Mapa drogowa z granicami Polski sprzed 1939

Środa, 30 lipca 2008 (17:29)

Samochodową mapę Polski z zaznaczonymi grubą kreską granicami z 1939 roku wydało polskie wydawnictwo Demart. Obecną granicę polsko-niemiecką ledwo widać. Obok polskich nazw miast są stare, niemieckie. Dla kogo jest ta mapa? Dla niemieckich emerytów. Ale tak się składa, że kupują ja głównie Polacy, którzy... nie kryją oburzenia.

"Poczułem się, jakbym dostał w twarz" - mówi reporterom "Dziennika Łódzkiego" zbulwersowany Łukasz Gędek ze Zduńskiej Woli. "To chyba mapa wydrukowana specjalnie na święto niemieckich ziomkostw. Dla Niemców, którzy mogą odwiedzić polskie landy, z dodatkowym zaznaczeniem: to jest wasze. Dla mnie to skandal. Tym bardziej, że jest to mapa samochodowa i na jej stronie tytułowej nie ma żadnej informacji, iż ma ona charakter historyczny" - wyjaśnia.

Mapa na dywaniku w MSZ

Reklama

Mapą już zajął się senator PiS z Sieradza Przemysław Błaszczyk. "Podniosę tę kwestię podczas najbliższego powakacyjnego posiedzenia Senatu. To jest sytuacja co najmniej niesmaczna" - podkreśla polityk. Możliwa jest też interwencja polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

"Nie budzi obiekcji zamieszczenie takich map np. w atlasie historycznym. Natomiast bardzo poważne zastrzeżenia musi oczywiście budzić fakt naniesienia granic Trzeciej Rzeszy na - jak rozumiem z opisu - zwykłą, nawigacyjną mapę drogową" - mówi Piotr Paszkowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Jednak w warszawskim wydawnictwie Demart, które wypuściło bulwersującą mapę, przekonują, że wszystko jest w porządku, bo... ma ona charakter historyczny.

Wszystko jest OK?

"Wcześniej wydaliśmy podobną mapę Ukrainy dla polskich turystów z polskimi nazwami" - tłumaczy Agnieszka Wędrychowska z Demartu. "Nam chodzi tylko o umożliwienie identyfikacji miejscowości głównie ludziom, którzy kiedyś mieszkali na tych terenach lub mają tu korzenie. To nie są nazwy nadane przez hitlerowców, ale wcześniejsze".

Wędrychowska nie chce jednak zdradzić, w jakim nakładzie wydano mapę ze starą granicą polsko-niemiecką. Ale nie kryje, że nakład był spory: "Mapa trafiła do dużych sieci handlowych - Kauflandu, Empiku i Tesco" - czytamy w "Dzienniku Łódzkim".

Sprawę niezwykle ostro skomentował na swoim blogu polityk LPR Mirosław Orzechowski. "Kilka słów do autorów przedsięwzięcia: pieniądze zapewne wam nie śmierdzą, bo zatraciliście poczucie węchu i zwykłej przyzwoitości, ale za to śmierdzicie, wy z daleka. Na takim podglebiu rodzą się szmalcownicy" - pisze Orzechowski.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Dziennik
Więcej na temat:mapa drogowa | 1939 | mapa | z