w tym roku, odpowiedziała, że będą one na początku marca.

Podała, że w ubiegłym roku ubyło w całym kraju 208 szkół różnych typów; liczba zlikwidowanych była wyższa, ale jednocześnie otwarto 75 nowych szkół podstawowych i około 40 nowych gimnazjów. Dwa lata temu z mapy szkół zniknęły 329 placówek, a trzy lata temu 325. Wśród nich były licea profilowane, które całkowicie zniknęły z systemu edukacji.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje