Lubuskie: Tylko 30 proc. lekarzy POZ otworzyło gabinety

Największe problemy z dostaniem się do lekarza rodzinnego mają mieszkańcy województwa lubuskiego. Po Nowym Roku jedynie 30 proc. lekarzy podstawowej opieki medycznej w regionie otworzyło swoje gabinety. Pozostali, skupieni w Porozumieniu Zielonogórskim, nie podpisali umów z Narodowym Funduszem Zdrowia i nie przyjmują pacjentów.

Monika Giblewska z lubuskiego oddziału NFZ podkreśla, że lekarz, który nie przedłużył umowy na świadczenie usług medycznych i nie podjął dziś pracy, stracił automatycznie wszystkich swoich pacjentów. Dla wielu mieszkańców województwa lubuskiego może to oznaczać bardzo poważne problemy. Pacjenci, których lekarze nie pracują, muszą znaleźć nowego lekarza rodzinnego.

Pacjentów, którzy mają problemy z dostaniem się do lekarzy POZ przyjmują wszystkie izby przyjęć i szpitalne oddziały ratunkowe. Takie placówki są w każdym powiecie.

Dodatkowo pacjenci mieszkający blisko województw wielkopolskiego, czy zachodniopomorskiego mogą skorzystać z usług tamtejszych lekarzy. W tych regionach bowiem wszyscy lekarze rodzinni podpisali nowe umowy.

Lubuski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia dał jeszcze szansę lekarzom, którzy nie przedłużyli kontraktów na zmianę decyzji. Wczoraj wieczorem wysłano im drogą elektroniczną porozumienia. Jeśli lekarze, którzy nie podpisali umów, będą dziś udzielać świadczeń, to na podstawie przesłanych porozumień zostaną podpisane z nimi umowy na ubiegłorocznych warunkach. Dzięki temu deklaracje ich pacjentów o wyborze lekarza rodzinnego nie stracą ważności.

Reklama

Najgorzej w kraju

Do tej pory Narodowy Fundusz Zdrowia podpisał w regionie jedynie 50 umów na świadczenie usług w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej. To najniższy wynik w kraju. W zeszłym roku umowy z NFZ podpisało bowiem 190 lekarzy rodzinnych.

Najpoważniejsza sytuacja jest w Nowej Soli oraz w powiecie żarskim i sulęcińskim, gdzie zamknięte są niemal wszystkie gabinety lekarskie. Mniej problemów mają mieszkańcy miast wojewódzkich. Na pacjentów czeka wiele przychodni i gabinetów lekarskich - m.in. w Medkolu.

Dyrektor placówki, Wiesława Pawluk, zapewnia, że lekarze przyjmą tam każdego pacjenta, który będzie miał problem z dostaniem się do swojego lekarza rodzinnego. Nie musi on składać tam deklaracji o wyborze nowego lekarza rodzinnego. Wystarczy, że zgłosi w rejestracji chęć jednorazowej wizyty.

Wybierając się do innego lekarza czy na szpitalny oddział ratunkowy warto zabrać ze sobą jakąkolwiek historię choroby, kartę wypisu ze szpitala czy ostatnie wyniki medyczne. Usprawni to załatwienie sprawy i ułatwi lekarzowi skuteczne udzielenie nam pomocy.

Wszystkie informacje dotyczące miejsc, gdzie pacjenci mogą szukać pomocy medycznej znajdują się na stronie internetowej: www.nfz.gov.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje