Marek Magierowski: Polska nie wycofuje się całkowicie z przyjętych zobowiązań

"Jest pełna koordynacja polityki migracyjnej między kancelarią prezydenta i premiera. Premier ma absolutną rację mówiąc, że bez dobrze działającego systemu, żaden kraj nie jest w stanie zapanować nad problemem uchodźców" – powiedział gość Kontrwywiadu RMF FM, dyrektor prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski. Dodaje, że Polska "nie wycofuje się całkowicie z przyjętych zobowiązań" w kwestii relokacji imigrantów. Pytany o to, czy Polska jest bezpieczna, odpowiedział: "Do ilu zamachów terrorystycznych doszło w ostatnich latach w Polsce? Ani jednego. Na tej podstawie uważamy, że jesteśmy bezpieczni".

Konrad Piasecki: W RMF FM i na rmf24.pl rzecznik prezydenta Marek Magierowski. Dzień dobry.

Marek Magierowski: - Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. 

Po brukselskich zamachach premier mówi: w tej sytuacji nie przyjmiemy żadnych imigrantów. I ma w tym pełne wsparcie prezydenta?

- Pan prezydent mówił o tym wczoraj. Jest pełna koordynacja polityki migracyjnej między kancelarią prezydenta, a kancelarią pani premier. Pani premier wyraźnie mówi, że w tej chwili nie ma takiej możliwości, żeby przyjmować imigrantów. Tych, którzy zostali nam wyznaczeni w ramach programu Komisji Europejskiej.

Ale co w tej chwili dzieje się takiego, że nagle zmieniliśmy zdanie? Prezydent niedawno zapewniał niemiecką prasę: Polska przyjmie uchodźców, rząd się z tego nie wycofa. Co my teraz tym Niemcom powiemy i tej niemieckiej prasie, którą prezydent tak gromko zapewniał? 

- Nikt nie zaprzecza, że poczyniliśmy jako kraj, jako państwo członkowskie Unii Europejskiej pewne zobowiązania...

I co się takiego stało, że się z tego wycofujemy? 

- Uczyniła to pani premier Ewa Kopacz. Nie wycofujemy się całkowicie. Ja tak rozumiem te słowa pani premier. Pani premier wyraźnie zaznaczyła, że w tej chwili nie ma takiej możliwości, ale to nie jest... Chciałem jedną rzecz bardzo wyraźnie podkreślić: to nie jest problem wyłącznie Polski, to jest problem całej Unii Europejskiej, która do tej pory nie była w stanie stworzyć takiego systemu, m.in. systemu tzw. hotspotów, nazywanych z angielska, gdzie ci imigranci przybywający do Europy mieliby być sprawdzani i bardzo dokładnie kontrolowani przed rozlokowaniem ich w poszczególnych  krajach Unii Europejskiej...

Panie dyrektorze, tylko....


- Te hotspoty nie działają... Dokończę, panie redaktorze, dokończę... Te hotspoty nie działają, nie funkcjonują, tym samym pani premier ma absolutną rację mówiąc, że bez dobrze działających hotspotów, bez dobrze działającego systemu żaden kraj, ani Polska ani Hiszpania, ani Niemcy, ani Austria nie jest w stanie w sposób całkowity zapanować nad tym problemem.

Ale co takiego zmieniły zamachy w Brukseli w tych działaniach hotspotów, czy działaniach polskich służb specjalnych o których słyszeliśmy, że są w stanie skontrolować na tyle tych uchodźców, że będą w stanie odpowiedzialnie powiedzieć: nie, nie przyjmujemy żadnych ekstremistów?

- Panie redaktorze, jeżeli pan uważa, że nic się nie zmieniło w sytuacji, w której doszło do zamachów: krwawych, potwornych, w sercu Europy, w Brukseli, na lotnisku...

Nie rozumiem, co się zmieniło w kontekście przyjmowania uchodźców w Polsce.

- Na lotnisku Zaventem przez które przewijają się setki najważniejszych europejskich polityków, co dwa tygodnie; w centrum Brukseli,  tuż obok siedziby Komisji Europejskiej dochodzi zamachu w metrze, to oznacza...

I z tego powodu Polska ma nie przyjmować uchodźców, tak? 

- To oznacza, że Europa nie radzi sobie z problemem terroryzmu. Absolutnie. To jest gigantyczny kłopot dla Europy.

Ale na jakiej podstawie premier i prezydent mówią: Polska jest bezpieczna. Jeśli w Europie jest ponad 40 milionów muzułmanów, jest ponad półtora miliona uchodźców z ostatnich miesięcy i lat, to na jakiej zasadzie, czy na jakiej podstawie my wiemy, że żaden z tych ekstremistów do Polski nie przyjedzie?

Reklama

- Do ilu zamachów terrorystycznych doszło w ostatnich latach w Polsce? 

Do ani jednego.

- Właśnie. 

I na ten podstawie uważamy, że jesteśmy bezpieczni? 

- Miedzy innymi na tej podstawie uważamy, że jesteśmy bezpieczni. Dużo bardziej bezpieczni niż Francja, Niemcy, Belgia...

A do ilu zamachów doszło w Belgii?

- ...niż Hiszpania, niż Wielka Brytania, gdzie działają komórki terrorystyczne, gdzie dużo łatwiej jest wtopić się w tłum dżihadystom, bo jak sam pan wspomniał, mniejszości muzułmańskie w tych krajach są dużo większe. Polska jest pod tym względem bezpieczna.

Te same służby, które nie są w stanie zweryfikować kilku tysięcy uchodźców, są w stanie zapewnić nam bezpieczeństwo?

- Panie redaktorze, kilka minut temu powiedziałem, że to nie jest problem wyłącznie Polski, tylko to jest problem Europy. Europa zgodziła się, państwa członkowskie - również Polska, by...

Europy wolnych, otwartych granic...

- Proszę mi pozwolić dokończyć. Europa zgodziła się na system relokacji imigrantów i ta sama Europa, nie Polska, ta sama UE, nie jest w stanie dzisiaj zbudować tego systemu tak, aby był on skuteczny. 

Skoro zamach w Brukseli zmienia polskie podejście do przyjmowania uchodźców, czy zmienia również polskie podejście do uczestnictwa polskich F16 w nalotach na Państwo Islamskie? Czy w patrolowaniu nieba nad Państwem Islamskim?


Tutaj nic się nie zmieniło, to jest nasza oferta współpracy w walce z Państwem Islamskim...

I ona jest cały czas aktualna? 

- Nie słyszałem wypowiedzi pana ministra Macierewicza, który odpowiada za sprawy obronne, które by zmieniały nasze stanowisko. 

I prezydent cały czas czeka na wniosek rządu, którego cały czas - jak rozumiem - ciągle nie ma. 

- Nie ma.

Gdy rozmawialiśmy ostatnio, mówił pan: jeśli chodzi o koszty ustawy frankowej, czekam na wyliczenia KNF-u. Obliczyli. Wasze dzieło kosztowałoby prawie 70 mld. Co w tej sytuacji?

- Są różne scenariusze, jeden z nich jest nawet jeszcze gorszy.

Jeszcze gorszy, tak, najbardziej czarnymi pana nie straszę...

- Tak, oczywiście to są wyliczenia bardzo poważne i nie wolno nad nimi przejść do porządku dziennego. My czekamy wciąż, w sensie kancelaria prezydenta, która skierowała także drugie pytanie do KNF-u dotyczące bardzo konkretnych danych na temat sytuacji banków i portfela kredytów hipotecznych... W momencie, kiedy kancelaria otrzyma te pełne informacje, wtedy zaczną się pewne konsultacje, rozmowy, na temat tego, co się stanie dalej z tą rozmową. 

O obliczeniach poprzednich, NBP-owskich mówił pan: nie wierzę, przesadzili. One mówiły o 40 mld. Czy w te KNF-owskie uwierzył pan, czy też pan cały czas pozostaje sceptyczny, i ma własne obliczenia?

- Mówiłem wtedy, że wyliczenia NBP-u są przesadne, najwyraźniej się myliłem. Bardzo poważnie traktuję, ja osobiście, ale także oczywiście przede wszystkim pan prezydent i kancelaria, te wyliczenia KNF. I tak jak kancelaria napisała w oświadczeniu, to są wyliczenia, które będą stanowiły podstawę do dalszych konsultacji, rozmów, na temat tego projektu.

Ale czy jest w ogóle możliwe, że taką ustawę zakładającą 40, 70 mld kosztów bankowych prezydent złoży i powie: niech Sejm coś z tym zrobi, niech Sejm podejmie decyzję? Czy to jest tak, że ta ustawa w ogóle może nie ujrzeć światła dziennego, przynajmniej jeśli chodzi o przedłożenie jej Sejmowi? 

- Pan prezydent na pewno złoży tę ustawę do Sejmu, natomiast...

Na pewno? Tę która jest w tej chwili czy jakąś inną?

- Złoży ustawę dotyczącą kredytów walutowych. Natomiast powtarzam, to co pan prezydent wielokrotnie podkreślał także w swoich wypowiedziach publicznych, że jest otwarty na modyfikacje tego projektu.

Ale rozumiem ustawy kosztującej 70 miliardów nie złoży?

- Panie redaktorze, jest projekt. Ten projekt został jakby oceniony i podliczony przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Oceniony, tak. Tego projektu prezydent nie złoży? Jeśli on tyle kosztuje?

- Nie wiem, czy złoży identyczny projekt z tym, który został przedstawiony do Komisji Nadzoru Finansowego. Powtórzę raz jeszcze. Pan prezydent jest otwarty na modyfikacje tego projektu w ramach konsultacji z różnymi środowiskami, ale także, proszę pamiętać, że w momencie, kiedy ten projekt trafi do Sejmu no to Sejm, oczywiście, będzie miał najwięcej do powiedzenia na temat ostatecznego kształtu tej ustawy.

Panie dyrektorze, ale rozumiem, że pan rozumie, że to wszystko jest teraz w rękach prezydenta i to prezydent powinien, czy jego kancelaria, zmienić tę ustawę. Wobec czego to nie kwestia w otwartości na rozmowę, tylko kwestia w decyzji czy zmieniać ustawę czy nie. 

- To jest także kwestia otwartości na zmianę, ale też kwestia tych danych, na które wciąż czekamy i o których mówiłem kilka minut temu. 

Rozumiem, że nie jest tak, że prezydent dzisiaj patrzy prawdzie w oczy i już wie, że obiecał gruszki na wierzbie. 

- Nie, na pewno tak nie jest. Pan prezydent wielokrotnie mówił o tym, że jego priorytetem jest - w przypadku konstruowania tego projektu ustawy - priorytetem była oczywiście pomoc frankowiczom, tak zwanym frankowiczom, którzy się znaleźli w bardzo ciężkiej sytuacji, ale też zachowanie stabilności finansowej - i państwa i sektora bankowego. 

5 wakatów w kapitule Orła Białego, 6 w kapitule orderu Virtuti Militari, 7 orderu Odrodzenia Polski - co się dzieje?

- W jakim sensie co się dzieje? 

Wakaty zostaną zapełnione wkrótce. 

- Na początku stycznia szefowa kancelarii w tym studiu mówiła: "W ciągu miesiąca powołamy pełną kapitułę orderu Orła Białego". Mijają od tego czasu dwa miesiące i dwanaście dni i...?

Wkrótce wakaty będą zapełnione. 

- Ale to jest tak, że wszyscy odmawiają panu prezydentowi?

Nie, nie, nic o tym nie słyszałem, żeby ktokolwiek odmówił.

- Zastanawiam się w czym jest problem. Czy w pomyśle na to,kto ma zasiąść w tych kapitułach?

Panie redaktorze, wkrótce wakaty zostaną zapełnione. 

- A może jest jakiś problem w tym, co prezydent opowiadał, czy zapowiadał w kampanii czyli z odtworzeniem wspólnoty społecznej w Polsce?

Nie, pan sugeruje, że ktoś tutaj odmawia prezydentowi, dlatego te wakaty nie są wciąż uzupełnione. Tak nie jest.

- Tak nie jest? 

Nie.

- Marek Magierowski, dziękuję bardzo.

Dziękuję serdecznie.

Konrad Piasecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje