Marsz Żywych - kilka tysięcy uczestników

Około 7 tysięcy młodych osób, Żydów z całego świata oraz Polaków, uczestniczyło w poniedziałek w 16. Marszu Żywych w Oświęcimiu. Marsze, organizowane od kilkunastu lat, są hołdem i wyrazem pamięci o ofiarach szoah.

Młodzi przeszli Drogą Śmierci z byłego KL Auschwitz do byłego Auschwitz II-Birkenau. Wraz z nimi, na czele kolumny, szli m.in. przedstawiciele rządu Izraela: minister edukacji Yuli Tamir oraz odpowiedzialny za sprawy emerytów Rafi Eitan, w przeszłości szef akcji schwytania jednego z największych zbrodniarzy nazistowskich - Adolfa Eichmanna, a także naczelny rabin Izraela - Israel Meir Lau, który jako dziecko doświadczył holokaustu.

Reklama

Eitan, w przemówieniu wygłoszonym podczas uroczystości przed pomnikiem ofiar obozu w byłym Auschwitz II-Birkenau, powiedział, że wszyscy zgromadzili się dziś, by przypomnieć, iż ludzka rasa, która wyprodukowała tak wielką maszynę zła, może ją stworzyć ponownie poprzez akty terroryzmu i broń masowej zagłady.

Eitan podkreślił, że młodzież z całego świata znalazła się na polskiej ziemi doświadczonej przez nazistów, by przypomnieć zarówno o ofiarach zagłady, jak też o niegodziwości tych, którzy popełnili zbrodnie.

Przed południem Żydzi, przybyli m.in. z Izraela, Ameryki Północnej i krajów europejskich, zwiedzali ekspozycję obozową, głównie w bloku 11, tzw. bloku śmierci, a także w bloku 27, poświęconym zagładzie Żydów.

Marsz Żywych wyruszył spod bramy obozowej z napisem "Arbeit macht frei" w byłym KL Auschwitz po godzinie 13.00. Sygnałem do jego rozpoczęcia był dźwięk szofaru, baraniego rogu pasterskiego. Dęli w niego starożytni Hebrajczycy podczas religijnych ceremonii. Jego dźwięk jest wołaniem do Boga o miłosierdzie.

Sygnał na szofarze zagrał rabin Johann Fried z Izraelam, który przyjeżdża na marsz w tym celu od wielu lat. - Za każdym razem, gdy gram, to tak, jakbym to robił pierwszy raz. Nie jestem profesjonalistą, ale robię to z potrzeby serca. Wierzę, że ten dźwięk będzie słyszalny.(...)Szofar jest jak Marsz - symbolizuje smutek, ale i radość; smutek tego miejsca - Auschwitz oraz radość młodości, bo ona daję nadzieję - powiedział Fried.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy