Lubań: Eksploratorzy spróbują dowiercić się do tajemniczego schronu

Sprzęt wojskowy, dokumenty czy pozostałości po szpitalu polowym? W marcu eksploratorzy spróbują dotrzeć do wybudowanych w czasie II wojny światowej podziemi w dolnośląskim Lubaniu. Próby wejścia do podziemnego schronu podejmowane są od kilkunastu lat. Wejścia są jednak tak zniszczone, że jakiekolwiek prace kończyły się fiaskiem. Tym razem eksploratorzy spróbują dowiercić się do podziemnego schronu.

Próba wyjaśnienia tajemnicy podziemi pod Kamienną Górą w Lubaniu rozpoczęła się już kilkanaście lat temu. W archiwach plany schronu przeciwlotniczego odkrył Tomasz Bernacki.

Reklama

Według planów podziemia to dwa chodniki, które mają około 100 - 150 metrów. Eksploratorzy podejrzewają, że ta część została dokończa. Wiadomo jedynie, że w czasie prac nie dokończono tunelu ewakuacyjnego, który biegnie pod całą górą. 

Cały schron został wybudowany w okresie II wojny światowej. Ten rejon był w rękach niemieckich aż do maja 1945 roku. Wówczas wejścia prawdopodobnie zostały wysadzone. Pierwsze próby wejścia do wnętrza zostały podjęte po wojnie przez organizację Przedsiębiorstwo Poszukiwań Terenowych. Próbowało wojsko. Wejścia są jednak tak zniszczone, że każda próba zakończyła się fiaskiem. Tym razem eksploratorzy chcą dowiercić się do podziemi.

- Po wykonaniu odwiertu będziemy mogli do wnętrza wprowadzić kamery. W momencie, kiedy się okaże, że stan techniczny wnętrza tych schronów jest dobry, a może w środku coś się znajduje, to będzie znacznie łatwiej zebrać środki na odkopanie tuneli. Być może trzeba będzie wykonać szyb od góry - mówi Łukasz Orlicki z Grupy Eksploracyjnej Miesięcznika "Odkrywca".

Hipotez dotyczących tego, co może być w środku, jest bardzo wiele. Jedna z nich zakłada, że w schronie działał szpital polowy, zatem pod ziemią mogą znajdować się ciała żołnierzy. Kolejna mówi o tym, że został tam porzucony sprzęt wojskowy. Niewykluczone, że ukryto tam także dokumenty z miejskich archiwów.

Prace rozpoczną się w marcu. Eksploratorzy by dotrzeć do podziemi będą musieli wykonać odwierty na głębokość od 20 do 25 metrów.

Bartek Paulus

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje