Mazurek: Nie widzimy powodu, aby przepraszać przedstawicieli fundacji

- ​To wyłącznie opinia wicepremiera Glińskiego. Nie ma żadnych powodów, aby przepraszać za materiały przygotowywane przez niezależną stację telewizyjną - w ten sposób rzeczniczka klubu parlamentarnego PiS Beata Mazurek w rozmowie z portalem 300polityka.pl odniosła się do słów wicepremiera Piotra Glińskiego, który skrytykował negatywne wypowiedzi o pracownikach organizacji pozarządowych i określił je mianem "zbyt daleko idących". Wicepremier przeprosił tych, którzy mogli poczuć się urażeni.

"To wyłącznie opinia wicepremiera Glińskiego. Nie ma żadnych powodów, aby przepraszać za materiały przygotowywane przez niezależną stację telewizyjną" - uważa Beata Mazurek. 

Reklama

Chodzi o słowa wicepremiera i ministra kultury, które padły na piątkowej konferencji prasowej. 

"Uważam, że (wypowiedzi - red.) były zbyt daleko idące, niekiedy wręcz krzywdzące wobec tych działaczy, o których była mowa" - powiedział Gliński. "To nie jest właściwe, gdy próbuje się analizować zjawiska społeczne w ten sposób, że sprowadza się całe zjawisko do kwestii relacji prywatnych czy rodzinnych. To, że ktoś jest czyjąś córką albo jest z kimś spokrewniony, nie znaczy, że działania instytucji, z którą ta osoba jest związana, są od razu naganne i należy je krytykować" - dodał Gliński.

Wicepremier przeprosił tych, którzy mogli poczuć się urażeni, wymieniając Zofię Komorowską, Różę Rzeplińską, Jana Jakuba Wygnańskiego. "Te osoby były stawiane w krytycznym świetle w związku z tym, że sektor pozarządowy czasami realizuje jakieś rzeczy w sposób niewłaściwy(...). To naprawdę nie ma nic wspólnego z tym, że ktoś jest z kimś spokrewniony. Tego typu polemik nie powinniśmy prowadzić. Nie powinniśmy sprowadzać bardzo poważnej kwestii funkcjonowania polskiej demokracji i funkcjonowania w tej demokracji także organizacji obywatelskich" - dodał Gliński.   

"Gdy członkowie PiS i ich rodziny znajdują pracę np. w instytucjach publicznych, media robią z tego wielki skandal i podnoszą wrzawę. A gdy fundacja, w której pracuje córka zaangażowanego politycznie prezesa TK otrzymuje olbrzymie środki publiczne, próbuje się to przemilczeć lub usprawiedliwiać" - stwierdziła rzeczniczka PiS. 

"Nie widzimy powodu, aby przepraszać przedstawicieli fundacji za materiał przygotowany przez TVP" -  dodała Beata Mazurek. 

W ostatnim czasie "Wiadomości" wyemitowały kilka materiałów, w których prezentowano powiązania osób działających w organizacjach pozarządowych z politykami. Chodziło m.in. o córkę prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego i córkę byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego.


 

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje